1 listopada Kościół obchodzi Uroczystość Wszystkich Świętych. W tym dniu, choć często odwiedzamy cmentarze, nasze myśli kierujemy ku tym, którzy osiągnęli zbawienie i cieszą się radością nieba. Jest to również święto patrona każdego z nas, co stanowi okazję do poznania jego życiorysu i prośby o wstawiennictwo.
Na każdej niedzielnej Mszy Świętej wyznajemy świętych obcowanie. Jest to rzeczywistość, która nadaje inny wymiar całemu naszemu życiu, zapewniając, że nigdy nie jesteśmy sami. Należymy do duchowego "towarzystwa", w którym panuje wielka solidarność: dobro każdego przynosi pożytek wszystkim, a powszechne szczęście promieniuje na poszczególnych ludzi. Jest to tajemnica, której możemy doświadczyć już na tym świecie, w rodzinie, przyjaźni, a zwłaszcza w duchowej wspólnocie Kościoła.

Uroczystość Wszystkich Świętych zaprasza nas do skierowania wzroku ku Niebu i do zastanowienia się nad pełnią czekającego nas życia boskiego. Apostoł Jan zapewnia nas o rzeczywistości naszej głębokiej więzi z Bogiem i pewności naszego przyszłego losu, mówiąc: „Jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy” (1 J 3,2).
Jako umiłowane dzieci otrzymujemy łaskę przetrwania prób ziemskiego istnienia - głodu i pragnienia sprawiedliwości, niezrozumienia, prześladowań (por. Mt 5,3-11). Jednocześnie dziedziczymy już teraz to, co zostało obiecane w błogosławieństwach ewangelicznych, „w których jaśnieje nowy obraz świata i człowieka, który rozpoczyna Jezus” (Benedykt XVI, „Jezus z Nazaretu”).
Świętość, będąca Chrystusową pieczęcią w nas, jest celem życia chrześcijanina. Błogosławiony Antoni Rosmini pisze, że Słowo Boże odcisnęło się w duszach swych uczniów, dając im łaskę przyjęcia Słowa. Kosztujemy daru i piękna świętości za każdym razem, gdy uczestniczymy w liturgii eucharystycznej, w łączności z „tłumem, którego nie mógł nikt policzyć” błogosławionych duchów, które w Niebie wiecznie głoszą zbawienie Boga i Baranka (por. Ap 7,9-10).
„W życiu świętych nie należy brać pod uwagę jedynie ich ziemskiej biografii, ale także ich życie i dzieło w Bogu, po śmierci. Jeśli chodzi o świętych jest jasne: kto zmierza ku Bogu, nie oddala się od ludzi, ale staje się im prawdziwie bliski” (enc. „Deus caritas est”, 42).

Pocieszeni wspólnotą wielkiej rodziny świętych, następnego dnia, 2 listopada, wspominamy wszystkich wiernych zmarłych. Liturgia tego dnia i pobożne nawiedzanie cmentarzy przypominają nam, że śmierć chrześcijańska stanowi część drogi upodabniania do Boga i zniknie, gdy Bóg stanie się wszystkim we wszystkich.
Choć oddzielenie od ziemskich uczuć jest bolesne, nie powinniśmy się go obawiać, gdyż towarzyszy mu pełna chwały modlitwa Kościoła, która nie może zerwać głębokiej więzi łączącej nas w Chrystusie. Święty Grzegorz z Nazjanzu pisze: „Ten, kto stworzył każdą rzecz w mądrości, wydał to bolesne rozporządzenie jako narzędzie wyzwolenia ze złego i możliwość udziału w oczekiwanych dobrach” (De mortuis oratio, IX, 1).
Wieczność nie jest „ciągiem następujących po sobie dni kalendarzowych, ale czymś, co przypomina moment ostatecznego zaspokojenia, w którym pełnia obejmuje nas, a my obejmujemy pełnię” bytu, prawdy i miłości (enc. „Spe salvi”, 12).
Maryi Pannie, niezawodnej przewodniczce ku świętości, powierzamy naszą pielgrzymkę do ojczyzny niebieskiej, przywołując Jej macierzyńskie wstawiennictwo o wieczny odpoczynek dla wszystkich naszych braci i sióstr, którzy zasnęli w nadziei zmartwychwstania.
Papież Benedykt XVI podkreślił, że dzień Wszystkich Świętych skłania do refleksji nad „podwójnym horyzontem ludzkości”, symbolicznie określanym jako „Ziemia” i „Niebo”. „Ziemia reprezentuje drogę w historii, Niebo - wieczność, pełnię życia w Bogu”.
Następnie zauważył, że „te dwa wymiary są zjednoczone przez rzeczywistość świętych obcowania, która zaczyna się tu na ziemi i osiąga swe spełnienie w Niebie”. „Bycie chrześcijaninem, przynależność do Kościoła oznacza otwarcie na to świętych obcowanie, jak ziarno, które rozchyla się w ziemi obumierając i kiełkuje ku górze, ku niebu” - dodał Benedykt XVI.
Papież przypomniał wiernym, że zjednoczenie z Chrystusem i Kościołem „nie przekreśla osobowości, ale ją otwiera, przekształca ją przy pomocy siły miłości i nadaje jej wymiar wieczny”. „Z tą wiarą pełną nadziei czcimy wszystkich świętych i przygotowujemy się do wspominania zmarłych wiernych. W świętych widzimy zwycięstwo miłości nad egoizmem i śmiercią; widzimy, że podążanie za Chrystusem prowadzi do życia, życia wiecznego i nadaje sens teraźniejszości z każdą mijającą chwilą, gdyż wypełnia ją miłością, nadzieją” - podkreślił papież.
Zwracając się do Polaków, papież Benedykt XVI powiedział: „Wspominając dziś wszystkich znanych i nieznanych świętych w szczególny sposób uświadamiamy sobie, że wszyscy jesteśmy powołani do świętości, to znaczy do wiecznego życia w chwale Pana. W wypełnianiu tego powołania przykład świętych nas pobudza, a ich bratnia modlitwa nas wspomaga”. „Pozwólmy się im prowadzić na codziennych drogach wzrastania w świętości” - dodał.

W Uroczystość Wszystkich Świętych papież Benedykt XVI przewodniczył Eucharystii w Bazylice Watykańskiej. Rozpoczęto ją wezwaniem: „Radujmy się wszyscy w Panu”. Liturgia zaprasza nas do radowania się wraz ze świętymi w niebie, do zakosztowania ich radości. Święci nie stanowią nielicznej kasty wybranych - jest ich niezliczona rzesza, a liturgia zachęca nas dzisiaj, byśmy ku niej skierowali nasze spojrzenie.
Tę rzeszę tworzą nie tylko oficjalnie uznani święci, ale ochrzczeni ze wszystkich epok i narodów, którzy starali się wypełniać wolę Bożą z miłością i wiernością. Dzisiaj Kościół świętuje swoją godność jako „Matka świętych, obraz miasta niebieskiego” (A. Manzoni) oraz ukazuje swoje piękno nieskalanej Oblubienicy Chrystusa, który jest źródłem i wzorem wszelkiej świętości.
Autor Księgi Apokalipsy opisuje ich w pierwszym czytaniu jako „wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków” (Ap 7, 9). Ten lud obejmuje świętych Starego Testamentu, licznych męczenników z początków chrześcijaństwa, a także błogosławionych i świętych z późniejszych wieków, aż po świadków Chrystusa w naszych czasach.
„Nasi święci - jak mówi św. Bernard - nie potrzebują naszych honorów, a nasz kult niczego im nie przydaje. Ze swej strony muszę wyznać, że kiedy myślę o świętych, rozpalają się we mnie wielkie pragnienia” (Disc. 2; Opera Omnia Cisterc. 5, 364 nn.). Taki jest zatem sens dzisiejszej uroczystości: patrząc na świetlany przykład świętych, mamy rozbudzić w sobie wielkie pragnienie, by być jak święci - szczęśliwi, że żyjemy blisko Boga, w Jego świetle, w wielkiej rodzinie przyjaciół Boga.
Być świętym znaczy żyć blisko Boga, żyć w Jego rodzinie. Aby stać się świętymi, nie trzeba dokonywać nadzwyczajnych dzieł ani posiadać specjalnych charyzmatów. Trzeba przede wszystkim słuchać Jezusa i iść Jego śladem, nie tracąc odwagi w obliczu trudności. „Kto zaś chciałby Mi służyć - mówi Jezus - niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec” (J 12, 26).
Kto ufa Chrystusowi i kocha Go szczerze, zgadza się umrzeć dla samego siebie, niczym ziarno pszenicy zagrzebane w ziemi. Wie bowiem, że kto stara się zachować swoje życie dla siebie, straci je, a kto daje siebie, kto traci siebie, właśnie w ten sposób odnajduje życie (por. J 12, 24-25). Doświadczenie Kościoła pokazuje, że choć różne drogi prowadzą do świętości, dochodzi się do niej zawsze drogą krzyża, drogą wyrzeczenia się samego siebie.
Biografie świętych przedstawiają mężczyzn i kobiety, którzy poddawszy się Bożym planom, doświadczali czasem nieopisanych cierpień, prześladowań i męczeństwa. Wytrwali w swoim postanowieniu, „przychodzą z wielkiego ucisku - czytamy w Apokalipsie - i opłukali swe szaty, i we krwi Baranka je wybielili” (7, 14). Ich imiona są zapisane w księdze życia (por. Ap 20, 12); ich mieszkaniem na wieki jest raj.
Świętość wymaga stałego wysiłku, ale jest możliwa dla wszystkich, ponieważ bardziej niż dziełem człowieka jest przede wszystkim darem Boga, po trzykroć Świętego (por. Iz 6, 3). W drugim czytaniu słyszymy słowa apostoła Jana: „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi, i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3, 1).
Bóg pierwszy nas ukochał i w Jezusie uczynił nas swymi przybranymi dziećmi. Wszystko w naszym życiu jest darem Jego miłości. W Chrystusie dał nam się całkowicie i wzywa nas do osobistej i głębokiej więzi z sobą. Im bardziej zatem naśladujemy Jezusa i pozostajemy z Nim złączeni, tym głębiej wchodzimy w misterium świętości Bożej. Odkrywamy, że miłuje nas nieskończenie, a to z kolei skłania nas do miłowania braci.
Ewangelia dzisiejszej uroczystości przedstawia Błogosławieństwa. Jezus mówi: błogosławieni ubodzy w duchu, błogosławieni, którzy się smucą, błogosławieni cisi, błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, błogosławieni miłosierni, czystego serca, wprowadzający pokój, cierpiący prześladowanie dla sprawiedliwości (por. Mt 5, 3-10).
„Błogosławiony w całym tego słowa znaczeniu jest tylko On, Jezus. On jest bowiem prawdziwie ubogi w duchu, smucący się, cichy, złakniony i spragniony sprawiedliwości, miłosierny, czystego serca, wprowadzający pokój; to On cierpi prześladowanie dla sprawiedliwości. Błogosławieństwa ukazują nam duchowy wizerunek Jezusa i w ten sposób wyrażają Jego misterium - tajemnicę śmierci i zmartwychwstania, męki i radości zmartwychwstania. To misterium, będące tajemnicą prawdziwej szczęśliwości, zachęca nas do pójścia za Jezusem, a tym samym do pójścia drogą prowadzącą do niej.”
Z Nim to, co niemożliwe, staje się możliwe, i nawet wielbłąd przechodzi przez ucho igielne (por. Mk 10, 25). Z Jego pomocą, i tylko z Jego pomocą, możemy stać się doskonali, jak doskonały jest Ojciec niebieski.

Papież Benedykt XVI mówił, że jesteśmy zachęcani, aby postrzegać Kościół nie tylko w jego wymiarze doczesnym i ludzkim, naznaczonym słabością, ale jako taki, jak zamierzył go Chrystus, to znaczy jako „świętych obcowanie”.
Uroczystość Wszystkich Świętych jest stosowną okazją, aby przenieść spojrzenie z rzeczywistości ziemskich ku wymiarowi Bożemu, wymiarowi wieczności i świętości. Liturgia przypomina nam dzisiaj, że świętość jest pierwotnym powołaniem każdej osoby ochrzczonej (por. Lumen gentium, 40).
Chrystus, który wraz z Ojcem i z Duchem jest jedynym Świętym, umiłował Kościół jak swą oblubienicę i dał za niego samego siebie, aby go uświęcić (por. Ef 5, 25-26). Z tej racji wszyscy członkowie ludu Bożego są wezwani do stawania się świętymi, zgodnie ze słowami Pawła Apostoła: „Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie” (1 Tes 4, 3).
W Credo wyznajemy wiarę w Kościół „święty” - święty, gdyż jest Ciałem Chrystusa, jest narzędziem udziału w świętych tajemnicach, a przede wszystkim w Eucharystii, oraz jest rodziną świętych, których opiece jesteśmy powierzani w dniu chrztu. Dziś czcimy właśnie tę nieprzeliczoną wspólnotę wszystkich świętych, którzy przez swe rozmaite drogi życiowe wskazują nam różne drogi świętości, mające jeden wspólny wyznacznik: postępowanie za Chrystusem i upodabnianie się do Niego, który jest ostatecznym celem naszej ziemskiej drogi życia.
Wspomnienie wiernych zmarłych, któremu poświęcony jest dzień 2 listopada, pomaga nam pamiętać o bliskich nam osobach, które nas opuściły, i o wszystkich duszach będących w drodze do pełni życia, w perspektywie Kościoła niebiańskiego.
Nasza modlitwa za zmarłych jest nie tylko użyteczna, ale konieczna, ponieważ nie tylko może im pomóc, ale zarazem czyni skutecznym ich wstawiennictwo za nami. Nawiedzanie cmentarzy jest pielęgnowaniem więzi miłości z tymi, którzy nas kochali w tym życiu, a także przypomina nam, że wszyscy dążymy do innego życia, poza śmiercią.
Dlatego niech płacz, który wynika z naszego rozstania tu, na ziemi, nie przeważa nad pewnością zmartwychwstania, nad nadzieją osiągnięcia wiecznej szczęśliwości, „momentu ostatecznego zaspokojenia, w którym pełnia obejmuje nas, a my obejmujemy pełnię” (por. Spe salvi, 12). Przedmiotem naszej nadziei jest bowiem cieszenie się obecnością Boga w wieczności.
Maryi Pannie, Królowej Wszystkich Świętych, powierzamy nasze pielgrzymowanie ku ojczyźnie niebieskiej, wypraszając dla zmarłych braci i sióstr Jej macierzyńskie wstawiennictwo.

tags: #uroczystosc #wszystkich #swietych #bnedykt

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.