Przed nami wydarzenie „Wajda na nowo”, które łączy w sobie twórczość dwóch wybitnych jednostek polskiego świata kultury. Andrzej Pągowski, zainspirowany filmami Andrzeja Wajdy, stworzył nową kolekcję 60 plakatów filmowych, które od 25. marca można było zobaczyć w Muzeum Lubuskim.
Wystawa plakatów filmowych pt. „Wajda na nowo” to projekt, który powstał z myślą o uczczeniu Wielkiego Mistrza kina, Andrzeja Wajdy. Ponad 3-letnie nad nią prace zostały zakończone w 2021 roku, w którym to przypadła 95. rocznica urodzin i jednocześnie 5. rocznica śmierci reżysera. Wówczas Andrzej Pągowski postanowił podjąć próbę zaprezentowania całej twórczości Andrzeja Wajdy w kolekcji nowych plakatów - po jednym dla każdego filmu. W ten sposób powstała seria 60 graficznych interpretacji bardziej i mniej znanych dzieł, zarówno fabularnych, jak i dokumentalnych.
Andrzej Pągowski w swoich słowach podkreślał:
- Chyba każdy miłośnik kina zna takie klasyki jak „Człowiek z żelaza”, „Popiół i diament” czy „Ziemia obiecana”, ale okazuje się, że wiele osób nie wie, iż Andrzej Wajda tworzył również etiudy i filmy dokumentalne. Cała jego twórczość zamyka się w okrągłej liczbie 60 dzieł.

Współpraca Andrzeja Pągowskiego z Andrzejem Wajdą rozpoczęła się w 1981 roku od stworzenia plakatu do filmu „Człowiek z żelaza”. W późniejszych latach powstały kolejne, m.in. do filmów: „Kroniki wypadków miłosnych”, „Danton”, „Pierścionek z orłem w koronie”, filmu „Wałęsa. Człowiek z nadziei” i „Powidoki”. Powstały one w efekcie licznych rozmów i wzajemnego zrozumienia myśli twórczej, z zamiarem zachowania spójności artystycznej.
Tytuł wystawy doskonale wyraża cel jej powstania:
- Z jednej strony rzuca nowe spojrzenie na dzieła powszechnie znane, z drugiej jednak stanowi zachętę do poznania pełnego dorobku Andrzeja Wajdy. Wystawa pozwala więc dowiedzieć się czegoś nowego o osobie, o której, jak się okazuje, wcale nie wiemy wszystkiego. Cieszę się, że nasi goście będą mogli doświadczyć efektu spotkania filmu z grafiką.
Wystawa po raz pierwszy została pokazana w rodzinnym mieście Wajdy - Suwałkach, podczas Festiwalu Filmowego „Wajda na nowo”, towarzyszyła również 46. Festiwalowi Filmów Fabularnych w Gdyni. Później eksponowano ją w Łodzi i Inowrocławiu. Od 25. marca do 25. maja 2022 roku pozostała w Muzeum Lubuskim.
Wernisaż, podczas którego odbyło się spotkanie z Andrzejem Pągowskim, zaplanowano na 24. marca o godz. 18:30.
Andrzej Pągowski to jeden z najbardziej znanych polskich artystów grafików i czołowy przedstawiciel polskiej szkoły plakatu. Jego prace znajdują się w kolekcjach Muzeum Sztuki Nowoczesnej w San Francisco, Centrum Pompidou w Paryżu oraz Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA) w Nowym Jorku. W swoim oszałamiającym dorobku zgromadził ponad 2000 plakatów, w tym ponad 600 filmowych, spośród których około 400 dotyczy filmów polskich. Liczby te stale rosną, ponieważ Pągowski nadal chętnie podejmuje się nowych wyzwań.

Historia polskiego plakatu teatralnego rozpoczyna się niemal w tym samym czasie, co na Zachodzie Europy. W 1891 Henri de Toulose-Lautrec plakatem "Moulin Rouge" rozpoczął swój cykl trzydziestu jeden plakatów ukazujących m.in. nocne życie kabaretów paryskich, a Alfons Mucha tworzył plakaty dla słynnej francuskiej aktorki, Sarah Bernhard, stosując bogactwo środków charakterystycznych dla secesji. W 1899 Stanisław Wyspiański zaprojektował zarówno plakat, jak i typograficzny afisz do przedstawienia "Wnętrze" według Maeterlincka, wystawionego przez Teatr Miejski w Krakowie. Plakat ten został uznany przez badaczy za dzieło wybitne, ustanawiające zasady nowoczesnej sztuki plakatu.
Ewa Kruszewska pisała: „Zastanawia on trafnością skojarzenia znaku graficznego z istotą sztuki Maeterlincka”.

Osiem lat wcześniej w Warszawie zakończyła się przebudowa gmachu Teatru Wielkiego. Na czas jej trwania (1890-1891) spektakle przeniesiono do Teatru Letniego. Uroczyste otwarcie Teatru zaplanowano na 11 września 1891 i promowano za pomocą litograficznego druku, który zaprojektował Ludwik Nawojewski. Ten projekt i druk można uznać za jeden z pierwszych polskich plakatów dotyczących wydarzenia związanego z teatrem.

W okresie międzywojennym niewielu twórców interesowało się plakatem teatralnym. Czasy świetności przeżywały plakaty propagandowe i reklamowe. Po wojnie teatry zostały upaństwowione, a władza dostrzegła w teatrze ważne narzędzie propagandy. Wraz z tym przekonaniem wzrosło zapotrzebowanie na plakat jako atrakcyjniejszą formę promocji. Problem stanowił brak specjalistów, dlatego plakatem zajmowali się często graficy użytkowi, dla których nie była to główna dziedzina twórczości. Ich projekty często pozostawały na poziomie poprawności, nie przyciągając uwagi. Jednym z wyjątków jest literniczy plakat do "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego autorstwa Henryka Tomaszewskiego.

Być może socrealizm, jako narzucona tendencja, przyczynił się do ożywienia sztuki plakatu. W tej dziedzinie nie ingerowano zbytnio w poczynania twórców, którzy w połowie lat pięćdziesiątych zaczęli przenosić na polski grunt awangardowe dokonania Zachodu. Plakat w wydaniu sowieckim był w Polsce mniej kontrolowany przez cenzurę niż inne dziedziny twórczości. W latach pięćdziesiątych plakat przekazywał niedostępne Polakom najnowsze osiągnięcia i tendencje w sztuce światowej.
Druga połowa lat 50. XX wieku to początek zjawiska nazywanego powszechnie „polską szkołą plakatu”. Wspólnym mianownikiem autorów była indywidualność, swoboda w korzystaniu ze środków formalnych i intelektualne przełamywanie ograniczeń systemu. Zjawisko to najsilniej wystąpiło w plakacie kulturalnym - filmowym i teatralnym. Towarzyszyło ono odwilży, dzięki której na deskach polskich scen wystawiane były awangardowe sztuki obcych i polskich autorów. Pojawiła się grupa młodych, wykształconych plastycznie autorów, którzy przez kolejne trzydzieści lat kształtowali „polską szkołę plakatu”.

Druga połowa lat 60. i lata 70. to najlepszy czas dla polskiego plakatu. Pokolenie mistrzów osiągnęło szczyt możliwości twórczych, konkurując jednocześnie z dokonaniami własnych uczniów lub następców. Polska szkoła plakatu charakteryzowała się stosowaniem metafory, symbolu i przekazywaniem treści za pomocą znaku. Podstawową cechą prac był niepodrabialny charakter, pozwalający na pierwszy rzut oka określić autora. Różnorodność środków wyrazu - od rozbuchanych malarskich po oszczędne graficzne - oraz doskonały warsztat, nienaganna kreska i zakomponowane liternictwo - często odręczne - były jej znakami rozpoznawczymi. Plakaty wymagały od odbiorcy interakcji, aktywności w odczytaniu przekazu i pójścia tropem skojarzenia, licząc na jego inteligencję i pozostając w pamięci.
Prace te towarzyszyły spektaklom, które stawały się ważne w społecznym odbiorze - nowatorskie formalnie, wprowadzające na polskie sceny najnowszą literaturę zachodnią i dotychczas niegraną polską, zabierające głos w sprawach istotnych, nawet o wymiarze politycznym.

Andrzej Pągowski przedstawił "Wesele" jako film o polskim społeczeństwie, umieszczając na plakacie orła z godła polskiego. Jednak zamiast korony na głowę orła nałożył czapkę Stańczyka. Autor pokazał, że dramat Wyspiańskiego jest wciąż aktualny - na klapie marynarki znalazły się znaki Unii Europejskiej, Solidarności, Matki Boskiej Częstochowskiej - symbole odzwierciedlające dzisiejsze spory i podziały społeczne. Cały plakat wygląda jak okładka jakiegoś magazynu politycznego, gdzie na pierwszej stronie umieszczono postać polityka, co odzwierciedla dzisiejszą debatę publiczną, gdzie mówi się więcej o osobach niż o ideach, a politycy z okładek są traktowani jak celebryci.


Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.