Święta Bożego Narodzenia to magiczny i wyjątkowy czas, do którego najpierw odpowiednio się przygotowujemy, by następnie celebrować go w gronie rodziny. Uczymy też tego nasze dzieci, które obserwując dorosłych, chłoną świąteczne zwyczaje. W tym roku pod choinką znalazłyśmy z Zosią mnóstwo książek, a wcale nie kazałam ich kupować. Nasi bliscy sami się tak porządzili. Już nie mogę doczekać się, aż je przeczytamy i opiszemy. Dziś na "tapecie" kartonowe Boże Narodzenie, czyli co udało nam się znaleźć z literatury dla najmłodszych czytelników.
Wśród prezentów znalazły się książeczki przeznaczone dla najmłodszych czytelników, charakteryzujące się prostą konstrukcją i angażującą formą.
Zazwyczaj te malutkie książeczki skonstruowane są w taki sam sposób: jeden modelinowy twór z podpisem na stronie. Tutaj, jak się łatwo domyślić, wszystko ma związek ze świętami Bożego Narodzenia - choinka, Mikołaj, stajenka i tak dalej. Książeczki takie jak "Obrazki dla maluchów" często oglądamy wspólnie, pokazuję Zosi paluszkiem, co jest co. Są świetne do spędzenia czasu razem. Na końcu książeczki znajdują się pytania, na które odpowiadamy i też pokazujemy.
Sytuacja wygląda podobnie w przypadku innych pozycji z tej kategorii. Modelinowe postacie i krótki opis pozwalają najmłodszym dowiedzieć się, jak przebiegały sprawy w związku z narodzinami Jezusa.

Te większe książeczki już nie mają modelinowych obrazków. Są rysowane i tutaj znajdziemy zdecydowanie więcej treści. Są adresowane do dzieci nieco starszych. Wydawnictwo Olesiejuk może pochwalić się całą serią tego typu książeczek, od wyboru do koloru.
W treści tej części poznamy tradycję i zachowania związane z Bożym Narodzeniem. Opisuje sporo o świątecznym drzewku, narodzinach Jezusa, świętym Mikołaju. Tradycje przedstawione są dość szczegółowo, a dodatkowo znajdują się fajne pomysły, jak zająć czas maluchom, np. malowanie obrazków dla najbliższych czy pieczenie ciastek. Podoba mi się, że nawet zwrócono uwagę na odświętne ubranie, by wyglądać uroczyście, czy na nakrycie stołu. Znalazło się także miejsce na dwie kolędy. Zosia lubi, jak jej śpiewam. Książka jest cała kartonowa, ma 124 strony, również z gąbkową okładką.
Wśród prezentowanych książek znalazły się również pozycje, które w przystępny sposób przybliżają dzieciom historię biblijną oraz tradycje świąteczne.
Jedną z pozycji jest Biblia w mega wielkim skrócie, od stworzenia świata do wniebowstąpienia Jezusa. Przedstawiona jest w bardzo prosty i przystępny dla najmłodszych czytelników sposób, opatrzona kolorowymi rysunkami. Wszystkie najważniejsze przypowieści zostały ujęte. Część niestety znajduje się tylko na jednym obrazku, co może być nieco zagmatwane, np. Dawid zabija Goliata - dzieci mogą zadawać pytania, które będą wymagały wyjaśnień. Większa część jest poświęcona życiu Jezusa.

Pod choinką znalazłyśmy między innymi piękne wydanie "Królowej Śniegu", z czego bardzo się cieszę. Trochę mi jest przykro, że ta książka została nieco zapomniana w dobie "Frozen", chociaż byłam na tej bajce w kinie i bardzo mi się podobała. Nurtuje mnie jednak, dlaczego teraz panuje taka mania na punkcie lodowych sióstr, a zapominamy o klasyce?
"Święta z Zosią i Stasiem" to książka autorstwa Cholewińskiej-Szkolik, która jest podzielona na dziesięć krótkich opowiadań. Jest ona wypełniona świątecznymi zwyczajami, które dzieci od małego obserwują, by później, z coraz większym zaangażowaniem je praktykować. Są one opisane w bardzo przystępny sposób, przeplatają się z magicznymi postaciami i zjawiskami, dzięki czemu dzieci chętnie się z nimi zapoznają.
„Święta z Zosią i Stasiem” uczą także uniwersalnych prawd, które obowiązują nie tylko w Boże Narodzenie. Wiewiórka Sprytka, bohaterka opowiadania „Wigilijna niespodzianka”, szybko przekonuje się, że nawet najpiękniej wysprzątany i ustrojony dom zawsze będzie ponury i niewystarczający na spędzenie Wigilii, jeśli nie ma w nim bliskich. Dlatego lepiej spędzić Święta w zaniedbanym domku Jeża Teofila, któremu można szybko pomóc w porządkach, oraz samotnej sąsiadki myszki.
„Święta z Zosią i Stasiem” to przystępna książka dla dzieci, która bawi, uczy oraz pobudza wyobraźnię. Piękne ilustracje zaciekawią najmłodszych, zaś duże litery i przystępny format zachęcą starsze dzieci do samodzielnego czytania.

O krowie Zosi słyszałam już wiele razy, jednak jakoś umykały mi książki z tą bohaterką. W końcu jednak w nasze ręce trafiło "Boże Narodzenie krowy Zosi". Nie te święta przed nami, ale zupełnie nie przeszkadzało mi to w oddaniu się lekturze.
Na plus można zaliczyć spory format książki i jej grubą oprawę, która sprawi, że publikacja posłuży nam na dłużej. Fajny jest też pomysł na to, by duże ilustracje, skądinąd całkiem przyjemne w odbiorze, umieścić w prostokątach w centralnej części kartek, pozwalając obrazowi zająć lwią część przestrzeni. Tekst znajduje się na dole i nie jest go dużo, więc książkę można czytać już z młodszymi pociechami. Zwierzęcy bohaterzy to kolejna zaleta, bo to zazwyczaj sprawdza się w publikacjach skierowanych do młodszych czytelników.
Jednak tym "ale" jest tekst, który osobiście nie porwał. Historia jest dość oszczędna w słowach i skupia się na tym, że Zosia ma dotrzeć na święta do domu, ale jej auto się psuje. Zatrzymuje zatem inny samochód i w ten sposób poznaje Pabla pracującego w branży zabawkarskiej. Zaprasza go do domu rodzinnego, później występuje kilka perypetii, które doczytacie już w książce, jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć, a na końcu okazuje się, że młodzi mają się ku sobie. Historia całkiem wdzięczna, gdyby nie to, że trochę brakuje w tym wszystkim emocji. Dzieje się tu całkiem sporo, ale chyba właśnie przez to wszystko jest potraktowane po macoszemu. Przeskakujemy z jednego zdarzenia na drugie i jakoś tak umykają nam emocje. Ba! Nawet magia świąt jest trochę nijaka, a właściwie to mało tu o świętach. Ot, przygotowują się do świąt, Zosia daje koncert i w zasadzie to by było tyle.
Nie jest też tak, że na pierwszy plan wysuwa się rodzące między młodymi uczucie. O nim też jest niewiele. Zdaję sobie sprawę z tego, że ilu czytelników, tyle opinii. Nie jest też tak, że ta książka jest zła. Ona po prostu nie porywa. Może miałam inne wobec niej oczekiwania? Boże Narodzenie w tytule sugerowało po prostu, że będzie o świętach, że będzie magicznie, jak w wielu książkach dla dzieci o takiej tematyce bywa. Niestety nie było. Być może, gdyby była to zwykła historia, ale nieosadzona w realiach świątecznych, mój odbiór, a tym samym ocena, byłyby inne, lepsze. Osadzając akcję książki w czasie świąt, trzeba się liczyć z tym, że oczekiwania czytelników będą wysokie i te święta musi się dać poczuć.
Sądzę, że gdybym kupiła tę książkę na przykład na prezent pod choinkę córce, to po lekturze poczułabym się rozczarowana. Szkoda, bo ta bohaterka jest całkiem sympatyczna, zawód piosenkarki też jest dzieciom bliski, wszak wiele małych dziewczynek marzy o tym, by kiedyś zaśpiewać na scenie. Krowa Zosia ma potencjał, ale w tej historii nie wykorzystała go w pełni.
Reklama: Kup "Boże Narodzenie krowy Zosi" w ulubionej księgarni.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń: W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytac.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
tags: #boze #narodzenie #co #czyta #zosi

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.