Szokujące Zwyczaje Pogrzebowe Słowian, Które Musisz Poznać! - Niebanalne Prezenty

Zwyczaje pogrzebowe Słowian

Obrzędy pogrzebowe Słowian były głęboko zakorzenione w ich wierzeniach, łącząc elementy dominującej religii z reliktami dawnych praktyk. Powszechne było przekonanie o nieczystości ciała zmarłego, co wiązało się z potencjalnym niebezpieczeństwem dla żywych. Jednocześnie wierzono, że dusza zmarłego może zarówno szkodzić, jak i pomagać żyjącym.

W momencie zbliżającej się śmierci jednego z domowników, bliscy gromadzili się przy jego posłaniu. Po przybyciu księdza sąsiedzi również przychodzili, aby wspólnie odmawiać modlitwy. Zawsze przy umierającym zapalano gromnicę lub wkładano ją do ręki. Gdy śmierć następowała w nocy, budzono wszystkich domowników ze strachu przed ich własną śmiercią.

Po zgonie domownicy stosowali zabiegi izolacyjne i ochronne. Zatrzymywano zegar, zakrywano, odwracano lub wynoszono lustra, a także zasłaniano okna. W domu zawieszano wszelkie prace, ponieważ wierzono, że zwłoki rzucają urok na czynności z nimi związane. Nie gotowano w domu, a niekiedy nawet opuszczano chatę, gdyż pod wpływem zwłok psuły się środki spożywcze, woda, zioła święcone traciły moc, a istoty żywotne zamierały.

Czynności przy zmarłym obejmowały mycie ciała i ubranie do trumny. Powszechnym zwyczajem było kładzenie zmarłego na desce zaścielonej słomą i przykrytej prześcieradłem, która mogła leżeć bezpośrednio na ziemi lub być wsparta na ławie lub stołkach - była to tzw. grobowa deska. Zamykano oczy zmarłemu, wierząc, że w przeciwnym razie "wypatrzy" kogoś i spowoduje jego szybką śmierć.

Najstarszym znanym ubiorem do trumny było giezło - śmiertelna koszula szyta z nowego płótna. W XIX wieku koszule zastąpiło odświętne, najlepsze ubranie. Mężczyznę ubierano zwykle w koszulę, spodnie, kamizelkę, pas i buty, natomiast sukmana pozostawała w domu. Kobietę ubierano w czepek, trzewiki, pończochy, fartuch i koszulę, niekiedy dodając gorset i chustkę na głowę. Zmarłe panny i kawalerów ubierano w stroje ślubne. Zamężnym zdejmowano obrączki ślubne, aby nie "pociągnęli do grobu" współmałżonka.

Ważne było również zaopatrzenie zmarłego do życia na "tamtym świecie". Do trumny wkładano chusteczkę, różaniec, krzyżyk, a czasem przedmioty codziennego użytku, takie jak grzebień, nożyczki czy okulary.

Ilustracja przedstawiająca tradycyjne słowiańskie stroje pogrzebowe dla mężczyzn i kobiet

Przedmioty pozostające w kontakcie ze zmarłym uważano za szkodliwe dla otoczenia i podlegające izolacji. Chałupa, w której leżał zmarły, musiała być specjalnie oznakowana, aby poinformować mieszkańców wsi o śmierci. Przed domem stawiano żałobne chorągwie, wypożyczane z kościoła parafialnego. W okolicach Płocka przed chatą, gdzie leżało ciało człowieka żonatego lub zamężnej niewiasty, stała czarna chorągiew żałobna; tam, gdzie leżało ciało parobka lub dziewki, stawiano proporzec czerwony lub biały.

Na wieść o śmierci cała wieś schodziła się do domu żałoby na nocne czuwanie przy zwłokach, zwane pustymi nocami. Było to pożegnanie ze zmarłym, podczas którego odprawiano wspólne modlitwy i śpiewano żałobne pieśni kościelne. Modlitwy podczas pustych nocy miały swój porządek i trwały bardzo długo, dlatego gospodarze urządzali poczęstunek dla zebranych, którego wystawność zależała od zamożności. Każdego wieczora dziękowano za przybycie i proszono o przybycie następnego dnia. Do czasu eksportacji zwłok, ludzie nawiedzający ciało zmarłego, po odmówieniu pacierza, częstowani byli piwem (dawniej wódką), a następnie wspólnie śpiewano pieśni nabożne.

Wyprowadzenie zwłok z chałupy odbywało się najczęściej w trzecim dniu od chwili śmierci i miało charakter pożegnalny. Do zabijania wieka trumny używano drewnianych ćwieków, nigdy gwoździ, aby umożliwić zmarłemu powstanie na Sąd Ostateczny. Trumnę wynoszono nogami do przodu, aby zmarły nie patrzył na izbę i duch nie pozostał w domu. Trzykrotnie uderzano trumną o próg. Kładziono też siekierę na progu, aby zagrodzić drogę duszy do domu. Z obawy przed pozostaniem duszy w domu lub zagrodzie, po wyniesieniu zwłok otwierano okna, drzwi i wrota bramy. Przy wynoszeniu ciała z izby zostawiano na jakiś czas drzwi i okna otwarte, aby dusza mogła powoli i bez przeszkód opuścić dom. Jeśli dusza została przemocą niedopuszczona do zwłok przez zbyt wczesne zamknięcie drzwi i okien, pozostawała i niepokoiła dom jako strach.

Ilustracja przedstawiająca proces wynoszenia trumny z domu według tradycyjnych wierzeń

Trumnę na cmentarz, w zależności od odległości, niesiono na ramionach lub wieziono zwykłym wozem. Podczas pochodu żałobnego stosowano czynności zabezpieczające: zakazano przekraczania drogi konduktowi pogrzebowemu, by nie przeszkadzać zmarłemu w przejściu na tamten świat. Nie należało patrzeć na niego przez okno ani spać w tym czasie, obowiązywał również zakaz czerpania wody. W czasie pochodu zatrzymywano się przy przydrożnych krzyżach i kapliczkach, odbywało się ponowne pożegnanie zmarłego z mieszkańcami wsi.

Końcowy akt pożegnalny odbywał się na cmentarzu, gdzie rzucano trzykrotnie grudki ziemi na trumnę. Na cmentarzu lub przy wynoszeniu trumny z chałupy jeden ze starszych gospodarzy wygłaszał mowę pożegnalną w imieniu zmarłego, przepraszając za wyrządzone krzywdy i prosząc o przebaczenie, dziękując za wykonanie ostatniej posługi, żegnając rodzinę, dom, gospodarstwo i prosząc o modlitwę.

Po pogrzebie wznoszono ucztę ku czci zmarłego, zwaną stypą, lub innymi określeniami zależnymi od regionu, jak ubogi obiad czy boży obiad. Stypę wyprawiała rodzina zmarłego w domu lub karczmie, mogła być skromnym poczęstunkiem lub wystawną ucztą, w której uczestniczyli krewni lub cała wieś. Spożywano wówczas mięso (jeśli dzień był mięsny), kapustę z okrasą, a głównie jaglaną kaszę.

Wierzenia i symbolika w obrzędach pogrzebowych

Obrzędy pogrzebowe z jednej strony opierały się na zasadach obowiązującej religii, a z drugiej na reliktach dawnych wierzeń. Powszechnie wierzono, że ciało zmarłego jest nieczyste, a przebywanie w jego pobliżu stanowi potencjalne niebezpieczeństwo dla żywych, zwłaszcza dla najbliższych. Wierzono również, że dusza zmarłego może człowiekowi zarówno zaszkodzić, jak i pomóc.

Śmierć dla Słowian przeważnie nie była czymś smutnym, a oznaczała przejście zmarłego do lepszego świata, Nawii. Rozstanie z bliską osobą starano się postrzegać pozytywnie. Słowianie wierzyli, że śmierć nie jest końcem, a część świadomości miała powracać na świat pod zmienioną postacią, podczas gdy druga składowa udawała się do magicznej krainy, gdzie dusza mogła ponownie spotkać się ze zmarłymi przodkami.

W wyposażaniu zmarłego w przedmioty potrzebne w nowym świecie, kładziono nacisk na to, by osoba odpowiednio wyposażona nie wróciła do świata żywych jako upiór czy demon. W niektórych przypadkach praktykowano nawet wyposażanie zmarłych w cały wóz lub ludzi (sługów, a czasem dobrowolnie kobiety). Te praktyki ograniczano jednak do pochówków najbardziej zasłużonych: królów, książąt i wodzów.

Wierzono, że ogień, dzięki swojej oczyszczającej mocy, zapewniał bezpieczne dotarcie duszy do właściwego miejsca. Droga do zaświatów wiodła przez wodę lub ziemię. Po 40 dniach wędrówki dusza ludzka przekraczała wielką wodę, tzw. Rzekę Zapomnienia, po czym dołączała do grona dusz zmarłych przodków. Dusza ludzka nie pozostawała w Nawii bezpowrotnie - w pewnych okresach roku otrzymywała możliwość powrotu w rodzinne strony.

Ogień w wierzeniach słowiańskich był łącznikiem pomiędzy światami, o czym świadczył nie tylko pochówek ciałopalny, ale także powszechność ognisk ofiarnych i palenie ogni podczas obchodów Dziadów. Palenie zmarłych, poza symbolicznym oczyszczającym znaczeniem ognia, miało także aspekt pragmatyczny - definitywnie zabezpieczało przed powrotem duszy pod postacią demona. Strach ten był widoczny również przy wcześniejszych praktykach pogrzebowych, takich jak odcinanie głowy zmarłego, przebijanie go kołkiem czy zagrzebywanie ciała za stawem lub rzeką.

Wierzono, że demonami (wąpierzami, latawcami, utopkami) stawały się dusze zmarłych niespalonych - tych osób, które nie zostały pochowane w sposób należyty. Praktyki pogrzebowe Słowian nie były jednorodne i zmieniały się z czasem. Istniało wierzenie, że całkowita śmierć człowieka następuje dopiero po rozkładzie jego ciała, co prowadziło do praktyki tzw. podwójnego pogrzebu, polegającego na umyciu kości zmarłego i złożeniu ich w "świętym kącie".

Symptomatyczne dla słowiańskich wierzeń na temat życia pośmiertnego jest podział ludzkiej duszy pomiędzy bóstwa ziemi (Welesa, Mokosz) i niebios (Peruna, Swaroga). Część człowieka wraz z wiatrem i dymem stosu pogrzebowego ulatuje do niebios, a pozostała część zostaje złożona w ziemi, w łonie kosmicznej Matki Ziemi.

Formy pochówku

Pochówki ciałopalne

Ciałopalenie było najpopularniejszą formą pochówku wśród Słowian. Wynikało to z wiary w oczyszczającą moc ognia, która miała zapewnić bezpieczne przejście duszy do zaświatów. Po całkowitym wypaleniu stosu, prochy zmarłego przesypywano do glinianego naczynia (tzw. popielnicy), a następnie zakopywano w grobie - mógł to być zwykły płaski grób lub okazały kurhan. Przypuszcza się, że pogański zwyczaj palenia zmarłych trwał przez co najmniej parę tysięcy lat, aż do czasu przyjęcia chrześcijaństwa. Relacje kronikarzy z terenów Czech poświadczają, że pogrzeby ciałopalne były pokątnie wyprawiane jeszcze pod koniec XI wieku.

Pochówek ciałopalny był praktykowany również wśród innych ludów pogańskich. Wśród Słowian wschodnich urny z prochami ustawiano na pagórkach, na których budowano drewniane domki lub szałasy. U innych plemion słowiańskich prochy umieszczano w popielnicach wiszących na słupach przy rozdrożach.

Schemat przedstawiający pochówek ciałopalny z urną i kurhanem

Pochówki szkieletowe

Wraz z rozwojem chrześcijaństwa, które uznawało jedynie obrządek inhumacyjny, stopniowo zanikał obrządek ciałopalny. Proces ten był jednak rozciągnięty w czasie, a po wielu latach od przyjęcia chrześcijaństwa zdarzały się pochówki według starej tradycji.

W okresie paleolitu na terenie Europy stosowano obrządek szkieletowy. Zmarłych chowano w jaskiniach lub na otwartym terenie, zwłoki układano w pozycji wyprostowanej lub skurczonej, do grobów zaś wkładano wyposażenie łowieckie, kły mamutów, narzędzia i biżuterię. Zwyczaj ten utrzymywał się przez tysiące lat.

Kultury prasłowiańskie a pochówki

Według koncepcji autochtonicznej, kultury archeologiczne epoki brązu, takie jak kultura trzciniecka, łużycka, pomorska i przeworska, rozwijały się na terenach dzisiejszej Polski i stanowiły zaczątek ludów słowiańskich. W kulturze trzcinieckiej początkowo stosowano płaskie groby szkieletowe, a następnie wprowadzono kremacje. Zmarli wyposażani byli w narzędzia i wyroby z kamienia oraz brązu, a także ceramikę.

Kultura łużycka, nazywana kulturą popielnicową, charakteryzowała się kremacją zwłok i umieszczaniem prochów w popielnicach, które zakopywano w grobach płaskich. W pewnym stopniu utrzymała się także tradycja usypywania kurhanów.

Kultura pomorska wprowadziła innowację w postaci popielnic twarzowych, których górne części wyobrażały ludzkie twarze. Popielnice umieszczano w prostokątnych, kamiennych skrzyniach. W rejonach wschodnich przyjęty był pochówek jamowy i kloszowy.

Kultura przeworska praktykowała ciałopalenie, a prochy trafiały do grobów popielnicowych i jamowych. Zmarli byli wyposażani w dary, zależnie od płci.

Według koncepcji allochtonicznej, Słowianie napłynęli na tereny ziem polskich z Europy Wschodniej między V a VI wiekiem n.e. Kultury związane z początkami słowiańszczyzny to zarubiniecka, czernichowska i kijowska. W kulturze zarubinieckiej występował wyłącznie pochówek ciałopalny. W kulturze czerniachowskiej stosowano obrządek ciałopalny i szkieletowy. Kultura kijowska, choć zachowało się po niej stosunkowo mało cmentarzysk, charakteryzowała się specyficznymi grobami oddalonymi od siebie i skromnym wyposażeniem.

Mapa Europy Środkowej z zaznaczonymi obszarami kultur archeologicznych związanych z początkami Słowian

Tradycje związane ze śmiercią i żałobą

Pusta noc i czuwanie

Aleksander Brückner pisał o tradycji pustej nocy, poprzedzającej pogrzeb. Polegała ona na całonocnym czuwaniu przy zwłokach, połączonym ze śpiewaniem pieśni żałobnych, zawodzeniem i płaczem niewiast - płaczek. Zwyczaj ten miał służyć wyrażeniu żalu po stracie i przebłaganiu zmarłego, aby opuścił świat żywych i nie przybrał postaci upiora.

Wyprowadzenie zwłok

Zmarły opuszczał progi domostwa w specyficzny sposób. Ze względu na wielki respekt wobec śmierci, starano się wynieść zwłoki nie drzwiami, lecz inną drogą, np. przez okno, obawiając się, że zmarły zechce powrócić do domu. Czasem wyważano część ścian.

Strawa i Tryzna

Sam pogrzeb był początkiem długotrwałego procesu żegnania zmarłego. Już w czasie pochówku szykowano wystawną ucztę zwaną strawą, podczas której wspominano zmarłego. Obyczaj ten, dziś nazywany stypą, był znany i praktykowany współcześnie. Dla przodków sama uczta nie była wystarczająca, dlatego wyprawiano wielkie igrzyska - tryznę - podczas których odbywały się gonitwy, zapasy, zabawy, maskarady i rytualne tańce. Hucznie obchodzona tryzna pomagała duszy dostać się do zaświatów, równocześnie uniemożliwiając jej powrót i chroniąc żywych przed jej złymi zamiarami.

O Uprzedzeniach i Nieostrożności | Animowany Film Krótkometrażowy.

Prowiant na drogę

Wśród Słowian rozpowszechniony był zwyczaj wyposażania zmarłego w pożywienie, jako zabezpieczenie przed głodem w długiej wędrówce do zaświatów. Obyczaj ten miał również symbolizować udział nieboszczyka w pożegnalnej uczcie.

Pochówki wampiryczne

Istniała głęboko zakorzeniona wiara w istnienie istot takich jak wampiry. Palenie ciała zmarłego było najpewniejszą metodą zapobiegającą powstaniu wampira lub innej formy upiora. W przypadkach, gdy nie było możliwości spalenia zwłok, decydowano się na pochówek wampiryczny. Stosowano go również wobec osób niepełnosprawnych, chorych, zmarłych w wyniku zbrodni, nieszczęśliwych za życia czy samobójców. Obawa przed przeobrażeniem zmarłego w wampira nasiliła się w okresie chrystianizacji, kiedy zakazano kremacji zwłok.

Miłość aż po grób

Istnieją źródła wskazujące, że niektóre słowiańskie wdowy dobrowolnie decydowały się na śmierć, aby podążyć za mężem. O obyczaju tym pisali Pseudo-Maurycy i Ibrahim ibn Jakub, wspominając również o samookaleczaniu się pogrążonych w rozpaczy kobiet. Akty te mogły być dyktowane uczuciem lub presją społeczną, jednak nie były powszechnie przyjęte.

Święta zmarłych

Przejawem kultu zmarłych były również obchodzone kilkukrotnie w ciągu roku święta zmarłych, których istotę przybliżył Adam Mickiewicz poprzez dramat "Dziady". Dzisiejsze Zaduszki, Święto Zmarłych są spuścizną po słowiańskich przodkach.

Większość obrzędów i zwyczajów pogrzebowych obecnie nie jest praktykowana, a ludzie przestali zwracać uwagę na wierzeniową cześć obrządku.

tags: #zwyczaje #pogrzebowe #slowian #rcin

Popularne posty: