Mielno, nadmorska miejscowość na Pomorzu Zachodnim, od lat w pierwszych dniach lutego staje się międzynarodową stolicą morsów - miłośników zimowych kąpieli z Polski i całego świata. To właśnie tutaj odbywa się największy zlot morsów w Polsce, przyciągający z roku na rok coraz większe rzesze fanów morsowania. Wydarzenie to, które od 2004 roku gromadzi pasjonatów kąpieli w zimnej wodzie, charakteryzuje się nie tylko masową obecnością uczestników, ale również niezwykłą atmosferą, przypominającą bardziej letni festiwal niż zimowe zawody.

Pierwszy zlot morsów w Mielnie, który odbył się w 2004 roku, zgromadził zaledwie 120 uczestników. Od tamtej pory wydarzenie rozrosło się do ogromnych rozmiarów. Mielno może poszczycić się ustanowieniem dwóch rekordów Guinnessa w kategorii największej liczby osób kąpiących się jednocześnie w jednym miejscu. Pierwszy rekord miał miejsce w 2010 roku, kiedy do Bałtyku weszło 1054 morsów. Kolejny, nadal aktualny, został pobity w 2015 roku, kiedy w lodowatej wodzie wykąpało się 1799 osób. Choć kolejne edycje zlotu nie skupiają się już na biciu rekordu Guinnessa, organizatorzy skrupulatnie liczą uczestników i podają liczbę osób, które zanurzyły się w morzu.
Warto zaznaczyć, że w 2021 roku zlot nie odbył się z powodu obostrzeń pandemicznych, a w 2022 roku połączono dwie edycje. Mimo tych przerw, tradycja wielkiego święta morsowania w Mielnie jest kontynuowana.
Podczas 22. Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie padł kolejny rekord frekwencji. Do zimnych wód Bałtyku weszło łącznie 8132 osoby, co czyni to wydarzenie najgorętszą imprezą w Polsce w najzimniejszym miesiącu roku. Tegorocznym motywem przewodnim zlotu był Dziki Zachód, co znalazło odzwierciedlenie w licznych przebraniach uczestników, którzy wcielili się w kowbojów i Indian. Tłumy przebranych osób pląsały na ulicach Mielna w rytm skocznej muzyki, tworząc widowiskowy pochód.
Ukoronowaniem kilkudniowej imprezy była niedzielna parada morsów ulicami Mielna, zakończona wielką kąpielą w Bałtyku. Przebrania tysięcy uczestników mogły przyćmić inne tego typu pochody karnawałowe na świecie. Atmosfera podczas masowej kąpieli była tak gorąca, że uczestnicy zapewniali, iż w ogóle nie czuć było niskiej temperatury wody, która wynosiła zaledwie 3 stopnie Celsjusza. Na plaży w Mielnie rozgościło się ponad 8 tysięcy osób, a profesjonalna rozgrzewka i końcowe odliczanie poprzedziły wspólne wejście do morza.

Kolejna edycja, 23. Międzynarodowy Zlot Morsów, przeszła pod hasłem "Samba de Mielno", nadając wydarzeniu wyjątkowo karnawałowy i festiwalowy charakter. Miasto żyło wielkim świętem morsowania już od czwartku, a finałowa, niedzielna parada przyciągnęła prawdziwe tłumy. Ulice Mielna wypełniły się uczestnikami w fantazyjnych strojach, którzy w rytm samby przemaszerowali przez miasto. Następnie, po szybkiej rozgrzewce na plaży, punktualnie o godzinie 12:00 wszyscy ruszyli do wody. Bałtyk miał wówczas zaledwie 0 stopni Celsjusza, co dla morsów nie stanowiło wyzwania.
W tym roku do Mielna zawitali amatorzy morsowania nie tylko z całej Polski, ale także z Czech, Słowacji, Niemiec, Finlandii, Węgier, a nawet odległej Islandii. Organizatorzy przygotowali bogaty program atrakcji, obejmujący m.in. grę miejską, warsztaty oddechowe metodą Wima Hofa, spotkania z ekstremalnym śmiałkiem Valerjanem Romanovskim, próby pobicia rekordów w "najdłuższym przebywaniu pod wodą" oraz II Międzynarodowe Mistrzostwa w Morsowaniu. Nie zabrakło również biegu z przeszkodami Morsmageddon, Wielkiego Balu Morsa z pokazem mody oraz "Morza Aniołów" o wschodzie słońca z koncertem przy pianinie na plaży.
Przebrania podczas zlotu stanowią jedną z najbardziej rozpoznawalnych tradycji. Uczestnicy co roku starają się tworzyć nowe, kreatywne kompozycje. Stroje są często rękodziełem, tworzonym na specjalnych warsztatach. Przykładowo, dziewczyny z klubu morsów z Tomaszowa Mazowieckiego wyróżniały się swoimi strojami w tłumie. Podczas tegorocznej edycji, pod hasłem "Samba de Mielno", uczestnicy zaprezentowali kolorowe stroje inspirowane brazylijską sambą, z pięknymi piórami i rytmicznymi elementami.
Wśród uczestników znaleźli się również wieloletni bywalcy. Najstarszym uczestnikiem zlotu był 81-letni pan Ryszard z klubu Sopelek z Rzeszowa, a najstarszą uczestniczką, podobnie jak w ubiegłym roku, 96-letnia pani Krystyna z klubu Dębowa Kędzierzyn-Koźle. Najlepiej przebranym klubem morsa idącym w paradzie został uznany klub z Suwałk.
Mimo niskiej temperatury wody i powietrza, atmosfera podczas zlotu jest niezwykle gorąca i radosna. Uczestnicy podkreślają wspaniałych ludzi i atmosferę panującą na wydarzeniu. Morsowanie nie tylko wzmacnia odporność, ale przede wszystkim sprzyja integracji i budowaniu relacji. W Mielnie spotykają się debiutanci i doświadczeni weterani, by dzielić się wskazówkami, inspirować i wspólnie przeżywać emocje.
Nad bezpieczeństwem kąpiących czuwało blisko 450 osób, w tym lekarze, ratownicy medyczni oraz członkowie WOPR i Ochotniczych Straży Pożarnych. Organizatorzy zadbali również o liczne atrakcje, takie jak dwa jubileuszowe bale, wejścia do Bałtyku z Morzem Aniołów o wschodzie słońca, Mistrzostwa Polski w morsowaniu, biegi, koncerty, sauny oraz panele dyskusyjne o różnych obliczach morsowania. Nowością był Morsmageddon, w którym wzięło udział około 1000 osób. Tradycyjnie działały również Pałac Ślubów, gdzie można było zawrzeć związek małżeński ważny jedynie na czas zlotu, oraz Morsowa Strefa Chilloutu.
Burmistrz Mielna, Olga Roszak-Pezała, wielokrotnie podkreślała, że Mielno jest stolicą morsów, a morsy to mieszkańcy i przyjezdni fani tego sportu. Podziękowała uczestnikom za przybycie i podkreśliła, że bez nich zloty po prostu by nie istniały. Miasto wspólnie z Centrum Kultury aktywnie angażuje się w organizację wydarzenia, które przyciąga uczestników nie tylko z Polski, ale i z zagranicy.
Morsowanie staje się w Polsce coraz bardziej popularne, a zlot w Mielnie jest jego niekwestionowaną wizytówką. Zimowe kąpiele to nie tylko przyjemność, ale przede wszystkim inwestycja w zdrowie i dobre samopoczucie, a także okazja do przeżycia niezapomnianych emocji w gronie pozytywnie zakręconych ludzi.
tags: #zlot #w #mielnie #najlepsze #przebranie

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.