Studniówka: Odkryj Niezwykłe Tradycje, Wzruszające Wspomnienia i Nowoczesne Zmiany! - Niebanalne Prezenty

Studniówka: Tradycje, Wspomnienia i Współczesne Zmiany

Tegoroczni maturzyści, zanim w maju przystąpią do egzaminu dojrzałości, na symboliczne sto dni do tego ważnego w ich życiu wydarzenia, tradycyjnie bawili się na studniówkach.

Rytuały Przejścia w Różnych Kulturach

W wielu kulturach kultywowane są rytuały przejścia z dzieciństwa w dorosłość. Miały one miejsce w różnym wieku i najczęściej dotyczyły chłopców. Na przykład siedmioletni słowiańscy chłopcy byli poddawani postrzyżynom, po których przechodzili spod opieki mam pod kuratelę ojców.

Studniówka jako Symboliczne Przejście w Dorosłość

W naszej kulturze przyjęło się, że dojrzałość osiągamy w wieku 18 lat. To czas, kiedy młodzież uczęszczająca do szkół średnich kończy edukację w liceach i technikach. Od wielu lat studniówki, na wzór balów debiutantek, stały się symbolicznym przejściem z wieku młodzieńczego w dorosłość.

Przyszli maturzyści tego dnia starają się wyglądać i zachowywać inaczej, bardziej dorośle, niż na co dzień. Młodzi mężczyźni często po raz pierwszy zakładają tego dnia garnitur i krawat, a dziewczyny stają się damami. W eleganckich kreacjach, profesjonalnych makijażach, fryzurach prosto z salonu fryzjerskiego, prezentują się wyjątkowo.

Elegancko ubrani maturzyści na studniówce

Ewolucja Stroju Studniówkowego

Tradycyjne Stroje

Dawniej studniówki charakteryzowały się ściśle określonymi strojami. Nie było rewii mody. Nie było mody na czerwoną podwiązkę. Dziewczyny obligatoryjnie miały białe bluzki i granatowe albo czarne spódnice, lub granatowe sukienki, chłopcy też na granatowo lub czarno, biała koszula z mankietami zapinanymi spinkami. Dopuszczalny był też biały golf.

W kolejnych latach niewiele się zmieniło. Stroje były skromniutkie. Jedna z maturzystek wspomina: "Ja miałam bluzeczkę szytą przez moją mamusię nocami. Wyglądałam schludniutko, grzeczniutko, tak jak uczennica. Miałam czarną spódniczkę, białą bluzkę z pięknym haftem, bo moja mama była utalentowana. Inne dziewczyny miały też czarno - białe sukienki, skromniutkie, nie nadmiernie przyozdobione."

Nie było mowy o fryzjerach. Dziewczyny miały warkocze, albo loki. Strój był stonowany. Obowiązywał strój galowy, więc większość dziewczyn była ubrana w białe bluzeczki i czarne spódniczki, tudzież czarne sukienki, skromne. Nie były to stroje balowe. Jedna z uczennic wspominała: "Miałam spódniczkę plisowaną, szeroką i szpileczki. Na co dzień się tak nie chodziło. W pierwszej klasie obowiązywały jeszcze mundurki. Nie mogliśmy mieć makijażu, ani farbować włosów. Stąd na studniówce nie było szału fryzurowego, ani makijażowego."

Było to takie spotkanie przy kanapkach i herbatce, z tańcami. Jedna z uczestniczek wspomina: "Miałam krótką, atłasową, rozszerzaną sukienkę, wykończoną perełkami, krótkie bolerko i pierwsze czarne buty na obcasie, na niskim grzybku. Pamiętam naukę chodzenia na szpilkach przed studniówką. Nikt się nie wyróżniał. Wszystkie dziewczyny były raczej na czarno, albo czarne z białym."

Zmiany na Przestrzeni Lat

Wspomnienia z przeszłości wskazują na stopniowe odchodzenie od sztywnych ram ubioru. "U mnie na studniówkę spadł potężny śnieg. Wówczas był szal na długie sukienki. Pełna zapału kupiłam granatowy welur i myślę uszyję sobie długą sukienkę. Niestety welur był niewdzięczny i źle skroiłam jeden klin. Jaki był ból, bo silą rzeczy musiałam pójść w krótkiej sukience."

Po stanie wojennym, bal maturalny odbył się już po maturze w szkole. Zabawa odbywała się w auli. Sala była dekorowana wojskową siatką maskującą, wypożyczoną z jednostki wojskowej. Rodzice pomagali w aprowizacji. Polonez był tańczony przez wszystkich. Nie obowiązywał dress code studniówkowy, nie było sukienek białych i granatowych, tylko kolorowe, do tego buty na obcasach, fryzury. Jedna z uczennic pojechała z mamą do Warszawy, aby kupić sobie sukienkę. Miała z jedwabiu milanowskiego w zielono-białe kwiaty. Dziewczyny miały piękne, kolorowe kiecki. I wolno im było oficjalnie pić szampana i wino. Było luźniej i swobodniej.

Porównanie stylizacji studniówkowych na przestrzeni lat

Organizacja i Dekoracje Studniówek

Studniówki w Szkolnych Murach

Dawniej studniówki były skromne, organizowane przeważnie w szkole, a dekoracje wykonywali sami uczniowie. Jedna z uczestniczek wspomina: "W związku z tym, że jestem z pokolenia Adama Słodowego (...), przez miesiąc czasu przygotowywaliśmy na pracy-technice dekoracje do sali gimnastycznej, którą zamieniliśmy na czas studniówki w salę balową. Ustawiliśmy świeczniki, zrobiliśmy duże okna, dziewczyny upięły na nich draperie. Na tej sali, po jednej stronie ustawione były przyniesione z klas stoły. Zajmowały około ¼ Sali, a pozostała część była wolna. Była też scena, a na niej miejsce dla zespołu i Disc Jockeya."

Kolega narysował karykatury wszystkich z klasy i to była dekoracja ich klasy. Szkołę dekorowano dzień przed studniówką. To było bardzo wspaniałe spotkanie, bo byli uczniowie z różnych klas. Przeważnie miało się kolegów z klasy, do której się chodzi, a tam spotkaliśmy się w szerszym gronie i bardzo fajnie to dekorowanie wspominam.

Inna wspomina: "To był inny charakter zabaw. Odbywały się w szkole, sami przygotowywaliśmy wystrój klasy. Moja studniówka w IV LO odbywała się oczywiście w szkole. Na głównej auli była sala taneczna, a byliśmy każdy w swojej klasie. Cała szkoła była na studniówkę udekorowana przez uczniów. Było fajnie i żywiołowo. Można było poznać osoby z innych klas. Strojenie trwało kilka tygodni. Jakoś tak się człowiek zżywał wtedy. Potem wspólne sprzątanie. Nie było grupek, była pełna integracja."

Tematyczne Studniówki

Co roku był inny temat studniówki. "My mieliśmy „szachownicę” i cała szkoła była na biało-czarno. Robiliśmy zaproszenia z bloku technicznego. Rok wcześniej tematyką studniówki było morze. Szkoła zamieniła się w kolorowy podwodny świat."

Dekoracje studniówkowe wykonane przez uczniów

Tradycja Poloneza na Studniówce

Staropolski taniec chodzony pojawił się w Polsce na przełomie XVI i XVII wieku. W klasach wyższych rozpoczynał oficjalną część każdego balu. Jego uczestnicy przechodzili przed ważnymi osobami znajdującymi się na balu. Ta część dworskiego ceremoniału stała się również podniosłym elementem studniówek.

Dziś wybrani tancerze prezentują się zazwyczaj przed gronem pedagogicznym i pozostałymi uczniami w opracowanej choreografii. Studniówka zaczynała się polonezem wszystkich uczniów i nauczycieli. Ciało pedagogiczne szło za nimi. Tego poloneza ćwiczono na lekcjach wychowania fizycznego przez tydzień czasu. Poloneza tańczyli wszyscy. Nie wybrane tylko osoby z poszczególnych klas, tylko wszyscy. To było duże przeżycie.

Wcześniej ćwiczono. Było kilka spotkań, które zaczęły się już w październiku albo listopadzie. Każda klasa przygotowywała się osobno, a później było jedno spotkanie, gdy to wszystko miało się zgrać. Pani profesor, która przygotowywała, była z próby bardzo niezadowolona, ale na studniówce, jak już zatańczyli, podziękowała i powiedziała, że jest z nich dumna. W pierwszej parze tańczył pan Dyrektor z najlepszą uczennicą w szkole. A ta najlepsza uczennica, Dorotka z klasy, chciała się dobrze zaprezentować podczas tańca z Dyrektorem, dlatego miała szytą u krawcowej sukienkę. Wtedy to było wow, że szyje suknię na studniówkę. Zanim przyszła w tej sukience do szkoły, dzień przed studniówką udała się do wychowawczyni i zapytała czy może iść tak ubrana. Nie miała śmiałości sama zdecydować, bo w sukience był odsłonięty kawałek pleców.

Społeczne Liceum Ogólnokształcące „Bednarska” zorganizowało studniówkę z… Polonezem Równości. Maturzyści zatańczyli na znak solidarności z rówieśnikami o innej orientacji seksualnej. Chłopcy zatańczyli z chłopcami, a dziewczyny z dziewczynami!

Jak tańczyć poloneza? kroki taneczne

Studniówkowe Przesądy i Zwyczaje

Chociaż dziś traktujemy przesądy studniówkowe z przymrużeniem oka, żaden maturzysta nie chciałby pogrążyć swoich egzaminów, pomijając każdą z tych tradycji. Dlatego do tej pory licealiści pilnie przestrzegają studniówkowych zwyczajów - to w końcu jedyna taka noc w roku, którą wspomina się do końca życia.

Czerwona Bielizna

Najbardziej znany zwyczaj studniówkowy to założenie w noc balu czerwonej podwiązki. Każda dziewczyna powinna mieć na sobie podwiązkę w tym ognistym kolorze, założoną na lewą nogę. Tę samą podwiązkę należy nosić w dniach egzaminów maturalnych, jednak już na prawej nodze. Na studniówkę wskazane jest założyć także stanik lub majtki w czerwonym kolorze. Uważa się, że to przynosi szczęście.

Mówi się, że w noc balu zadaniem chłopców jest podejrzenie fragmentu czerwonej bielizny u którejś z koleżanek. Ma im to zagwarantować szczęście na późniejszym egzaminie dojrzałości. Zadanie nie stanowi problemu, bo dziś tradycją jest robienie grupowych, studniówkowych zdjęć, na których dziewczęta odsłaniają nogę z czerwoną podwiązką.

Czerwona bielizna założona na studniówkę ma stać się swoistym amuletem na maturze. Stymuluje ludzką psychikę, jest barwą życia, władzy i uczuć. Powinny być założone na lewą stronę. Szczęście przynosi ta podejrzana u koleżanek.

Nowy Garnitur i Czerwony Krawat

Nowy garnitur to konieczna inwestycja dla przyszłych maturzystów. Zgodnie z przesądem, założenie przez chłopców nowego garnituru na studniówkę sprawi, że ten przesiąknie dobrą energią i przyniesie pomyślność na egzaminach. Tak, w tym samym garniturze panowie powinni wybrać się na maturę. Nieodłączny element ich stroju stanowi także czerwony krawat, którego nie wolno ściągnąć aż do końca balu. Ten dodatek, tak jak u dziewczyn czerwona bielizna, ma zagwarantować odwagę i zwycięstwo.

Według powszechnego przekonania maturzyści na swój bal powinni mieć nowy garnitur. Aby powiodło im się na egzaminach, ten sam komplet, w którym bawili się na studniówce, muszą założyć na maturę. Czerwony krawat, którego nie wolno zdjąć aż do końca balu, ma zagwarantować odwagę i zwycięstwo.

Ścinanie Włosów

Stary studniówkowy przesąd głosi, by nie ścinać włosów od dnia studniówki aż do końca matury. To one rzekomo są źródłem naszej wiedzy, odwagi, siły i mądrości. Zasada tyczy się zarówno chłopców i dziewczyn - cała klasa powinna zapomnieć o nożyczkach na kilka miesięcy. Dziś mniej przywiązujemy wagę do tego zwyczaju, ale trzeba przyznać, że każdy maturzysta boi się narażać starym przesądom.

Jeden z przesądów głosi, aby w okresie między studniówką a egzaminami nie podcinać włosów, w przeciwnym razie podczas matury może nie powieść się najlepiej. Dobrym momentem na zmianę fryzury jest zatem czas przed balem! Jak siła Samsona, tak i siła maturzysty tkwi we włosach. "Ścięcie" na egzaminie.

Myślenie Kroków

Ci, którzy nie są za dobrymi tancerzami lub niewystarczająco przećwiczyli poloneza, będą mieć szczęście na maturze. Studniówkowy przesąd głosi, że pomylenie kroków w noc balu gwarantuje nieomylność i powodzenie w trakcie egzaminu dojrzałości. Nie staraj się więc tańczyć perfekcyjnie. Czuj się lekko, swobodnie, popełniaj błędy - to tylko jedna taka noc w życiu!

W tym przesądzie są dwie szkoły.

Czerwona Nitka

Bardzo znanym przesądem jest czerwona nitka. Chodzi o to, by ktoś życzliwy przed studniówką zawiązał na nadgarstku przyszłego maturzysty zwykłą, czerwoną nitkę. Ma ona tam pozostać aż do egzaminów. Jeśli nie zerwie się przez ten czas, nosząca ją osoba nie będzie mieć żadnych problemów z zaliczeniem.

Czerwona nitka zawiązana na nadgarstku gwarantuje ochronę dobrych mocy. Używana jest od wieków.

Odpowiednie Buty

Buty na studniówkę muszą być wygodne. Ich fason i kolor nie mają znaczenia. Wszystko po to, by przyszły maturzysta nie był zmuszony zdjąć ich w trakcie zabawy. Ściąganie butów lub tańczenie boso to zły omen, który może wywołać trudności na późniejszych egzaminach. Pamiętaj też, by przed wyjściem z domu wypastować swoje buty w prawą stronę.

Jeśli chodzi o buty, istnieją dwa przesądy. Pierwszy z nich mówi o tym, że należy je starannie wypastować w jednym kierunku.

Oczko w Rajstopach

Oczko w rajstopach w czasie studniówki to zły omen, który zwiastuje trudności na maturze. Chociaż dziewczyny na ten jedyny bal chętnie zakładają cienkie pończochy, zwiększają ryzyko niepowodzenia, jeśli podrą je w trakcie zabawy. Radzi się, aby na maturę zakładać rajstopy z grubego materiału. Nawet jeśli nie wyglądają zbyt atrakcyjnie.

Czego należy unikać jak ognia? Pęknięcia w rajstopach i to nie tylko ze względów wizualnych, ale także w perspektywie egzaminów, ponieważ przyjęło się, że przynosi pecha. Mimo wszystko zachęcamy do wrzucenia do torebki awaryjnej drugiej pary rajstop, tak na wszelki wypadek.

Pożyczony Element

Stara tradycja mówi, by na studniówce mieć przy sobie coś pożyczonego. Tak samo, jak w przypadku ślubu. Może to być na przykład biżuteria po mamie lub babci dla dziewczyny i spinki do mankietów taty dla chłopaka. Wierzy się, że energia przedmiotów należących do bliskich, wzmacnia poczucie spokoju oraz pomyślność na późniejszych egzaminach.

Według kolejnego studniówkowego zwyczaju, dobrze mieć na balu coś pożyczonego. Dowolną rzecz, która nie należy do nas. Podobno im więcej, tym większe szczęście podczas egzaminów.

Kolano Pana Dyrektora

To najbardziej kontrowersyjna i znana tradycja studniówkowa. Według niej złapanie dyrektora szkoły za kolano w trakcie zabawy studniówkowej gwarantuje pomyślne zdanie egzaminów. Szczególnie gdy zrobimy to z zaskoczenia - wtedy nasze powodzenie będzie jeszcze większe.

Współczesne Spojrzenie na Studniówkę i Prawa Uczniów

Jedna z maturzystek dzieli się swoimi przemyśleniami: "Jestem tegoroczną maturzystką i za niecałe 2 tygodnie idę na swoją studniówkę. Kiedyś nie mogłam się tego doczekać, a teraz to już sama nie wiem. Najpierw się mówi, że chodzi o egzamin dojrzałości, a potem traktuje się nas jak małe dzieci. W Polsce w ogóle jest problem, jak traktować ludzi, którzy od niedawna są pełnoletni."

Impreza ma się odbyć w hotelu za miastem. Jest to fajne miejsce, gdzie można się bawić na całego, bo wokół niczego nie ma. Opinie w internecie o jedzeniu i obsłudze są bardzo dobre. "Czyli niby już dorośli, ale to inni dorośli mają o wszystkim decydować. To jest takie typowo polskie. Nie wiem jakim prawem ktoś zabrania dorosłym ludziom z dowodami osobistymi picia alkoholu. Zrozumiałabym, gdyby studniówka była na sali gimnastycznej w szkole. Ale to ma być zabawa poza, na neutralnym gruncie. Tam nie jesteśmy uczniami, którzy muszą słuchać swoich nauczycieli. Przecież to spotkanie towarzyskie, a nie lekcja."

Straszenie, że jak wypije się małe piwko, to wyrzucą ze szkoły, do matury nie podejdzie i w ogóle koniec ze wszystkim. "Może bym tak nie krzyczała, gdyby nauczyciele byli w takiej samej sytuacji, jak my. Ale nie są. Na ich stołach zawsze stoi wódka, niektórych trzeba wyprowadzać z obiektu."

Maturzystka postanawia wziąć ze sobą dużą torbę i pomóc znajomym z klasy, którzy nie będą mieli co zrobić z butelkami przed wejściem. "Nie chodzi o to, że ja bez alkoholu nie umiem się bawić. Chcę tylko sprawiedliwości i rozsądnego traktowania. Nie widzę powodu, żeby dorosły uczeń miał mieć inne prawa, niż dorosły nauczyciel. My na studniówkę przychodzimy jako wolni ludzie. To nie jest szkoła, gdzie trzeba nas pilnować."

Niektóre osoby lubią się napić lampkę lub dwie. Rozumie się, że można być przeciwnikiem wódki na stołach, ale czy to jedyna możliwość? Kuzynka w Niemczech na swoim odpowiedniku studniówki miała różne rodzaje win i piwo. Teraz to jest jakaś tragifarsa. Chłopcy przyklejają sobie butelki do nóg albo przywiązują pod marynarką, torebki dziewczyn aż dzwonią od tego szkła, pod stołami stoi zawsze cały arsenał, wódka się leje. I po co to wszystko?

Wiem, że tak to zazwyczaj wygląda w Polsce, ale czy to powód, żeby sobie w ogóle odpuścić? Tak to wnerwiło, że chciało się zbierać podpisy pod petycją, ale i tak wiadomo, że nikt by sobie nic z tego nie zrobił. Już postanowione. Jak nie będzie alkoholu, to na pewno będą grzeczni. Dlaczego tego nie można zorganizować w jakiś cywilizowany sposób? Dlaczego my dalej mamy się czuć jak gimnazjaliści, którym nic nie wolno? Nikt nie mówi, że trzeba się od razu upić, ale to jest takie udawanie, że 19-latkowie bawią się w ten sposób.

Studniówki Osób Należących do Społeczności LGBTQ+

Pary jednopłciowe na studniówkach nie należą do często spotykanych, ale nie są anomalią. Ola w 2013 roku poszła na studniówkę z Pauliną, bo namówiła ją klasa i mama. Chodziła do LO Kuronia w Warszawie. Wszyscy oprócz taty wiedzieli, że ma dziewczynę. Początkowo dlatego nie chciała iść, bo trzeba będzie tłumaczyć, dlaczego zabiera "koleżankę". Ale na studniówkę przybyły, za siebie zapłaciły, wystroiły się i nie miały żadnych problemów. Ani ze strony rówieśników, ani nauczycieli.

Adam i Arnold są razem od 5 lat, a wspólnie na studniówkę poszli 4 lata temu. Adam na początku miał problemy. Cała szkoła zdawała sobie sprawę z orientacji seksualnej chłopaka, chociaż gdy zadeklarował chęć pójścia na imprezę z Arnoldem, to wychowawczyni poszła do pani dyrektor. Pani dyrektor wezwała mamę Adama. Próbowała przekonać ją, żeby wytłumaczyła synowi, że to będzie skandal, że powinien przyjść z dziewczyną. Mama powiedziała, że to jego wybór i niech przychodzi z kim chce! Jak twierdzą chłopaki, trochę się przy polonezie podeptali, ale studniówka była super! Nikt (oprócz paru spojrzeń) nie miał z nimi w I LO im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu problemu.

Dla dziewczyn sprawa była prosta. Chodziły razem do liceum, do tej samej klasy, wszyscy o nich wiedzieli, nauczyciele też. Oczywiste było, że na studniówkę pójdą razem. Tylko czy będą tańczyć poloneza? Oliwię trzeba było namawiać, ale rówieśnicy i Gosia podołali zadaniu.

Rafał uczęszczał do Technikum Łączności nr 14 z Zespołu Szkół Łączności w Krakowie. Chciał zabrać swojego chłopaka na studniówkę, więc uprzedził 2 tygodnie wcześniej dyrektora i wychowawczynię. Część grona pedagogicznego była wielce oburzona, ale to nie powstrzymało chłopaków. Byli trochę przerażeni, nawet przygotowali zapasowe garnitury, gdy ktoś ich czymś obrzucił albo oblał... Ale okazało, że niepotrzebnie! Zaczęło sie od podejrzliwych spojrzeń, a skończyło na odbijanym, rozmowach i super imprezie.

Dziewczyny miały pod górkę. Nie wiadomo, czy większe oburzenie wynikało z faktu noszenia spodni i krawatów, czy z tego, że na imprezę w 2006 roku przyszły razem. Ania, jak większość osób, zaprosiła kogoś, kto jej sie podobał, czyli Paulinę. Dziewczyny przyszły w spodniach, koszulach, gorsetach, krawatach i kapeluszach. Oburzenie sięgało zenitu. Wychowawczyni przeganiała dziewczyny z parkietu, większość od nich stroniła, oprócz 3 przyjaciółek. Po imprezie Ania się nasłuchała o "niewłaściwym zachowaniu".

Robert poszedł w 2010 roku na studniówkę z przyjaciółką. Jego chłopak nie był jeszcze w pełni wyoutowany, więc nie chciał zwracać na siebie uwagi. Wymyślili za to, że pierwszy Robert pojedzie po drugiego przed imprezą i chociaż przedstawi drugiego Roberta najważniejszym znajomym. Przy okazji drugi Robert robił za fotografa imprezy. Po oficjalnej części drugi Robert się zmył.

Ewa zaprosiła Justynę na studniówkę do 12 tysięcznego miasteczka. Justyna, która jest z Warszawy - trochę się obawiały postawy homofobicznej w tak małym miejscu, ale okazało się, że bezpodstawnie! Dziewczyny spotkały się z całkowitą akceptacją ze strony swoich rówieśników i grona pedagogicznego. Przetańczyły całą imprezę, zostały również uwiecznione na filmie pamiątkowym.

Oczywiście nie wszystkie próby zabrania osoby tej samej płci kończą się happy endem. Niektórym zabroniono przyjść, innym wieszczono problemy na maturze jeżeli się odważą, a większość pewnie bała się zapytać, czy istnieje taka możliwość. Nie mówiąc o tych, którzy ukrywali przed klasą czy szkołą, że są homoseksualni. Na szczęście czasy się zmieniają i coraz więcej gejów i lesbijek tańczy poloneza z ukochaną/ym.

Maturzyści w parach jednopłciowych na studniówce

tags: #studniowka #panie #stoja #na #chloapkach

Popularne posty: