Pięć lat temu media obiegła informacja o pierwszym ślubie jednopłciowym zawartym w samolocie, którego bohaterkami były Polki - Ewa Tomaszewicz i Małgorzata Rawińska. Choć ich związek wywołał szerokie zainteresowanie, wciąż nie ma mocy prawnej w Polsce, co podkreśla złożoność sytuacji osób LGBTQ+ w kraju.
Ewa Tomaszewicz i Małgorzata Rawińska zdecydowały się na zawarcie związku małżeńskiego na pokładzie samolotu lecącego ze Sztokholmu do Nowego Jorku, na wysokości 11 tysięcy metrów. Wydarzenie to było wynikiem konkursu zorganizowanego przez linie lotnicze SAS, który miał na celu wyłonienie pary jednopłciowej, która otrzyma ślub w powietrzu, podróż poślubną i wesele w Nowym Jorku. Ewa i Małgosia, będące ze sobą od pięciu lat, zyskały ogromne wsparcie internautów, zdobywając ponad 70 tysięcy głosów. Ich historia pokazała, że zwyczajne pragnienie wspólnego życia, dzielenia codzienności i planowania wspólnej przyszłości jest uniwersalne.
„Kiedyś zrobiono o nas program dokumentalny i tam była scena, w której razem rozwieszamy pranie. To jest właśnie nasze życie. „Gosia to ta cholera, co jej rano nie mogę dobudzić. Partnerka moja. To osoba, z którą prawdopodobnie będę siedziała na tej sofie za 30 lat, z którą będę opijała spłatę kredytu” - wspominała Ewa Tomaszewicz. Małgorzata dodawała: „Ewa to moje kochanie. Osoba, z którą chcę spędzić resztę życia”.

Ceremonia ślubna odbyła się krótko po starcie samolotu. Choć nie miała mocy prawnej w Polsce, dla pary stała się ważnym symbolem. Świadkami byli goście i dziennikarze, a ślubu udzielał szwedzki eurodeputowany. Ewa i Małgosia podkreślały, jak ważne jest dla nich móc zwracać się do siebie „żono”, co w Polsce nadal spotyka się z niezrozumieniem.
„Dużą satysfakcję sprawia mi przedstawianie ludziom: „to moja żona - Ewa”. Tutaj jest to normalne. Ciekawe jak będzie to wyglądało w Polsce. Bo dziewczyny bardzo często się tak do siebie zwracają, a ludzie zwracają uwagę, że przecież tak nie można. A teraz będę mogła w końcu powiedzieć, że właśnie można” - opowiadała Gosia.
Konkurs "Love is in the Air" organizowany przez linie lotnicze SAS był szeroko komentowany w mediach. Pary homoseksualne z całego świata zbierały głosy internautów, a zwycięzcy mieli szansę na ślub na pokładzie samolotu na trasie Sztokholm-Nowy Jork, wesele i podróż poślubną do Los Angeles. Ewa i Małgorzata, mimo że ostatecznie nie wygrały całego konkursu, zostały docenione za swoje zaangażowanie i stały się pierwszą polską parą jednopłciową, która zawarła symboliczny związek w powietrzu. Ich udział w konkursie, wraz z innymi polskimi parami, był traktowany jako manifestacja na rzecz równości praw.
„Dla zagraniczniaków, którzy mają prawo legalizacji związku we własnym kraju, to jest konkurs piękności. Dla nas - manifestacja. Jeśli wygrałaby polska para, byłby to kolejny sygnał dla polityków i mediów, że lesbijki i geje są tu traktowani jak obywatele drugiej kategorii” - mówiły narzeczone, podkreślając, że nawet symboliczny ślub w powietrzu nie miał znaczenia prawnego w Polsce.

Piąta rocznica symbolicznego ślubu stała się dla Ewy i Małgorzaty okazją do rozpoczęcia kampanii na rzecz równości małżeńskiej pod hasłem „Już czas”. Para podkreśla, że mimo braku nadziei na szybkie zmiany prawne w Polsce, nie można się poddawać. Kampania ma na celu edukację, zwiększenie widoczności i akceptacji postulatów osób LGBTQ+.
„Niestety nie ma raczej nadziei na to, że w ciągu najbliższych lat sytuacja prawna osób LGBTQ się zmieni, a jeśli już, to na gorsze. Nie znaczy to jednak, że czas się poddać, załamać ręce, usiąść w kąciku lub zwinąć się pod kołderką i czekać na lepsze czasy. Przeciwnie - to czas, by działać, by nie ustawać w przypominaniu, że jesteśmy i nasze problemy nadal czekają na rozwiązanie, by działać u podstaw, edukować i ciągle pracować nad widocznością i akceptacją naszych postulatów” - tłumaczą Ewa i Małgorzata.
W ramach kampanii planowane jest rozwieszenie plakatów na ulicach Warszawy, a wybór zdjęć, które się na nich pojawią, będzie zależał od internautów. Kampania ma przypominać społeczeństwu, że w Polsce wciąż żyją ludzie, którzy nie mają równych praw.
Historia Ewy i Małgorzaty uwypukla systemowe problemy, z jakimi borykają się osoby jednopłciowe w Polsce. Brak możliwości zawarcia związku małżeńskiego oznacza brak wielu podstawowych praw i zabezpieczeń, które przysługują parom heteroseksualnym. Obejmuje to m.in.:
Te braki w prawie stanowią poważne ograniczenie w codziennym życiu i poczuciu bezpieczeństwa osób tworzących związki jednopłciowe.
tags: #slub #lesbijek #w #samolocie

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.