Wielu z nas, jeśli nie wszyscy, kojarzy zapewne słynne „Alleluja” G.F. Haendla. Pochodzi ono z wielkiego dzieła Oratorium Mesjasz (HWV 56). Ta około dwuipółgodzinna kompozycja, napisana w zaledwie dwa tygodnie, składa się z instrumentalnego wstępu i 52 krótkich części śpiewanych. Jak podpowiada tytuł, utwór poświęcony jest życiu i działalności Jezusa. Jeden z fragmentów śpiewanych przez chór związany jest z Jego narodzinami. „For unto us a child is born” to 4-minutowa pieśń, której słowa zaczerpnięte są z fragmentu Księgi Izajasza (Iz 9,5). Są to dosłownie dwa zdania, zachęcające do zajrzenia do Pisma Świętego. Wykonuje je czterogłosowy chór z towarzyszeniem orkiestry. Ten sam motyw melodyczny pojawia się najpierw w wersji instrumentalnej, a potem w różnych głosach, nakładając się na siebie i przeplatając, tworząc coś na kształt kanonu. Ilekroć słyszę tę pieśń, bardzo mnie zachwyca.

Wracając do głównego tematu, „Anioł pasterzom mówił” jest jedną z najstarszych polskich kolęd, prawdopodobnie najstarszą, którą powszechnie znamy i śpiewamy. Osobiście bardzo ją lubię, a im więcej lat mi przybywa, tym bardziej mi się podoba. Poszukując autora tekstu i melodii, znajdziemy określenie anonim. Wiemy jednak, że tekst kolędy w języku polskim powstał w połowie XVI wieku i został umieszczony w „Rękopisie kórnickim”. Jest on tłumaczeniem łacińskiej pieśni „Dies est laetitiae”, co oznacza „To dzień radości”. Rękopis nie zawiera melodii.
Na zakończenie, ulubiona kolęda wielu dzieci - „Przybieżeli do Betlejem?”. To pieśń skoczna i wesoła. Jest bardzo stara, ponieważ pierwszy zapis tekstu pochodzi sprzed prawie 400 lat i pojawił się w roku 1631 w „Symfoniach anielskich” Jana Żabczyca. Pierwotny tekst różnił się trochę od tego, który znamy obecnie, i nie zawierał linii melodycznej. Melodia pojawiła się dopiero około 200 lat później, a tekst wraz z melodią umieścił dopiero ksiądz.
Kolęda "Przybieżeli do Betlejem" pochodzi z XVII wieku. Przez ponad trzy stulecia przechodziła najróżniejsze zmiany. Obecna wersja kolędy została napisana dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Autor słów i melodii jest nieznany. Liczne zmiany, które zostały wprowadzone do kolędy na przestrzeni wieków, mogą sugerować, iż ma ona kilku autorów. Pierwotny tekst kolędy znacznie różni się od używanego współcześnie.

Mimo wielu różnic w charakterze tych dwóch kolęd, „Anioł pasterzom mówił” i „Przybieżeli do Betlejem”, mają też pewną szczególną część wspólną. Nie chodzi tu wcale o tematykę pieśni, która jest oczywista, ale o tytuł drugiej omawianej dzisiaj kolędy. W jednej ze zwrotek „Anioł pasterzom mówił” śpiewamy o pasterzach, którzy „bieżeli do Betlejem skwapliwie”, co jest praktycznie tym samym co „Przybieżeli do Betlejem pasterze”. Słowa „bieżeli” i „przybieżeli” oznaczają to samo: „biegli”, „przybiegli”. A „skwapliwie”? Dzisiaj powiedzielibyśmy: „chętnie”, „ochoczo”.
Śpiewanie kolęd nie kończy się wraz z zakończeniem kościelnego Okresu Bożego Narodzenia (czyli w Niedzielę Chrztu Pańskiego). Zgodnie z polską tradycją wykonujemy je aż do Święta Ofiarowania Pańskiego - czyli do 2 lutego. Kto zatem jeszcze nie miał okazji, zachęcam do kolędowania.
Zgodnie z zasadami liturgicznymi kolędy powinno się wykonywać jedynie od tzw. Pasterki do święta Chrztu Pańskiego, czyli pierwszej niedzieli po 6 stycznia. W ostatnich latach mamy do czynienia z jeszcze jedną zmianą kulturową w tym zakresie: w centrach handlowych kolędy słyszymy jeszcze w czasie Adwentu, nierzadko już w pierwszej dekadzie grudnia.
Słuchając kolęd i śpiewając je, zapewne niezbyt często analizujemy ich język, są nam one bowiem dobrze znane, jesteśmy z nimi osłuchani od dzieciństwa. Jeśli jednak dokładniej przyjrzymy się tekstom choćby tylko kilku najpopularniejszych kolęd, natychmiast zauważymy, że występują w nich wyrazy i wyrażenia (oraz ich formy odmiany czy sposoby wymawiania i akcentowania), które mogą budzić uzasadnione zdziwienie współczesnego użytkownika polszczyzny. Najczęstszą przyczyną tego, że język kolęd różni się od języka używanego przez Polaków obecnie, jest to, że wiele z tych pieśni powstało przed kilkuset nieraz laty: najstarsza znana polska kolęda „Zdrów bądź królu anielski” pochodzi z 1424 roku. Oczywiście, równie starych pieśni jest mało, ale nawet w utworach powstałych w wieku XIX wiele jest choćby wyrazów, które z punktu widzenia współczesnej polszczyzny należy uznać za archaizmy.
Jeden z archaizmów występuje już w tytule popularnej kolędy „Przybieżeli do Betlejem”. W stylistycznie neutralnych kontekstach dziś nie używa się już czasownika bieżeć, który znaczył tyle, co `biec` lub `płynąć`. Nadal wprawdzie posługujemy się wyrazem bieżący (mówimy np. o bieżącym roku lub bieżącej wodzie), stosujemy rzeczowniki bieżnia oraz bieżnik, ale podstawowy czasownik bieżeć (pojawiający się też m.in. w pierwszym zdaniu innej kolędy: „Nowy rok bieży, / w jasełkach leży…”) jest już co najmniej książkowy, choć wciąż zrozumiały.
A oto fragment kolędy „Gdy się Chrystus rodzi”:
Narodził się nam Zbawiciel
Wszego świata Odkupiciel.
Tu uwagę przykuwa słowo wszego. Jest to forma dopełniacza liczby pojedynczej dawnego zaimka, który jeszcze w słowniku Lindego z początku XIX wieku notowany jest jako wszy, wsza, wsze i ma tam znaczenie `wszystek, wszyscy`. Współcześnie większość form fleksyjnych tego zaimka nie jest już używana, pojawiająca się w niektórych kontekstach (nie tylko w kolędach) forma wszego jest jednym z nielicznych wyjątków. Oprócz niej spotykamy jeszcze np. połączenia wszem i wobec, wszech czasów, po wsze czasy, ze wszech miar.
Poza archaizmami leksykalnymi, a więc wyrazami, których współcześnie już się nie używa, w kolędach spotkać jeszcze można dawne znaczenia i formy gramatyczne. Ale to już materiał na osobny artykuł.
tags: #przybiezeli #do #betlejem #marcin

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.