Odkryj Meksykańskie Tradycje Słodyczy i Wyjątkowe Sposoby Świętowania! - Niebanalne Prezenty

Meksykańskie tradycje związane ze słodyczami i świętowaniem

Día de Muertos - radosne święto życia pozagrobowego

Chrześcijańska wizja świata jest tak szeroka, jak on sam. Tę różnorodność widać szczególnie w obchodach świąt religijnych, których pierwowzorami były zwykle przedchrześcijańskie tradycje i zwyczaje wchłaniane przez Chrześcijan wraz z ich ekspansją. Día de Muertos, czyli dzień zmarłych, to radosne i barwne święto czczące życie pozagrobowe, które według Latynosów przypomina wieczną fiestę.

W tej części świata obecność duchów nie wywołuje lęku, przeciwnie, zaprasza się je do domów! Día de Muertos to święto, podczas którego spotykamy się z bliskimi, których już wśród nas nie ma. To radość ze spotkania z nimi.

ołtarz ofrenda z jedzeniem i napojami dla zmarłych

Ofrendas - ołtarze dla zmarłych gości

Na martwych gości czekają specjalnie przygotowane ofrendy - ołtarze, na których wystawia się ulubione przez nich za życia posiłki i napoje. Nie robi się tego tylko dla osób, za którymi się tęskni, ale również dla tych, którym nie ma już kto przygotować przyjęcia.

Początkowo ołtarze składały się z 9 poziomów reprezentujących etapy, które musiała przejść dusza, żeby dotrzeć do Mictlan - azteckiej krainy zmarłych. Wśród elementów ofrendy znajduje się również pan de muertos (“chleb zmarłych”) - bardzo maślany i słodki chlebek z charakterystycznym krzyżem na wierzchu.

Ołtarze przygotowuje się już kilka dni wcześniej. O obecności biesiadników z tamtego świata świadczyć mają nie puste naczynia, lecz pozbawione smaku i zapachu potrawy, ponieważ denaci zabierają ich aromat ze sobą. Zatem, żeby goście z zaświatów mogli się odpowiednio nasycić, potrawy przygotowywane w te dni mają wyraźnie słodki lub słony smak.

Według meksykańskich i środkowoamerykańskich wierzeń, zmarli mają wyczulony nie tylko smak, ale i węch. Natomiast na żywych biesiadników czekają różne słodkości.

Calaveras i La Catrina - symbole Dnia Zmarłych

Najpopularniejszymi zdecydowanie są calaveras - kolorowe, niezwykle ozdobne, słodkie przekąski w postaci czaszki, które można kupić na rozstawionych dosłownie wszędzie straganach. Czaszka przypomina o tym, że wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi, ale przez to, że w Meksyku czaszki są uśmiechnięte i kolorowe, w pewnym sensie "osładzają" lęk przed końcem. Często w mediach pojawia się określenie, że Día de Muertos to "festiwal śmierci", jednak w Meksyku takie porównania nie padają i są zupełnie nietrafione, ponieważ czaszki są przede wszystkim przypomnieniem o życiu.

W tych dniach na ulicach podziwiać można liczne przebierane parady, na których nic nie wydaje się do siebie pasować. Parady z okazji Dia de Muertos zawdzięczamy Jamesowi Bondowi - pierwsza została zorganizowana na potrzeby filmu Spectre z 2015 roku.

Meksyk stoi kościotrupami, a wśród maszerujących kolorowych truposzy wyróżnia się podobizna prawdziwej ikony meksykańskiej kultury - La Catrina. Karykaturalny szkielet damy z wyższych sfer w eleganckiej sukni i kapeluszu symbolizuje śmierć. Postać La Catriny, oryginalnie nazywanej La Calavera Garbancera, również ma stosunkowo młody rodowód. La Catrina powstała na początku XX wieku i została stworzona przez rysownika José Guadelupe Posadę w celu satyrycznym, jako forma krytyki meksykańskich dam, żon modnych, lubujących się we wszystkim, co europejskie, i gardzących tym, co meksykańskie. Dopiero potem zaczęła być łączona z Día de Muertos i stała się również wzorem przebrania oraz makijażu na tę okazję.

kolorowa parada z postaciami La Catriny

La Santa Muerte - Święta Śmierć

La Catrina to nie jedyna kościotruposzka ciesząca się niezwykłą popularnością w Meksyku. Równie znana i lubiana jest jej znacznie starsza koleżanka - La Santa Muerte, czyli Święta Śmierć. Znaczna część Latynosów uważa śmierć za świętą!

W odróżnieniu od La Catriny, która jest po prostu częścią sztuki i kultury meksykańskiej, Święta Śmierć ma znaczenie religijne. Santa Muerte to stereotypowe europejskie przedstawienie śmierci w stylu danse macabre i właśnie w takiej postaci została skomercjalizowana w formie straganowej figurki. W odróżnieniu od Catriny, Święta Śmierć ma smutne oblicze. Jest przedstawiana w długiej szacie z kosą, czasem z sową symbolizującą mądrość (sowa w niektórych regionach Ameryki Łacińskiej jest uważana również za symbol śmierci), wagą do wyważania sprawiedliwości i globem symbolizującym uniwersalność. Figurki różnią się kolorem szaty, który wyznacza zakres obowiązków tej niecodziennej świętej.

Kult Świętej Śmierci, mimo potępienia Watykanu, stale rośnie. Ołtarze poświęcone La Santa Muerte można dziś spotkać w całym Meksyku, na rogach ulic i w ubogich domach. Czczą ją i kobiety, i mężczyźni. W Kalifornii i Ameryce Środkowej młodzi ludzie palą świece dla La Santa Muerte i tatuują na ciele jej wizerunki. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych uznało ten kult za nielegalny, jednak bez skutku.

Trudny codziennego życia w Meksyku wyniósł na ołtarze nowe postaci, które czci się na równi z tradycyjnymi świętymi. Jedną z nich jest właśnie Santa Muerte, przedstawiana pod postacią szkieletu kobiety odzianego w pelerynę z kapturem i trzymającego w ręku kosę. Jest ona tylko jedną z wielu postaci z innego świata, do których Meksykanie zwrócili się, gdy na ich kraj spadły plagi: susza, epidemia świńskiej grypy, kryzys ekonomiczny i przede wszystkim narkotykowy szlak.

La Llorona i Alebrijes - mityczne postaci Día de Muertos

W niektórych meksykańskich miejscowościach, jednym z ciekawszych elementów parady jest inscenizowany pogrzeb i marsz żałobny. Jeśli już o płaczkach mowa, to najsłynniejsza z nich jest częstym motywem śpiewanych w tych dniach pieśni. La Llorona - przerażająca postać kobiety w brudnej, białej sukni z martwym dzieckiem na rękach. To trzecia co do ważności kobieta w tradycji meksykańskiej - po Matce Boskiej z Guadalupe i la Malinche. Według licznych legend, jest to kobieta, która opłakuje własne dzieci, które zamordowała z powodu nieszczęśliwej miłości. Jej widok zwiastuje nieszczęście i śmierć.

Z kolei najbarwniejszym elementem tego święta zdecydowanie są alebrijes - fantazyjne stwory towarzyszące zmarłym w zaświatach. Te lekko psychodeliczne potworki składające się z połączenia części ciał różnych zwierząt, są stosunkowo nowym elementem tradycji. Na ten świat sprowadził je w 1936 roku artysta Pedro Linares Lopez, który stworzył rzeźby przedstawiające wizje, jakich doświadczył, kiedy to w wyniku ciężkiej choroby zapadł w narkotyczny sen.

Piñata - symbol radości i tradycji

Kolorowe, pełne zabawek i słodkości piniaty stały się symbolem nie tylko meksykańskich uroczystości, ale również coraz częściej pojawiają się na różnego rodzaju świętach na całym świecie. Choć piniata jest ściśle kojarzona z Meksykiem, jej historia ma korzenie w innych kulturach.

Powszechnie uważa się, że tradycja pochodzi od chińskich uroczystości, podczas których tworzono podobne formy w kształcie krowy czy bawoła, napełniane ziarnami. Podczas chińskiego Nowego Roku były one rozbijane, a następnie palone, aby przynieść dobre plony.

Po kolonizacji Meksyku, tradycja piñaty przeszła pewne modyfikacje. Hiszpańscy misjonarze przypisali piñatom chrześcijańskie znaczenie i wykorzystywali je, aby edukować społeczeństwo o wierzeniach katolickich. Dlatego piñata zyskała swoją charakterystyczną siedmiokątną formę, symbolizując siedem grzechów głównych.

Las Posadas to święto odbywające się przed Bożym Narodzeniem, które upamiętnia podróż Marii i Józefa do Betlejem. Piniata nie jest tylko zabawką. Dla wielu Meksykanów ma ona głębokie znaczenie symboliczne. Tradycyjna piñata ma siedem wierzchołków, reprezentujących siedem grzechów głównych. Piniata, choć głęboko osadzona w tradycji Meksyku, znalazła swoje miejsce w kulturach na całym świecie. Dla wielu stanowi ona nie tylko źródło radości podczas uroczystości, ale też przypomnienie o duchowej walce oraz triumfie dobra nad złem.

Tradycyjna piniata, z głęboko zakorzenioną historią w Meksyku, jest kolorową, papierową figurą, najczęściej w kształcie gwiazdy o siedmiu wierzchołkach, choć zdarzają się również odmiany w kształcie zwierząt czy postaci z bajek. Wewnątrz wypełniona jest kandyzowanymi owocami, cukierkami oraz zabawkami. W Meksyku można spotkać piniaty na różne okazje - od urodzin przez Las Posadas po inne celebracje.

Chociaż piniaty są szczególnie popularne wśród dzieci podczas różnego rodzaju świąt, tradycja ta nie jest ograniczona tylko do najmłodszych. W Meksyku dorośli również biorą udział w zabawie z piñatą, zwłaszcza podczas święta Las Posadas czy innych ważnych celebracji. To chwila radości, śmiechu i integracji, bez względu na wiek.

Robienie tradycyjnej piñaty w domu to kreatywna zabawa dla całej rodziny! Zacznij od przygotowania papieru mâché, mieszając wodę z mąką. Następnie, przy pomocy dmuchanego balonu jako formy, nakładaj na niego warstwy papieru mâché. Po wysuszeniu możesz pomalować piñatę według własnego uznania.

Jak zrobić piniatę Minecraft Creeper | How to make Minecraft Creeper pinata

Día de Muertos vs. Halloween - różnice kulturowe

Nie we wszystkich krajach latynoskich obchodzi się Día de Muertos. Na przykład w Peru większą popularnością cieszy się Halloween. Również w samym Meksyku im bliżej Stanów Zjednoczonych, tym większe wpływy tej celtyckiej tradycji. Chociaż pozornie oba te święta mogą wydawać się do siebie podobne, to różnią się zarówno formą, jak i treścią.

W Día de Muertos ludzie przebierają się za Catrinę i Catrina, czyli upodabniają się do wesołego kościotrupa. W Halloween ludzie przebierają się za wszystko, co podpowie wyobraźnia, z naciskiem na bohaterów horrorów i koszmarów. Jak zatem widać, dla wielu kultur latynoskich święto zmarłych to tak naprawdę święto żywych.

Día de Muertos to nie tylko celebracja więzi między tymi na dole, a tymi na górze, to także sposób na oswojenie się z nieuchronnością śmierci, z którą każda kultura radzi sobie po swojemu. Meksykanie wierzą, że po tamtej stronie bal nadal trwa, muzyka wciąż gra, a pustych miejsc przy stole nigdy nie przybywa, więc bawią się i oni.

Podobnie jak w Polsce, stosunek do Halloween w Meksyku jest ambiwalentny. Oczywiście, Meksyk leży tuż przy USA, widać tu pewne wpływy kultury amerykańskiej. Meksykańskie dzieci oglądają amerykańskie filmy i frajdą jest dla nich przebieranie się oraz zbieranie cukierków. Z drugiej strony, jak i u nas, wielu meksykańskich księży mówi, że Halloween to zabobon i nie ma związku z religią katolicką. Bo co do tego, że Día de Muertos jest świętem przykładnie katolickim, raczej nie ma się tu wątpliwości. Inni Meksykanie bronią swojej tradycji, uważając Halloween za symbol zgniłego konsumpcjonizmu. Mimo że obchody i dekoracje halloweenowe są tu dość popularne, to granica między tymi dwoma świętami jest postawiona dość wyraźnie: Día de Muertos jest nasze, katolickie, Halloween - amerykańskie, obce.

porównanie symboli Día de Muertos i Halloween

Święta Śmierć i Jesús Malverde - patroni w czasach kryzysu

W obliczu trudów codziennego życia, w Meksyku pojawiły się nowe postacie, czczone na równi z tradycyjnymi świętymi, takie jak Santa Muerte czy legendarny bandyta Jesús Malverde. Kult ubranego w długą szatę szkieletu z kosą - La Santa Muerte - szerzy się najszybciej. Jeśli wziąć pod uwagę, że przez ostatnią dekadę Meksyk był oswajany z gwałtowną śmiercią, to ten szkielet bezpośrednio odwołuje się do obecnej sytuacji.

Podobnie jak w przypadku La Santa Muerte, tak i kult Jesúsa Malverde, patrona przemytników, rozszerzył się poza granice Sinaloa. Według legendy Malverde żył w XIX w. i był przestępcą, który rabował bogatych i rozdawał pieniądze biednym. Został za to powieszony, po czym zza grobu zaczął czynić cuda. Jego kult stał się popularny w latach 70.

Nawet niektórzy chrześcijańscy święci pomagają teraz nie w zbawieniu, ale w osiągnięciu sukcesu. Panteon bóstw się powiększa. Wierzący katolicy zwracają się do św. Judy Tadeusza, którego popularność rośnie wśród ludzi, którzy znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Można ją przyrównać jedynie do tej, którą cieszy się La Santa Muerte, być może dlatego, że święty znany jest jako patron spraw beznadziejnych.

Wojny gangów narkotykowych i przemoc związana z narkobiznesem sprawiają, że Meksykanie szukają protekcji u postaci takich jak bandyta i „święty” Jesús Malverde. Rywalizacja jest bezwzględna, bo zyski meksykańskich narkotykowych gangów ocenia się nawet na ponad 20 mld dolarów rocznie.

ołtarz z figurką Jesúsa Malverde

Meksykańskie zwyczaje i ich znaczenie

Meksykańskie święto zmarłych jest wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Jego korzenie sięgają jeszcze epoki prekolumbijskiej. W kulturze meksykańskiej motyw śmierci pojawia się nieustannie. Zaakceptowano ją jako nieodłączny element życia, w ten sposób próbując ją oswoić.

Podobnie jak w wielu innych kulturach, Meksykanie też wierzą, że w tym czasie dusze wracają na ziemię, żeby spotkać się z bliskimi. Dlatego na ołtarzu - oprócz zdjęć osób zmarłych - stawia się też ich ulubione potrawy. Gotując je, można odnieść wrażenie, że zmarli siedzą w drugim pokoju i czekają na posiłek. To przygotowywanie ołtarzyka, zakupy czy gotowanie dla zmarłego, poświęcenie mu uwagi, sprawia, że faktycznie czujemy się tak, jakby wciąż on żył, czekał na nas w domu, w sąsiednim pokoju.

Na ołtarzyku stawia się również sól jako symbol oczyszczenia, copal, czyli kadzidło, czy kwiaty aksamitki (cempasúchil), które są kwiatami sezonowymi w tym czasie, podobnie jak w Polsce chryzantemy. Niektórzy mówią, że zmarli lubią po prostu ich zapach, dlatego też w części Meksyku usypuje się z ich płatków ścieżki od drzwi wejściowych do ołtarzyka, by ułatwić duszom dotarcie do domu.

Tradycyjnie stopni ołtarza powinno być siedem, a na każdym z nich stawia się określone przedmioty. Liczba stopni oraz generalnie tradycja przygotowywania ołtarzyka zmienia się jednak z rodziny na rodzinę. Jedne umieszczają na nich wycinanki, inne cukrowe czaszki albo kieliszek tequili. To tak jak z wigilijnym stołem, który w każdym domu wygląda odrobinę inaczej.

Cmentarze są dekorowane aksamitkami, czasem w fantazyjny sposób. W niektórych miejscach organizowane są konkursy na najpiękniejszą dekorację. Na cmentarzu spędza się więcej czasu niż w Polsce, czasem całą noc, chociażby ze względu na sprzyjającą temperaturę. Jest czas, by porozmawiać, powspominać, wspólnie zjeść. Pod cmentarzami są stoiska z jedzeniem, więc łatwo można coś kupić w ciągu długiej nocy czuwania. W niektórych miejscowościach po cmentarzu krążą muzycy mariachis, u których można zamówić ulubione piosenki zmarłego.

tags: #meksykanski #zwyczaj #z #cukierkami

Popularne posty: