Niezapomniana Parada w Moskwie 1941: Symbol Odwagi i Opór Przeciw Zagrożeniu! - Niebanalne Prezenty

Parada w Moskwie w 1941 roku: Symbol oporu w obliczu zagrożenia

Po przemówieniu Józefa Stalina z okazji 24. rocznicy rewolucji październikowej odbyła się defilada wojskowa. Wydarzenie to miało miejsce w niezwykle trudnych okolicznościach dla całego Związku Radzieckiego, gdyż w tym samym czasie trwała bitwa o Moskwę, a siły Wehrmachtu znajdowały się u wrót stolicy. Pomimo tych niebezpiecznych realiów, uroczystości te stały się później symbolem determinacji i oporu, a ich obchody same w sobie stały się elementem kultywowanej pamięci historycznej.

zdjęcie przedstawiające żołnierzy podczas parady na Placu Czerwonym w Moskwie, listopad 1941

Trudne czasy: Sytuacja na froncie i w Moskwie

Od 22 czerwca 1941 roku Wehrmacht zadawał Armii Czerwonej kolejne dotkliwe straty, prowadząc do okrążenia i zniszczenia licznych ugrupowań wojsk. Wielkie kotły, takie jak te pod Białymstokiem, Mińskiem, Humaniem czy Kijowem, pochłonęły setki tysięcy żołnierzy. Ostatnie potężne uderzenia spadły na Armię Czerwoną niemal u bram stolicy, gdy okrążone zostały wojska w rejonach Wiaźmy i Briańska.

Atmosfera w samej Moskwie była fatalna. Brakowało podstawowych zasobów, takich jak żywność, ogrzewanie i prąd. Część mieszkańców, wobec perspektywy zajęcia miasta przez Niemców, wykazywała obojętność, a niektórzy nawet przygotowywali się na ich powitanie. Inni z kolei wykorzystywali chaos do rabowania opuszczonych mieszkań i zamkniętych sklepów. Do tych problemów dołączyły antysemickie ekscesy, podsycane przekonaniem niektórych, że „Żydzi sprzedali Rosję”.

Sytuacja była tak napięta, że nawet część milicji nie reagowała na łamanie prawa. Do przywrócenia porządku przystąpiło jednak NKWD oraz sprowadzona do Moskwy Dywizja im. Feliksa Dzierżyńskiego. Władze radzieckie uciekały się do typowych dla siebie metod, stosując surowe kary: dziesięć lat łagrów groziło zarówno za nawoływanie do pogromu Żydów, jak i za podniesienie niemieckiej ulotki z ziemi.

W tych ekstremalnych warunkach pojawiło się pytanie, czy w ogóle należy myśleć o obchodach 24. rocznicy rewolucji październikowej. Wielka uroczystość miała jednak służyć również jako jedno z narzędzi do uspokojenia nastrojów w społeczeństwie.

Przygotowanie i przebieg obchodów 24. rocznicy rewolucji październikowej

Część radzieckich generałów odradzała Józefowi Stalinowi organizowanie obchodów rocznicy rewolucji październikowej. Jedynie generał Gieorgij Żukow uznał je za możliwe do przeprowadzenia, wskazując jako jedyne zagrożenie niemieckie lotnictwo. Aby zaradzić temu problemowi, zaplanowano wzmocnienie obrony przeciwlotniczej.

Do defilady udało się zebrać 28 000 żołnierzy i dwieście czołgów różnych typów. Wśród uczestników znaleźli się zarówno kadeci, jak i doświadczeni żołnierze z frontu, a także weterani rewolucji październikowej. Wszystkie przygotowania utrzymywano w ścisłej tajemnicy.

Defilada z okazji 24. rocznicy rewolucji październikowej rozpoczęła się 7 listopada 1941 roku o godzinie 8:00 rano. Marszałek Siemion Budionny i generał Paweł Artiemiew dokonali przeglądu wojsk. Następnie Józef Stalin wygłosił przemówienie, koncentrujące się na bieżącej sytuacji wojennej Związku Radzieckiego. Po jego zakończeniu rozpoczęła się defilada. Na jej koniec doszło do incydentu, kiedy jeden z czołgów nadał prośbę o pomoc, a drugi zgodnie z procedurą przystąpił do jej udzielenia.

Dokładne okoliczności tego zdarzenia nie są jasne. Warunki pogodowe uniemożliwiły pokaz lotniczy, ale jednocześnie wykluczyły groźbę ataku ze strony Luftwaffe. Chociaż często wyobraża się, że wszyscy żołnierze zostali skierowani na front, nie jest to w pełni zgodne z prawdą. Część wojsk, w tym czołgi z załogami i artyleria, została skierowana do walki, podczas gdy piechota wróciła do koszar, gdzie żołnierzom wydano po 100 gramów wódki na osobę.

Przemówienie Stalina o Hitlerze

Przemowa Stalina: "Towarzysze czerwonoarmiejcy i marynarze"

Historyczna przemowa Józefa Stalina rozpoczęła się słowami "Towarzysze czerwonoarmiejcy i marynarze". Dyktator zwrócił się do dowódców i żołnierzy, robotników, a także do "braci i sióstr" z terytoriów, które określił jako "tymczasowo okupowane".

Stalin zaznaczył, że mimo iż wróg stał pod Moskwą i Leningradem, ponosił on ciężkie straty. Sukces Sowietów przypisał zjednoczeniu całego kraju. Przypomniał również o trudach walk okresu rewolucji, kiedy to Związek Radziecki mierzył się z siłami 14 państw. Zwycięstwo w tamtym okresie przypisał Włodzimierzowi Leninowi, który miał stanowić inspirację do walki z "interwencjonistami".

Wydarzenia te zostały skontrastowane z sytuacją z roku 1941, którą Stalin przedstawił jako lepszą pod względem możliwości przemysłu i zasobów, a także dzięki wsparciu sojuszników. Stwierdził, że ZSRR cieszy się "sympatią i poparciem wszystkich narodów Europy, które padły pod jarzmem tyranii Hitlera". Następnie przedstawiono fikcyjny obraz trudności, z jakimi rzekomo borykały się Niemcy.

Pod koniec przemowy Józef Stalin, zgodnie z nowym trendem propagandy, zwrócił się do tradycyjnych rosyjskich bohaterów, przywołując pamięć o Aleksandrze Newskim, Dmitrze Dońskim czy Aleksandrze Suworowie. Całość zakończono klasycznym hasłem: "Pod sztandarem Lenina, naprzód ku zwycięstwu!".

Co ciekawe, przemowa ta musiała zostać później zainscenizowana dla potrzeb ekipy filmowej. Ponieważ przygotowania utrzymywano w tajemnicy, filmowcy, którzy przybyli ze spóźnieniem, uchwycili jedynie obraz pozbawiony dźwięku. Nagrania dokonano w sali św. Jerzego na Kremlu, co nie oddawało realnych warunków oryginalnego wystąpienia - brakowało opadającego śniegu i pary z ust wydobywającej się w mroźnej aurze. Niemniej jednak, 7 listopada 1941 roku Józef Stalin faktycznie wygłosił przed defiladą te same słowa.

Półprawdy i kłamstwa w przemowie Stalina

Wystąpienie Stalina stanowiło mieszaninę prawdy, półprawd i kłamstw. Najbardziej drastyczną nieprawdą była przedstawiona wizja jedności narodowej w obliczu wroga. Rzeczywistość była bowiem znacznie bardziej skomplikowana.

Dla milionów ludzi władza radziecka była takim samym oprawcą, jak władza hitlerowska. W niektórych przypadkach Niemcy byli nawet postrzegani jako mniejsze zło. W rezultacie miliony osób znalazły się pomiędzy stalinowskim młotem a hitlerowskim kowadłem. Dotyczyło to zwłaszcza mieszkańców krajów bałtyckich oraz jeńców, którzy musieli wybierać między okrucieństwami niewoli a walką u boku Niemców.

Stalinowski reżim traktował z najwyższą surowością wszystkich, którzy znaleźli się po niemieckiej stronie, nawet jeśli byli to jedynie żołnierze, którzy wyrwali się z okrążenia, aby dołączyć do swoich. Srogie represje dotknęły mieszkańców Kaukazu i krymskich Tatarów, a całe narody zostały deportowane. Codzienne życie pod okupacją, po wyzwoleniu, mogło łatwo prowadzić do skazania z niesławnego paragrafu 58 radzieckiego kodeksu karnego.

Nieprzypadkowo w przemowie Stalina znalazło się odwołanie do dawnych bohaterów Rosji. Był to wyraz przejściowej i pozornej odwilży, mającej na celu rozbudzenie nadziei na dalsze ustępstwa władz. Przekłamania dotyczące strat zadanych przeciwnikowi oraz jego trudności stanowiły już normę w wszelkiej propagandzie wojennej.

Współczesne upamiętnienie moskiewskich obchodów 24. rocznicy rewolucji październikowej

Pamięć o tych wydarzeniach jest kultywowana w Rosji do dziś, jednak ich status jest skomplikowany. W 1996 roku Borys Jelcyn ustanowił 7 listopada Dniem Zgody i Pojednania, upamiętniającym rewolucję bolszewicką. Święto to zostało zniesione przez Władimira Putina w 2005 roku, który jednocześnie ustanowił 4 listopada Dniem Jedności Narodowej (upamiętniającym zdobycie Kremla moskiewskiego w 1612 roku).

Obecnie rosyjskie władze nie czczą rewolucji październikowej, a krytycznie wypowiadają się o niej zarówno prezydent Władimir Putin, jak i Cerkiew prawosławna. Natomiast obchody 24. rocznicy wybuchu rewolucji październikowej są zaliczane do Dni Chwały Wojskowej Rosji, choć bez statusu oficjalnego święta państwowego. W 2011 roku w obchodach wzięło udział 7 000 uczestników, w tym odbyła się historyczna część defilady, prezentująca umundurowanie i broń z tamtej epoki.

zdjęcie współczesnej parady wojskowej na Placu Czerwonym w Moskwie

tags: #1941 #rok #swieto #rosji

Popularne posty: