W życiu przychodzą momenty, kiedy warto uciec od codzienności, zanurzyć się w piękne miejsca i zbierać nowe doświadczenia. Taką ucieczką była moja dwutygodniowa podróż po Australii. To było jak podróż do innego świata, pełnego niezwykłych krajobrazów, gorącego słońca i niezapomnianych smaków. Choć upał był momentami nieznośny, sięgający nawet 40 stopni Celsjusza, wspomnienia są piękne i warte każdej kropli potu.
Moja australijska przygoda rozpoczęła się od powrotu do kliszowych wspomnień i niemal samego słońca. W ciągu zaledwie dwóch tygodni udało mi się odwiedzić wiele niezwykłych miejsc, od Adelajdy po Perth. Plan podróży był ambitny, obejmujący takie punkty jak:
Każde z tych miejsc miało swój niepowtarzalny urok. Szczególnie zapadła mi w pamięć zjawiskowa pustynia Pinnacles, która 19 lat wcześniej zrobiła na mnie ogromne wrażenie i nadal potrafi zachwycić swoją złotą barwą.

Australia to nie tylko krajobrazy, ale także kulinarna podróż. W Adelajdzie, mimo że najlepszy butter chicken jest we Wrocławiu, ten zjedzony tam był pycha. Nie mogłem też sobie odmówić tradycyjnego fish and chips na papierze, który smakował wyśmienicie. Rybę mogłem jeść każdego dnia, a australijski miód i solone orzechy makadamia dodawały energii.
Warto pamiętać o nawadnianiu się, zwłaszcza podczas upałów sięgających 36 stopni Celsjusza. Pij dużo wody!
Spotkanie z australijską fauną to zawsze fascynujące przeżycie. Misie Koala, jak zawsze, nie zmieniły się - cały czas wcinają liście eukaliptusa i ciągle chce im się spać. Obserwowanie ich było niezwykle relaksujące.

Gałązka eukaliptusa, którą trzymałem, została podniesiona z ziemi, co było zgodne z moją zasadą nienaruszania przyrody podczas stylizacji.
Dwa tygodnie minęły jak z bicza trzasł. Po powrocie do Warszawy ogarniam zdjęcia i wspomnienia. Nawet awokado z warszawskiego bazarku smakuje prawie jak to australijskie, zwłaszcza czarne odmiany. Pozostaje tęsknota za smakiem pomidorów "prosto z krzaka", na które w Polsce trzeba poczekać do maja.
Australia to miejsce, do którego chętnie wracam myślami, a może i kiedyś fizycznie. Jak mówiłem, nigdy nie mówię nigdy. Bird of Paradise robi wrażenie, a ostatni raz na Antypodach był w październiku 2016 roku.
Podróże to jednak nie tylko Australia. Wspominam też zimę 1978/79 w Polsce, "zimę stulecia", kiedy mróz i śnieg sparaliżowały miasta. Pamiętam też podróż do Kimberley w lipcu 2009 roku, a także zimę na Tasmanii w lipcu 2014 roku, gdzie spadł śnieg nad ranem, przynosząc ogromną radość.
Wspominam również maj na Korsyce, gdzie w górach leżał śnieg, a na plaży panował przyjemny upał. Z podróży na Daleki Wschód w 1984 roku marzyłem o snach z Indii, a przychodził Singapur. Czasami marzenia okazują się inne niż rzeczywistość.
Wspominam także Melbourne podczas Australian Open, środek lata, piękną pogodę i tętniące życiem Federation Square. Białe piwo smakowało tam wybornie, a wedges na lunch stały się tradycją.
Były też momenty refleksji nad kierunkiem, w jakim zmierza świat, zwłaszcza gdy oglądałem Australian Open. Czasami, gdy emocji jest za dużo, lepiej jest się odciąć.
Wspominam także spotkania z ludźmi, jak to z Justyną i Ulą podczas podsumowania "La pausa italiana", czy promocję "Singli z Żoliborza" ze Stelką. Było miło i smacznie. Dziękuję za wszystkie dowody sympatii, które otrzymałem, znajdując się w "klubie 27", a właściwie 72.
Wspominam podróże do Bydgoszczy, najchętniej do Bohemy, bo tam dobrze śpię. Warto dbać o sen, bo to ważne.
Niektóre seriale, jak "Harry Hole", nie są polecane dla osób o słabych sercach. Ja sam dokończyłem oglądanie pierwszego sezonu "Klangor", który pokazał dwa światy.
Pamiętam też zimę w Australii w lipcu 2009 roku, z podróży do Kimberley. Kolorowe wspomnienia, australijska zima 2014 roku, lipiec na Tasmanii, Cradle Mountain. Dwa dni w deszczu, ale ostatniej nocy spadł śnieg - to była radość!
Przygotowania do świąt, gotowanie grzybowej i bigosu, zapach świąt w bloku. Święta mogą być pogodne, nawet jeśli nie będą białe. Sydney sprzed 9 lat, przedświąteczne, wiosenno-letnie, tam tak mają.
Premiera Smooth Jazz Cafe 25, głosowanie na top 357. Głosowanie trwa, ale do rekordu sprzed roku daleko. Nie wiem, dlaczego Patroni się ociągają.
Za dwa tygodnie święta, jak to możliwe? Wydaje się, jakby poprzednie były kilka dni temu. Strach przed mszycami, ale jutro jadę po choinkę.
91. urodziny Pani Ireny. Kobieta pracująca! Nowa piosenka, nowa/stara płyta. Miło było zobaczyć Panią Irenę w naszym radiu. Podarowałem jej "Australijczyka", bardzo się ucieszyła.
Barbórka. Mamy dla Was kwiaty. Australia, Sydney w październiku 2016 roku. Za oknem szaro-buro, a tam wiosna. Zjawiskowo piękna.
Cieszę się na luźniejsze dni i z tej radości ugotowałem barszcz grzybowy. Jutro ostatnia dostawa pomidorów Pana Książka. Byle do maja.
Czy Jason Bourne żyje? Gunia wraca do Hobart. Sobotni koncert Kayah we Wrocławiu bardzo Jej się podobał. Wspomnienia są zawsze ładne.
Hobart z 7 listopada 2016 roku. Tam była wiosna, zachmurzona i słoneczna - piękna.
Wczoraj miałem "najzimniejszy dzień w tym sezonie". Na 20 godzin odłączono ogrzewanie i ciepłą wodę. Koszmar. Ucieczka do Wrocławia nie była dobrym pomysłem. Po drodze śnieżyło jak prawdziwą zimą. Droga powrotna to najczęściej ślizgawica.
Na zdjęciach do Australii... Tam zawsze jest pięknie! Prawie lato, bo to było w październiku 2016 roku.
Idzie zima? Idą Mrozy? Na razie Robert na 25 Smooth Jazz Cafe w piosence "James Bond". A ja uciekam do innego czasu. Na przykład Las Vegas? Wrzesień 2017 roku. "Love" The Beatles, przepyszne i przebogate śniadania w The Venetian. No i te kolory!
Lubię patrzeć na zieloną przyrodę, ale także na rudawą ziemię. Słońce wszystko podkręca.
200 lat Zduńskiej Woli. Będzie tam i Radio 357 z Listą Piosenek i "Zakamarkami". A gdyby tak śniły mi się tylko dobre czasy? Ale kiedy one takie były... A może inaczej widzimy wszystko, gdy jesteśmy młodzi? Za dużo pytań. Staram się "zadawać" sobie sny, ale to mi się nie udaje...
Na bazarku skończyła się żółta fasolka, będę jadł zieloną. Sezon grzybowy też już za nami. Będę korzystał z zapasów. Oby do maja...
Na zdjęciach Nowa Zelandia - grudzień 2004 roku. Od jutra do wtorku "muszę być gdzie indziej". Odpocząć, odespać, zrestartować... Taka potrzeba. Czasami człowiek musi...
Jesień była piękna i kolorowa w tym roku. Listopad nie jest moim ulubionym miesiącem. Na dodatek w tym roku będzie bardzo pracowity.
Grudzień zacznie się nieźle. Piątego grudnia premiera Smooth Jazz Cafe 25. No to będziemy mieli mały jubileusz!
Kotlety mielone albo danie seniora. Ja lubiłem je już wtedy, kiedy byłem małym chłopcem - najlepsze robił Tato. Od wielu lat sam próbuję znaleźć tamten smak.
Dwa tygodnie temu... Szkoda, że tamtego dnia nie było słonecznie. Czechy, prawie na granicy z Polską. Klasztor Benedyktyński robi wrażenie. Mam nadzieję wrócić tam w słoneczny dzień...
Skończył się sezon na pomidory "prosto z krzaka...". Jak to jesienią. Leczo - rewelacja, a w niedzielę będzie rosół. Grzyby zamrożone, będą na zimę.
We wtorek - Bydgoszcz, w następną sobotę Targi Książki w Krakowie. "Single z Żoliborza"...
Pamiętam moich nauczycieli ze szkoły podstawowej. Co to może znaczyć PanieDoctorze? Pozdrowienia i życzenia! To piękny, ale trudny zawód. Moja Mama mówiła, że było coś w rodzaju przekleństwa: "bodajbyś cudze dzieci uczył". Uczcie dzieci, bo kto jeśli nie Wy?
Na zdjęciach piękna jesień w Chicago. Lubię połazić Michigan Avenue. Ile kroków robię od Abakanów do jeziora? Może jeszcze uda się to sprawdzić...
Po drodze oczywiście Hard Rock Cafe. Pojawia się i znika... Najważniejsze, że w łazience jest temperatura, która nie odstrasza od prysznica. Od zawsze uwielbiam prysznic, jeden z najwspanialszych wynalazków człowieka.
Poza grzewczym mamy sezon grzybowy. Podgrzybki, czy prawdziwki? Te i te... Dziś kupiłem jeszcze zgrabne rydze. Będą do jajecznicy. Najlepsze rydze jadłem z grilla w Leura - Blue Mountains.
9 lat temu byłem w Australii... Na początku października pojechaliśmy z Rodziną Pawła do Jervis Bay. 150 kilometrów od Sydney. Naturalna zatoka morska Oceanu Spokojnego. Piękne miejsce...
Jeszcze 9 lat temu świat był jakiś inny. Prawdziwki i podgrzybki - trzeba korzystać z sezonu. Jutro chyba ostatni raz pomidory "prosto z krzaka...". Do końca maja przyszłego roku jakoś trzeba będzie sobie radzić.
Nowa Ruda pierwszy raz... Nie ostatni, bo miejsce urokliwe, a na dodatek restauracja pełna smaków. Już dawno nie piłem tak smacznej herbaty Earl Grey z cytryną i miodem. To pewnie jakość wody...
Za tydzień będzie tam "złota polska jesień", ale wylosowałem właśnie takie okno pogodowe. Ciąg dalszy nastąpi...
... krócej, ale nadal pięknie. Rano były 4 stopnie (odczuwalna 2). Po drodze do radia widziałem jednak krótkie spodnie i t-shirty...
Uczestniczyliśmy w wycieczce do Kolejkowa w Gliwicach. Na miejscu mięliśmy okazje zobaczyć mnóstwo pięknie wykonanych i podświetlonych makiet domów, kamienic i ulic. Poruszały się tam figurki, jeździły pociągi i samochody. Widzieliśmy bardzo dużo scenek sytuacyjnych w różnych krajobrazach. Nawet spadł na nas deszcz z chmury.
W dniach 19-20.03 mieliśmy okazję uczestniczyć w rekolekcjach wielkopostnych. Był to czas modlitwy i skupienia, by lepiej przygotować się do Wielkanocy.
Dzień kolorowej skarpetki w świetlicy szkolnej odbył się 20.03.
18 marca 2026r. mieliśmy okazję odwiedzić OSP Repty Śląskie, co było dla nas niezwykle ciekawym i wartościowym doświadczeniem. OSP to nie tylko miejsce pracy strażaków, ale także przestrzeń, która łączy ludzi, uczy współpracy i niesienia pomocy innym. Strażacy są niezwykle potrzebni, ponieważ każdego dnia ratują życie ludzi podczas pożarów, wypadków oraz innych niebezpiecznych zdarzeń. Ich praca wymaga odwagi, szybkiego działania i gotowości do niesienia pomocy o każdej porze dnia i nocy. Pomagają również w czasie powodzi, burz czy innych klęsk żywiołowych, dbając o bezpieczeństwo całych społeczności. Podczas wizyty w remizie dowiedzieliśmy się wielu interesujących rzeczy o pracy strażaka oraz o tym, jak funkcjonuje cała straż pożarna. Mogliśmy zobaczyć sprzęt ratowniczy, poznać zasady działania podczas akcji oraz usłyszeć o codziennych obowiązkach strażaków. Szczególne podziękowania kierujemy do Pana Aleksandra Kadłubka - naczelnika OSP w Reptach, który poświęcił nam swój czas, oprowadził nas po remizie i w ciekawy sposób przybliżył tajniki tego odpowiedzialnego zawodu.
Nasza 7 Drużyna Nieprzetartego Szlaku wzięła udział w poszukiwaniu wiosny w Borowianach. Najpierw musieliśmy zbudować szałas i się w nim pomieścić, a następnie zrobić totem orła i Marzannę. Na końcu biwaku zrobiliśmy pyszne podpłomyki i zjedliśmy kiełbaski, które upiekliśmy na ognisku.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności.
Twoje dziecko jest gwiazdą sportu? Ona/on gra zimą w koszykówkę, latem w piłkę nożną, a w międzyczasie trenuje do zawodów lekkoatletycznych? W takim razie wypraw jej/jemu fantastyczne urodziny dla prawdziwego Sportsman’a/prawdziwej Sportsman’ki.
Bez względu na to czy urządzasz przyjęcie w domu czy organizujesz zabawę w parku lub na boisku, warto przygotować dla gości pyszne przekąski pasujące do twojego motywu przewodniego.
Zaaranżuj rozgrywkę w ulubioną grę twojego dziecka! Możesz zabrać dzieci do ogrodu albo pobliskiego parku i zagrać z nimi w piłkę nożną, koszykówkę, siatkówkę lub cokolwiek innego co lubi twoje dziecko. Nie zapomnij jednak o wieku graczy.
Każda drużyna ma 2 minuty by znaleźć jak najwięcej słów związanych ze sportem. Zanim zaczniesz, rozsadź drużyny, aby nie podsłuchiwały pomysłów przeciwników, następnie rozdaj każdej drużynie kartkę i długopis. Niech każda drużyna wybierze osobę, która będzie zapisywała ich pomysły. Możesz podpowiedzieć by drużyny szeptały, tak aby przeciwnicy nie podkradali ich pomysłów. Po wyjaśnieniu zasad gry, podaj losową literkę alfabetu i daj sygnał, na który gracze zaczną wymyślać słowa. Drużyna, która wymieni więcej słów związanych ze sportem zaczynających się na literę, która wcześniej została podana, wygrywa.
Tą grę zwycięży drużyna, której zawodnicy szybciej od przeciwników zjedzą krakersa i zanucą. Aby rozpocząć rozgrywkę ustaw drużyny ramię-w-ramię naprzeciw drużyny przeciwnej. Podaj każdemu zawodnikowi krakersa i rozpocznij grę! Pierwszy zawodnik je krakersa i następnie gwiżdże. Dopiero wtedy zawodnik stojący obok może rozpocząć jeść swojego krakersa.
W tej grze wygrywa ta drużyna, której zawodnik najdłużej utrzyma się na jednej nodze! Przed rozpoczęciem rozgrywki każda drużyna wybiera swojego reprezentanta. Wybrany reprezentant musi stanąć na jednej nodze. Zadaniem drużyny przeciwnej jest rozpraszanie! Dozwolone są wszystkie metody oprócz dotykania zawodnika.
W tej grze chodzi o jak najszybsze wyśpiewanie piosenki. Będziesz potrzebować do niej stopera i słów do krótkiej, dobrze wszystkim znanej piosenki. Ustaw drużyny naprzeciw siebie. Tylko jedna drużyna na raz śpiewa. Gracze po kolei wyśpiewują PO JEDNYM SŁOWIE piosenki, tak długo, aż piosenka dobiegnie końca.
W tej grze chodzi o jak najszybsze dotarcie do mety. Wydaje się dość proste, sprawa się jednak komplikuje, gdy okazuje się, że gracze będą mieli przywiązane do siebie nogi! Ustaw graczy w dwóch rzędach. Lewe nogi graczy w każdej drużynie przywiąż do siebie sznurkiem i niech rozpocznie się wyścig! Wygrywa ta drużyna, która pierwsza wspólnie przekroczy linię mety!
Przed przyjęciem przygotuj około 20 pytań z dziedziny sportu. Układając pytania, weź pod uwagę wiek uczestników przyjęcia.

tags: #korek #zaproszenie #na #bal

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.