Odkryj Magię Kolęd z Zespołem "Zakukała Kukułecka" – Tradycja, Która Porusza Serca! - Niebanalne Prezenty

Zespół "Zakukała Kukułecka" i tradycja kolędowania

Zespół "Zakukała Kukułecka" powstał w 1977 roku w wyniku spotkań Koła Gospodyń Wiejskich. Jego pierwszym celem była zbiórka pieniędzy na budowę nowej szkoły, co realizowano poprzez organizację występów słowno-muzycznych i zabaw dla młodzieży.

Założycielką zespołu i autorką jego nazwy jest Józefa Siwiec, a kierownikiem przez wiele lat była Franciszka Siwiec.

Debiutancki występ zespołu na Wojewódzkim Przeglądzie Folkloru województwa radomskiego, podczas „Dni Kolbergowskich” w Przysusze w 1983 roku, zakończył się sukcesem - zdobyciem I nagrody i zakwalifikowaniem do udziału w Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu nad Wisłą. Tam zespół również odniósł sukces, zdobywając III nagrodę.

"Zakukała Kukułecka" jest wielokrotnym laureatem festiwali i konkursów o zasięgu lokalnym i ogólnopolskim. Zespół regularnie uczestniczy w dożynkach powiatowych i wojewódzkich oraz festynach organizowanych w Muzeum Wsi Radomskiej.

Repertuar zespołu jest wykorzystywany m.in. przez Polskie Radio. W 2006 roku, podczas Taboru Domu Tańca w Gałkach Rusinowskich, członkinie zespołu dzieliły się swoim starodawnym repertuarem pieśniowym z uczestnikami warsztatów i koncertów.

W 2012 roku powstał zespół „Gołcunecki”, którego kierownikiem jest Maria Siwiec.

W 2013 roku śpiewaczki zespołu wystąpiły w Studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej. Otrzymały Nagrodę na XV Mazowieckim Przeglądzie Folkloru oraz na 55. Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu.

Tradycja kolędowania w Staniątkach

Zespół kolędowy, związany z LKS "Czarni" Staniątki, rozpoczyna próby do świątecznych występów już w listopadzie. W tym roku zgłosiło się 30 osób, wśród których znajdują się zarówno młodzi, jak i starsi mieszkańcy. Do "filarów" zespołu należą m.in. utalentowani wokalnie ojciec i syn, Antoni i Wojciech Nowakowie, akordeonista Stanisław Iwański z 30-letnim stażem, saksofonista Krzysztof Rys oraz klarnecista Mariusz Hoffman. Wszyscy liczą na dołączenie młodego, 16-letniego Bartka Niewiadomskiego.

Najstarszym członkiem zespołu jest 78-letni Wojciech Paździerkiewicz, a najmłodszym 16-letni Bartek Niewiadomski. W tym roku do zespołu dołączył także obecny sołtys, Kazimierz Gicala, który, jak żartują kolędnicy, trafił tam "z urzędu", ale posiada dobry głos.

Adam Gawlik, prezes LKS "Czarni" Staniątki, podkreśla, że mieszkańcy są bardzo życzliwie przyjmowani przez lokalną społeczność, a wizyty kolędników często są jedyną okazją do kontaktu dla niektórych osób w okresie świątecznym. Wojciech Nowak dodaje, że mieszkańcy wsi doceniają sportowców za podtrzymywanie tradycji i pomoc w budowaniu świątecznego nastroju, a datki zebrane podczas kolędowania wspierają działalność klubu.

Tradycja kolędowania, choć zanika, jest aktywnie podtrzymywana przez sportowców. Władysław Nowak wyraża nadzieję na tegoroczną "sportową kolędę".

Wizyta kolędników bywa czasem zaskoczeniem dla osób nieznających tej tradycji. Wojciech Nowak wspomina sytuację, gdy jedna z nowych mieszkanek przestraszyła się grupy mężczyzn śpiewających pod jej oknami.

Od kilku lat kolędnicy ze Staniątek występują także w kościele, na pasterce oraz podczas mszy świętej w niedzielę poprzedzającą uroczystość Ofiarowania Pańskiego. Przed każdą pastorałką kolędnicy dzielą się informacjami o jej powstaniu, co stanowi dodatkową lekcję tradycji dla słuchaczy.

Staniąteccy kolędnicy występowali m.in. na krakowskim rynku głównym oraz na pasterce w wielickiej kopalni soli.

Role i repertuar w staniąteckim kolędowaniu

W zespole funkcjonują specjalne role. Antoni i Wojciech Nowakowie pełnią funkcję "dzwonkowych", sygnalizując zakończenie śpiewania pastorałek.

"Kukacz" - Andrzej Łach, były napastnik "Czarnych" - rozpoczyna wizytę w każdym domu tradycyjnym powitaniem, nawiązującym do nazwy zespołu ("Zakukała kukułeczka do Pańskiego okieneczka i my też kukamy, bo kolędę zaśpiewamy").

"Gwiazdor" to osoba odpowiedzialna za noszenie kolorowej gwiazdy, symbolu staniąteckiej kolędy.

"Układacz" - Wojciech Nowak - opracowuje scenariusze kolędowania i dba o wprowadzanie nowych utworów do repertuaru. Zespół szczyci się wykonywaniem zapomnianych i mało znanych pastorałek ze starych śpiewników, w tym z XVI-wiecznego "Kancjonału staniąteckiego".

Podczas gdy większość ludzi kojarzy Boże Narodzenie z popularnymi kolędami, mieszkańcy Staniątek cenią sobie również mało znane pastorałki, takie jak "Siano" czy "Franciszek". Utwór "Siano" jest szczególnie popularny i często śpiewany wielokrotnie podczas jednego wieczoru na prośbę słuchaczy.

Zespół wykonuje 39 utworów, wszystkie zapisane w specjalnych śpiewnikach - tzw. "kantyczkach".

Kolędowe wizyty w Staniątkach rozpoczynają się 27 grudnia i trwają przez trzy tygodnie, po cztery godziny dziennie. Zespół, liczący kilkanaście osób, występuje nawet w trudnych warunkach, takich jak 28-stopniowy mróz.

Adam Gawlik ubolewa nad brakiem zainteresowania młodych piłkarzy "Czarnych" kolędowaniem, podkreślając jednocześnie otwartość zespołu na nowych członków, dla których jedynym warunkiem jest "serce do śpiewania".

Przez ponad 20 lat w zespole przewinęło się około 60 osób. Sportowcy wspominają wzruszającą sytuację, gdy po śmierci jednego z kolegów, na prośbę wdowy, zagrali dla niego ostatnią kolędę.

Ilustracja przedstawiająca grupę kolędników w tradycyjnych strojach, śpiewających na tle ośnieżonego wiejskiego krajobrazu

Album "Cztery domy słońca. Zima i Wiosna" Kai i Janusza Prusinowskich

Dwupłytowy album "Cztery domy słońca. Zima i Wiosna" Kai i Janusza Prusinowskich, znanych wirtuozów i ambasadorów polskiej muzyki tradycyjnej, stanowi ich prawdopodobnie najważniejsze dzieło. Jest skierowany do szerokiej publiczności, w tym do najmłodszych słuchaczy, i zawiera kolędy na Boże Narodzenie i Wielkanoc.

Kaja i Janusz Prusinowscy przez lata uczyli się od wiejskich muzykantów, by grać na ludowych instrumentach i śpiewać w sposób zbliżony do dawnych tradycji. Ich podejście do muzyki ludowej charakteryzuje się traktowaniem jej jako żywego języka wypowiedzi, a nie tylko odtwarzaniem przeszłości.

Album powstał z udziałem śpiewaków i muzykantów, dla których wspólne tworzenie jest pasją. Kaja i Janusz Prusinowscy podkreślają, że choć dawni przodkowie nie znali współczesnej wiedzy o kosmosie, doceniali wpływ Słońca na życie.

Na płycie znalazły się ulubione kolędy Kai i Janusza Prusinowskich, które nadają się do śpiewania z dziećmi. Album ma na celu przekazanie tej pasji szerszej publiczności i stworzenie prostego schematu dla osób pracujących z dziećmi, np. w przedszkolach i szkołach, które chcą zgłębić cykl roczny i kalendarz obrzędowy.

Na stronie sluchajuchem.pl dostępne są teksty kolęd z płyty "Zima". Album zawiera również kolędowanie wiosenne, inspirowane wcześniejszymi koncertami i współpracą z Radiowym Centrum Kultury Ludowej.

Prusinowscy planują nagranie albumów "Lato" i "Jesień", aby stworzyć kompletny szkielet materiałów edukacyjnych dla dzieci, rodziców i nauczycieli.

Album nie jest jedynie zapisem tradycji "in crudo", ale stanowi interpretację z udziałem tradycyjnych twórców, takich jak śpiewaczki z Gałek Rusinowskich (w tym Maria Siwiec). Aranżacje muzyczne eksperymentują z rytmami i tonacjami, które rzadko występowały w miejscach, gdzie Prusinowscy uczyli się melodii.

Repertuar czerpie z tradycji Lubelszczyzny, Roztocza, a także z materiałów z Radomszczyzny, zaczerpniętych z dzieł Kolberga. Na płycie znalazły się również utwory autorskie, co nawiązuje do historycznego zjawiska pojawiania się pieśni tworzonych przez twórców ludowych.

Przykładowo, na płycie znajduje się melodia skomponowana przez Marię Siwiec do wiersza Marii Konopnickiej. Na przyszłych płytach pojawią się wiersze innych polskich poetek.

Piosenka "huśtawkowa" na płycie "Wiosna" została stworzona w nawiązaniu do zwyczaju ustawiania huśtawek wielkanocnych, obecnego w Polsce i krajach bałtyckich. Muzeum Wsi Mazowieckiej potwierdza istnienie pieśni towarzyszących temu zwyczajowi.

Prusinowscy podkreślają, że tradycja to nie tylko przekazywanie informacji, ale "żar lub płomyk, który na nowo może się w kimś rozpalić żywym ogniem".

Praca z muzyką tradycyjną pozwoliła im wychować dzieci, które obecnie grają i śpiewają razem z nimi. Doświadczenia zdobyte podczas pracy z dziećmi w Teatrzyku Słuchaj Uchem oraz nauczania tradycji w szkołach stanowiły cenną naukę.

Album "Cztery domy słońca" jest postrzegany jako kluczowe dzieło, które może stać się punktem odniesienia dla rozwoju dzieci i ich edukacji kulturalnej.

Album "Cztery domy słońca" symbolizuje cztery pory roku i cztery kierunki świata, stanowiąc opowieść, która ma się stale rozwijać.

Tradycje obrzędowe i zwyczaje doroczne

"Zwyczaj" jako kategoria pojęciowa obejmuje "obrzęd", szczególnie gdy zachowania zwyczajowe nawiązują do wierzeń sakralnych lub norm społeczno-prawnych. "Obyczaj" to system norm zachowania uznawany przez społeczność i wartościowany moralnie.

Główny schemat obrzędowości ludowej w Polsce ukształtowały dwa nurty: pierwotne kulty pogańskie oraz chrześcijaństwo. Rok liturgiczny oparty na tradycjach chrześcijańskich wchłonął ludowy rok obrzędowy, nasycając go treściami religijnymi i dostosowując cykl do rytmu roku kościelnego.

Wśród ludności wiejskiej długo utrzymywała się wiara w czary i działanie czarownic, którym przypisywano niepowodzenia gospodarcze czy choroby.

Adwent

Cykl obrzędów dorocznych rozpoczynał się czterotygodniowym Adwentem, okresem przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. W tym czasie powszechnie wstrzymywano się od spożywania mięsa i tłuszczów zwierzęcych, unikano paradnych strojów i śpiewano godzinki. Popularne były roraty - codzienne nabożeństwo adwentowe odprawiane przed świtem.

Obowiązywały zakazy związane z ziemią, takie jak orka czy bronowanie, ponieważ wierzono, że ziemia w Adwencie "śpi". Wesołe śpiewki i muzykowanie milkły, nie urządzano wesel i zabaw.

W długie wieczory kobiety i dziewczęta gromadziły się na pracach takich jak darcie pierza, łuskanie roślin strączkowych, przędzenie lnu i wełny, szycie i haftowanie. Mężczyźni naprawiali sprzęt domowy, a młodzież sporządzała stroje i rekwizyty kolędnicze. Podczas tych spotkań opowiadano historie o duchach, demonach, wymieniano nowinki i śpiewano stare pieśni adwentowe.

Święty Mikołaj Biskup (6 grudnia)

Zwyczaj obdarowywania dzieci w dniu Świętego Mikołaja był znany od dawna, choć podarunki były skromne - jabłka, cukierki, ołówki. Bogatsze prezenty i zwyczaj przebierania się za Świętego Mikołaja upowszechniły się w latach 60. XX wieku.

W tradycji ludowej Święty Mikołaj był uważany za władcę wilków i opiekuna pasterzy.

Święta Łucja (13 grudnia)

W polskich Karpatach tradycyjne wierzenia, zabiegi magiczne i wróżby związane z dniem Świętej Łucji były rozbudowane. Dzień ten, przed reformą kalendarzową przypadający na najkrótszy dzień roku, uważano za początek cyklu magicznych zabiegów i wróżb.

Górale Żywieccy prognozowali pogodę na cały rok przez obserwacje 12 dni od Świętej Łucji do Bożego Narodzenia. Wierzono, że osoba o złych zamiarach może zaszkodzić krowom lub mleku, kradnąc coś z zagrody lub podrzucając magiczne przedmioty.

Popularny był sposób wykrywania czarownic za pomocą stołka, robionego przez 12 dni. Wśród pozytywnych wróżb popularne było wkładanie do wody gałązek wiśni lub jabłoni; jeśli zakwitły na Boże Narodzenie, dziewczyna mogła spodziewać się zamążpójścia w ciągu roku.

Święty Tomasz (21 grudnia)

Dzień Świętego Tomasza, najkrótszy dzień roku słonecznego, poprzedzał Wigilię Świąt Bożego Narodzenia. Chłopcy chodzili po wsiach z życzeniami świątecznymi, a ich życzenia miały magicznie zapewnić pomyślny rozwój gospodarstwa i zdrowie.

Szczególną wagę przykładano do tego, kto składa życzenia - lekko ubrany chłopiec lub mężczyzna zwiastował szczęśliwy rok, podczas gdy stara kobieta lub chory chłop mogli zapowiadać kłopoty.

Z dniem Świętego Tomasza wiązały się zakazy magiczne zabraniające pracy z drzewem. Gospodarze nie wychodzili poza obręb gospodarstwa, zgodnie z porzekadłem: "Święty Toma siedzi doma".

Popularny był targ w Żywcu na Świętego Tomasza, gdzie gospodarze robili zaopatrzenie na święta i sprzedawali swoje wyroby.

Wigilia Bożego Narodzenia (24 grudnia)

W kulturze ludowej Wigilia Bożego Narodzenia uchodziła za najbardziej niezwykły dzień roku, pełen magicznych symboli i znaków odnoszących się do całorocznej pomyślności. Obowiązywała zasada: "Jaka wigilia taki cały rok".

Już od świtu chłopcy biegali z życzeniami, a gospodynie przynosiły wodę, którą kropiono domowników dla zapewnienia zdrowia. Aby zapewnić pomyślność i zgodę w rodzinie, każdy powinien wstać wcześnie i zabrać się do pracy, aby niczego nie robić w Boże Narodzenie.

Gospodynie piekły podpłomyki dla ludzi i zwierząt, a ząbek czosnku dostawały pies i kogut dla zapewnienia im sprawności. Dzieci musiały być grzeczne, aby uniknąć kary przez cały rok.

Przestrzegano zakazu pożyczania czegokolwiek z domu, aby nie "wydać szczęścia".

Za nieodzowny element Świąt Bożego Narodzenia uważano drzewko wigilijne, ale formą starszą były małe jodełki i jodłowe gałązki zwane połaźnicą, o magicznych właściwościach apotropeicznych.

Gospodarz ścinał połaźnice, które umieszczano w izbie, szopie dla bydła i za świętymi obrazami. Znoszono ze strychu zeschłą połaźnicę, podpalano ją przed domem i biegano z nią wokół drzewek owocowych dla lepszego plonu.

Stół wigilijny przygotowywano zgodnie z tradycją: pod stołem kładziono przedmioty zapewniające dobre plony i siłę, a nogi stołu owijano łańcuchem dla zapewnienia zgodności w rodzinie.

Na stole układano siano, owies, pieniądz, czosnek i cebulę, a następnie przykrywano płachtą siewną lub lnianym prześcieradłem. Na stole znajdowały się świece, bochen chleba, opłatek i drewniane łyżki.

Przed wieczerzą ustalano plan siewów i nasadzeń na wiosnę. Podczas wieczerzy wzywano imiennie dusze bliskich zmarłych oraz duchy, a także wilka, niedźwiedzia i złodzieja, by najedli się i nie szkodzili.

Wieczerza Wigilijna

Spożycie postnej wieczerzy wigilijnej miało charakter uroczystej uczty obrzędowej. Po pierwszej gwiazdce gospodarz szedł do obory z opłatkiem i chlebem dla zwierząt.

Najważniejszą osobą przy stole był najstarszy wiekiem męski członek rodziny, który rozpoczynał wieczerzę modlitwą. Ojciec rozdawał opłatki.

Pierwszym "daniem" po opłatku był chleb, z którego piętka z wciśniętym opłatkiem, zwana wigilijnym okrajkiem, była symbolem pomyślności. Wykorzystywano ją do zabiegów magicznych, np. dawano krowie przed ocieleniem lub zakopywano na polu dla ochrony upraw.

Ilustracja przedstawiająca tradycyjnie nakryty stół wigilijny z sianem, opłatkiem i potrawami

Najpiękniejsze kolędy Eleni

tags: #koleda #kukuleczka #zakukala

Popularne posty: