Odkryj Niezwykłą Historię Kolędy "Cicha Noc" i Jej Głębokie Znaczenie w Kulturze - Niebanalne Prezenty

Historia kolędy "Cicha Noc" i jej znaczenie w kulturze

Geneza i powstanie "Cichej Nocy"

Brytyjski aktor Simon Callow wyrusza w podróż do małej austriackiej wioski Oberndorf i Salzburga, aby odkryć korzenie powstania najpopularniejszej kolędy świata. Twórcy dokumentu "Pierwsza cicha noc" poszukują odpowiedzi na pytanie, dlaczego właśnie ta kompozycja muzyczna zjednoczyła tak wielu ludzi w radości i poczuciu istoty świąt Bożego Narodzenia.

Przez ponad 200 lat jedna kolęda zajmuje szczególne miejsce w obrzędach świąt Bożego Narodzenia. "Cicha Noc" została przetłumaczona na ponad 200 języków, była wykonywana przez orkiestry symfoniczne oraz uznanych międzynarodowych artystów i solistów. Jest nieodłącznym elementem każdego nagrania kolęd świątecznych od wielu lat.

Brytyjski aktor Simon Callow, znany z filmów takich jak "Cztery wesela i pogrzeb" czy "Zakochany Shakespeare", postanowił wcielić się w rolę przewodnika po świecie, w którym narodziła się "Cicha Noc". W małej austriackiej wiosce Oberndorf i w mieście znanym z twórczości Mozarta, Salzburgu, odnajduje ślady powstania najpopularniejszej kolędy świata.

Dwóch młodych chłopców, Joseph Mohr i Franz Gruber, wychowało się w biednych rodzinach zamieszkujących zalesione doliny Alp w drugiej połowie XIX wieku. Trudne lata, które ich ukształtowały, doprowadziły do tego, że pewnego dnia spotkali się w małym wiejskim kościółku, aby połączyć muzykę Grubera z poematem Mohra, tworząc klasyczną kolędę o narodzinach równie ubogiego chłopca w starożytnej Palestynie.

"Cicha Noc" w prosty i przejmujący sposób zaczęła nieść nadzieję i ukojenie, najpierw rozprzestrzeniając się szybko w Austrii, a następnie na całym świecie.

Ilustracja przedstawiająca krajobraz austriackich Alp

Historia powstania "Cichej Nocy" - awaria organów i improwizacja

Być może pieśń "Stille Nacht, heilige Nacht", która została przetłumaczona na ponad 300 języków i narzeczy i jest śpiewana na całym świecie, w ogóle by nie powstała. Na szczęście w alpejskiej wiosce Oberndorf, niedaleko Salzburga, w 1818 roku zepsuły się sfatygowane i, jak głosi legenda, nadgryzione przez myszy organy.

Aby mimo awarii instrumentu nadać odpowiednią oprawę nocnej mszy świętej, tamtejszy wikary, ks. Josef Mohr, sięgnął po napisany dwa lata wcześniej tekst i pokazał go organiście i nauczycielowi muzyki Franzowi Gruberowi. Ten w ciągu kilku godzin skomponował pieśń na gitarę, dwa głosy i chór. Pasterka celebrowana przez proboszcza, ks. Josefa Kesslera, udała się nadzwyczajnie. Gruber grał na gitarze i śpiewał basem, a ks. Mohr wykonał partie tenorowe.

Ilustracja przedstawiająca starą gitarę

Inspiracja i legenda

Jeśli wierzyć tradycji, do napisania tekstu kolędy natchnęło Josefa Mohra wezwanie, tuż przed świętami, do ubogiej parafianki, żony węglarza. Kobieta po porodzie poczuła się na tyle źle, że w nocy posłała po księdza, by ochrzcił dziecko, a ją przygotował na śmierć. Najbiedniejsza kobieta we wsi rodząca dziecko w nocy skojarzyła się księdzu z sytuacją Świętej Rodziny z Nazaretu.

Rozpowszechnienie kolędy

Nie wiadomo, czy sława kolędy przekroczyłaby granice małej alpejskiej parafii. Na szczęście do zreperowania poniszczonych przez gryzonie mieszków organowych wezwano Karola Maurachera, organmistrza i stroiciela z Zillertal. Kiedy remont był zakończony, kazał Franzowi Gruberowi zagrać coś na próbę. Ten wykonał swą ulubioną kolędę "Stille Nacht". Zachwycony Mauracher zabrał nuty ze sobą i z tyrolskiej doliny ruszyły one w świat.

Rodzina miejscowych rękawiczników zaśpiewała pieśń po raz pierwszy w Lipsku. Wkrótce grała ją już dworska orkiestra w Berlinie. Cztery lata po premierze usłyszał ją cesarz w Wiedniu.

Polskie kolędy - różnorodność i tradycja

Najbardziej lubiane polskie kolędy śpiewamy na melodie: poloneza, kujawiaka i oberka. Kolędę najpopularniejszą na świecie - "Cicha noc" - pierwszy raz wykonano na pasterce z akompaniamentem... gitary.

Charakterystyczne dla polskiej pobożności kolędy kołysankowe zawdzięczamy, jak się łatwo domyślić, kobietom. Tłumaczono ją wiele razy, w sumie na ponad 300 języków i narzeczy. Powstawały coraz nowe wariacje tekstu kolędy. W Polsce używane są dwie wersje, tzw. śląska i ogólnopolska. Nie powinno to dziwić, skoro tylko po łacinie pieśń ta jest wykonywana z 11 różnymi, choć podobnymi w klimacie tekstami.

Czołowy poeta okresu sentymentalizmu, autor m.in. "Laury i Filona", umieścił ją w zbiorze "Pieśni nabożnych" wydanym w 1792 roku w wydawnictwie bazylianów w Supraślu. Paradoks Bożego Narodzenia, czyli przyjście Boga na świat jako człowieka, i to w biedzie stajni betlejemskiej, został opisany za pomocą kilku par sprzecznych epitetów: moc - truchleje, Pan niebiosów - obnażony, ogień - krzepnie, blask - ciemnieje, ma granice - nieskończony, wzgardzony - okryty chwałą, śmiertelny - Król nad wiekami.

Kolędę zamyka śpiewana chętnie do dziś zwrotka zaczynająca się od słów: "Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą".

Profesor Remigiusz Pośpiech z Katedry Muzyki Kościelnej Wydziału Teologicznego UO podkreśla, że pieśń ta nie od razu była śpiewana na melodię poloneza. Pierwotnie miała melodię chorałową, z elementami kresowej dumki.

Miarą popularności jest i to, że w stanie wojennym do kolędy Karpińskiego jeden z internowanych księży dopisał zwrotkę: "Pociesz, Jezu, kraj płonący/ Zasiej w sercach prawdy ziarno/ Swoją siłę daj walczącym/ Pobłogosław »Solidarność«/ Więźniom wszystkim daj wytrwałość/ Pieczę miej nad rodzinami/ A słowo stało się Ciałem/ I mieszkało między nami".

Ilustracja przedstawiająca polskie tańce narodowe

Ewolucja znaczenia i formy kolęd

Nie ma wątpliwości, że śpiewanie należy od początku do tradycji związanej z Bożym Narodzeniem - uważa Remigiusz Pośpiech. Zgodnie z Ewangelią św.

Nie od razu do pieśni o Bożym Narodzeniu przylgnęła nazwa kolędy. Pierwotnie nazywano tak pieśni towarzyszące składaniu życzeń noworocznych. Dopiero w XVIII wieku utrwaliło się pojęcie kolędy na określenie pieśni świątecznej, a kolejne sto lat później nastąpił podział na kolędy, czyli śpiewy wykonywane w kościele, towarzyszące mszy świętej, oraz ludowe, domowe, często luźniejsze w charakterze, pastorałki wykonywane przez amatorów, kolędników.

Symbolicznie ten podział utrwalił się także w obrazach Bożego Narodzenia i na kartkach świątecznych - zauważa prof. Pośpiech. - Aniołowie wyobrażani są ze zwojami nut i szlachetnymi instrumentami, np. skrzypcami w ręku. Pasterze grają z pamięci na fujarkach, gęślach, dudach itp.

Pierwsze kolędy w Europie - w Polsce, w Niemczech i Czechach - były przekładami kościelnych hymnów łacińskich i pojawiły się już pod koniec średniowiecza, w wieku XV. Najstarsza polska kolęda, zanotowana w 1424 roku, autorstwa magistra praskiego Szczekny i spowiednika królowej Jadwigi, nosiła tytuł "Zdrow bądź Krolu Anielski". Dziś nie jest już w polskich kościołach śpiewana, a i na płytach z muzyką religijną niełatwo ją znaleźć. Wyparły ją późniejsze utwory, bliższe współczesnej wrażliwości, przede wszystkim barokowe, śpiewane na melodię tańców polskich.

Prof. Pośpiech podkreśla, że w kolędzie średniowiecznej nie ma jeszcze mowy o Dzieciątku. Zwykle "importowane" do nas z łaciny przez Czechy śpiewy oddają cześć Chrystusowi Królowi i Zbawcy. Nie spotkamy w nich tak lubianych przez nas dzisiaj sentymentalnych wzruszeń związanych z szopką i pasterzami.

W podobnym tonie utrzymana jest także XVIII-wieczna i popularna do dziś kolęda "Tryumfy Króla Niebieskiego". Spotykamy w niej już wprawdzie pasterzy, ale chwałę odbiera tu "Bóg na wysokości", nie Jezus - Dziecko.

We wczesnych kolędach często pojawia się zawołanie Alleluja - nawiązujący do kultury żydowskiej okrzyk radości (wysławiajcie Jahwe). Później stanie się ono typowe niemal wyłącznie dla pieśni o Zmartwychwstaniu.

Ilustracja przedstawiająca szopkę bożonarodzeniową

Rola św. Franciszka z Asyżu i polskie kolędy kołysankowe

Kolędy o Dzieciątku, tak lubiane, szczególnie przez dzieci, zawdzięczamy przede wszystkim św. Franciszkowi z Asyżu. Ustawił on jako pierwszy szopkę z Dzieciątkiem w kościele w Greccio, zapoczątkował tym samym zwyczaj odgrywania rozmaitych misteriów i jasełek na Jego cześć, słowem zmienił on - w XIII wieku - bożonarodzeniową wrażliwość Europejczyków.

Takie wyobrażenie Boga, w postaci bezbronnego Dziecka, stało się ludziom zwyczajnie bliższe - zauważa Remigiusz Pośpiech. - Bóg Zbawiciel był obecny w świadomości wierzących przez cały rok. Boże Narodzenie wyróżniało się eksponowaniem Jezusa - Dziecka.

Już w XVI wieku pojawia się w Polsce "piosnka na dzień Narodzenia Pańskiego" ze słowami: "Nużmy dziatki zaśpiewajmy z weselem", adresowana wprost do dzieci.

Charakterystyczne dla polskiej pobożności kolędy kołysankowe zawdzięczamy, jak się łatwo domyślić, kobietom. Zwyczaj śpiewania kolęd połączony z kołysaniem figurki Dzieciątka był kultywowany przede wszystkim w żeńskich klasztorach - klarysek, benedyktynek itp. Najwyraźniej w siostrach ożywały macierzyńskie uczucia. Stąd w kolędach tych obecna jest nie tylko Matka Boża, ale też są one utrzymane w poetyce kołysanki. Taki właśnie charakter mają kolędy "Lulajże Jezuniu", "Gdy śliczna Panna", "Śliczna Panienka Jezusa zrodziła" itp. Ich melodie nierzadko pochodziły z prawdziwych kołysanek śpiewanych przez mamy dzieciom.

W kolędach nie może też zabraknąć obrazu betlejemskiej nocy i motywu pasterzy śpiewających "Gloria in excelsis Deo".

Barokowe pastorałki i narodowe kolędy

W okresie baroku zwłaszcza do pastorałek przeniknęły miejscowe realia. Pasterze przybierają swojskie imiona: Stach, Grześ, Maciek, Bartek i grają na ludowych instrumentach: organkach, fujarkach, dudach, rogu - dodaje Remigiusz Pośpiech. Poezja utworów typu "Kapela generalna tak wokalistów, jako i instrumentalistów przez pastuszków bethlemskich praktykowana" nie była wysokiego lotu. Te utwory były już tak zeświecczone, wyprane z treści bożonarodzeniowych, że synody zaczęły ich zakazywać, nawet jeśli powstawały one w środowiskach zakonnych.

O ile barokowe pastorałki przenoszą realia Bożego Narodzenia do swojskiej przestrzeni, kolędy nadają betlejemskim wydarzeniom narodową oprawę muzyczną.

Na melodię poloneza śpiewamy m.in. wspomnianą już kolędę "Bóg się rodzi", "Dzisiaj w Betlejem", "Bracia patrzcie jeno" - mówi prof. Pośpiech. Wzorzec melodyczno-rytmiczny mazura związany jest z pieśniami typu "W żłobie leży", "Ach ubogi żłobie", "Z narodzenia Pana". W klimacie kujawiaka utrzymane są kolędy: "Pasterze mili, coście widzieli", "Jezus malusieńki", "A cóż z tą Dzieciną". "Hej w dzień narodzenia" można śmiało zaśpiewać jako skocznego oberka.

Oczywiście, kolędy nigdy nie były tańczone, za to w czasach niewoli wyznaczały pewien kanon narodowego stylu w muzyce. Gdyby ktoś chciał dopisać do kolędy zwrotkę o tym, że razem z Chrystusem rodzi się Polska, toby go cenzor powstrzymał, ale zabronić śpiewania poloneza czy mazura nie mógł.

"Cicha Noc" na świecie i w Polsce

Każdego roku, 24 grudnia, "Cicha noc" rozbrzmiewa w setkach tysięcy kościołów na całym świecie. Przetłumaczono ją na ponad 300 języków i dialektów. W 1964 roku dziennikarka Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Aleksandra Stypułkowska podążyła śladem popularnej kolędy.

Wokół pieśni niczym bluszcz oplata się legenda. Nim odkryto nazwiska jej twórców, mówiono, że spadła z nieba. Oberndorf leży nad rzeką Salzach.

Wiem już, że nie odnajdę kościółka, gdzie pewnej wigilijnej nocy zrodziła się kolęda - mówiła autorka reportażu. - Rzeka tak długo szturmowała kościół powodzią, aż pobożni parafianie przenieśli swą świątynię w bezpieczne miejsce. Na dawnym miejscu stoi dziś kapliczka kryta drewnianym gontem.

Historia stojąca za piosenką: Cicha noc

Długo nie znano autorów kolędy, która tak się spodobała najpierw w Austrii, a potem na całym świecie. Jedni przypisywali ją Mozartowi, inni Haydnowi. Tymczasem autorem słów popularnej pieśni był wikary nowo powstałej parafii św. Mikołaja w Oberndorf bei Salzburg, ks. Joseph Mohr.

"Po południu, w dzień wigilijny 1818 roku wezwano wikarego do rodziny ubogiego węglarza. Kobieta właśnie porodziła i godziło się, aby maleństwo po chrześcijańsku powitało betlejemskie święto. Wikary, chrztu udzieliwszy, wracał teraz do wsi, a w oczach miał nędzną chatę i kobietę, tulącą dziecko do serca. Wiatr zacinał. Ksiądz otulił się wytartym płaszczem, brnąc przez zaspy i rozmyślając nad cudem narodzin człowieka i tajemnicą narodzin Boga. Wróciwszy do swej izby, chwycił wikary za gęsie pióro. Tyle mówi legenda."

Kolęda dla Nieobecnych to jedna z najbardziej poruszających polskich pieśni świątecznych, która łączy refleksję, nostalgię i przesłanie pełne nadziei. Autorem tekstu jest Seweryn Krajewski, natomiast muzykę skomponował Zbigniew Preisner. Utwór pojawił się po raz pierwszy w latach 90. i szybko zdobył ogromną popularność dzięki swojej emocjonalnej głębi oraz uniwersalnemu przekazowi.

Za niezwykle poruszającą muzykę odpowiada wybitny polski kompozytor filmowy Zbigniew Preisner, znany z umiejętności tworzenia nastrojowych, głęboko emocjonalnych melodii. Jego charakterystyczny styl - pełen przestrzeni, subtelnych harmonii i melancholii - sprawia, że Kolęda dla Nieobecnych nabiera wyjątkowej, niemal filmowej atmosfery. Kolęda ta wyróżnia się spokojną, nastrojową melodią i refleksyjnym tekstem, który skłania do zadumy nad przemijaniem i pamięcią o tych, którzy odeszli.

Historia stojąca za piosenką: Cicha noc

Kolęda Do szopy, hej pasterze, wywodzi się najprawdopodobniej z Małopolski Wschodniej. Już w roku 1931 pojawiła się w śpiewniku "Śpiewajmy Panu! Śpiewnik Kościelny do użytku Młodzieży Szkolnej" wydanym w Lwowie. Autor kolędy Do szopy, hej pasterze, jest bliżej nieznany, choć napisanie niektórych zwrotek kolędy przypisuje się Józefowi Albinowi Gwoździowskiemu, ówczesnemu kompozytorowi muzycznemu.

Wykonanie utworu Kolęda dla Nieobecnych przez Magdę Naglik to wyjątkowe połączenie szacunku dla oryginału z subtelnym, współczesnym brzmieniem. Artystka zachowuje pełną emocjonalność kolędy, jednocześnie nadając jej świeżości i lekkości, dzięki czemu interpretacja trafia zarówno do wieloletnich słuchaczy, jak i do młodszej publiczności. Muzyka skomponowana przez Zbigniewa Preisnera zachowuje w tym wykonaniu swoją pierwotną głębię i melancholijny charakter. Delikatne prowadzenie melodii i wrażliwość interpretacyjna sprawiają, że wersja Magdy Naglik pozostaje wierna duchowi kompozytora, a jednocześnie brzmi wyjątkowo świeżo i naturalnie. To odświeżone ujęcie pieśni podkreśla jej ponadczasowość, nie odstępując ani kroku od tradycyjnego klimatu.

Kolęda dla Nieobecnych w wykonaniu Małej Armii Janosika zachwyca połączeniem dziecięcej wrażliwości z charakterystyczną energią dużego zespołu. W tej aranżacji kolęda nabiera jasności i lekkości, a śpiew wielu młodych głosów nadaje jej ciepło oraz rodzinny, świąteczny charakter. Zupełnie inną interpretację prezentuje Alicja, której głos wyróżnia się wyraźnie mocniejszą, pełną i głęboką barwą. Jej nowoczesne ujęcie Kolęda dla Nieobecnych zachowuje melancholijny klimat kompozycji Zbigniewa Preisnera, ale wzbogaca go o współczesną ekspresję oraz bardziej dynamiczne prowadzenie frazy. Osobne wykonanie stanowi również tradycyjna wersja góralska. Folkowe instrumenty, charakterystyczna rytmika oraz naturalna, surowa barwa głosów tworzą wyjątkowo autentyczną odsłonę tej kolędy.

"Kolęda Nocka" - oratorium i spektakl

"Kolęda Nocka" to oratorium i spektakl, ale także album muzyczny zawierający utwory z musicalu (śpiewogry) "Kolęda Nocka". Autorem muzyki do tego spektaklu był Wojciech Trzciński, autorem libretta - Ernest Bryll. Premiera spektaklu, który powstawał po sierpniowych strajkach 1980 na Wybrzeżu, odbyła się 18 grudnia 1980 w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Winylowy LP ukazał się w 1982 nakładem wytwórni Wifon, płytę z numeracją SLP 4017 wytłoczyły zakłady Pronit.

"Kolęda-Nocka 30 lat później", z librettem Ernesta Brylla i muzyką Wojciecha Trzcińskiego, została wystawiona 13 grudnia 2011 - w ramach obchodów 30. rocznicy premiery.

W ramach obchodów 30. rocznicy premiery, we współpracy z autorami tego oratorium Ernestem Bryllem i Wojciechem Trzcińskim, realizatorami nowej wersji spektaklu zostali: Jarosław Minkowicz - reżyseria i współscenarzysta, Stanisław Trzciński - współscenarzysta, Adam Sztaba - kierownik muzyczny i aranżacje, Grzegorz Policiński - scenograf, Boris Kudlička - konsultant ds. scenografii.

Wystąpili między innymi: Krystyna Prońko, Borys Szyc, Henryk Talar, Krystyna Tkacz, Wojciech Wysocki, Wojciech Dmochowski, Kasia Wilk, Ewelina Flinta, Monika Dryl, Łukasz L.U.C. Rostkowski, Jerzy Łapiński, Adam Krylik, Polska Orkiestra Radiowa, Orkiestra Adama Sztaby, Chór Piotra Nazaruka oraz Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej.

Plakat spektaklu

tags: #koleda #i #znow #przyjdzie #noc

Popularne posty: