Bal Manekinów: Szokujące Polityczne Intrygi i Marzenia o Wolności, Które Zmienią Twoje Myślenie! - Niebanalne Prezenty

Bal Manekinów: Groteska o Politycznych Intrygach i Marzeniach o Wolności

Premiera: 27 kwietnia 2018 roku.Czas trwania: 110 minut, 1 przerwa.Kategoria: standard.

Akcja sztuki Brunona Jasieńskiego, "Bal manekinów", rozpoczyna się w pracowni krawieckiej w noc karnawałową, w jednym z paryskich domów mody. Jest to jedyna noc w roku, kiedy manekiny mogą spełnić swoje marzenia o wolności i wydać bal. Wspaniałą zabawę przerywa jednak nieoczekiwany intruz - poseł Ribandel. Aby chronić swoją tajemnicę, manekiny postanawiają go zabić. Następnie, jeden z nich - Manekin 41 - przebiera się za posła i odwiedza wymarzony, do tej pory dla niego niedostępny, bal karnawałowy ludzi.

aranżacja sceny przedstawiającej pracownię krawiecką z manekinami

Ta sceniczna groteska, napisana przez współtwórcę polskiego futuryzmu Brunona Jasieńskiego w latach 30. po rosyjsku w Paryżu, a następnie spolszczona przez Anatola Sterna, ukazuje skorumpowany świat politycznych intryg, afer, korupcji i rozmaitych gierek. Inspiratorami tych działań są zarówno kapitaliści, jak i działacze robotniczy. Sztuka została przetłumaczona na wiele języków i wielokrotnie wystawiana, m.in. w 1974 roku. Spektakl mistrzowsko łączy różne style teatralne, od farsy po groteskę, tworząc szalony kalejdoskop ruchu, tańca i pantomimy.

Geneza i historia sztuki

Bruno Jasieński pisał o genezie powstania "Balu manekinów": „Napisałem sztukę - groteskę „Bal manekinów", wyszydzającą współczesną zachodnią socjaldemokrację. Pobudziła mnie do tego nieobecność w naszym rewolucyjnym repertuarze spektakli wesołych, które by widzowi proletariackiemu dawały możliwość pośmiać się przez dwie godziny z jego wrogów zdrowym, beztroskim śmiechem, dającym rewolucyjny trening. Postanowiłem podjąć próbę stworzenia rewolucyjnej farsy. Przedsięwzięcie na mój gust, wyszło pomyślnie”.

Według informacji żony poety, pierwsza wersja tekstu została przygotowana w języku polskim. Jasieński ukończył ją pod koniec lat dwudziestych w Paryżu, jednak nie zachował się żaden ślad potwierdzający tę wersję. Po wydaleniu z Francji poeta osiadł w ZSRR. Uznawszy Kraj Rad za swoją nową ojczyznę, zaczął tworzyć po rosyjsku. W tym języku też wydrukował "Bal manekinów". Sztuka zyskała spore powodzenie w kręgach teatralnych. Chciał ją wystawić sam Wsiewołod Meyerhold, lecz zrezygnował z powodu trudności technicznych.

Spolszczona przez Anatola Sterna, sztuka na polską prapremierę czekała aż do 1957 roku. Później grano ją wielokrotnie. Za najlepszą inscenizację "Balu..." w zgodnej opinii krytyki uchodzi spektakl Janusza Warmińskiego z warszawskiego Teatru Ateneum (premiera w 1974 roku). Sława i ranga artystyczna tego przedstawienia sprawiły, że po pięciu latach powstała jego wersja telewizyjna. Dzięki znakomitej realizacji Kazimierza Oracza udało się przenieść na mały ekran wszystkie walory inscenizacji Warmińskiego: oryginalną scenografię, humor i rytm spektaklu, a przede wszystkim rewelacyjne aktorstwo wszystkich wykonawców.

zdjęcie z premiery spektaklu

Współczesne inscenizacje i uniwersalne przesłanie

Jerzy Stuhr, przenosząc dzieło Jasieńskiego na scenę Och-Teatru, zamyka czas pomiędzy dawnym światem współczesnym a tym, który rodzi się teraz. W skromnie przygotowanej scenografii, będącej pracownią krawiecką, pozostawiono pustą przestrzeń do wypełnienia przez widza. To podejście nie zamyka spektaklu w ramach współczesnej polityki i władzy, lecz czyni go uniwersalnym, pozwalając na migrowanie pomiędzy epokami. Widzowie, niezależnie od "miejsca siedzenia", mogą dopasować akcje do formułujących się lub już sformułowanych czasów.

Przyglądając się poczynaniom bohaterów, nie trudno wysnuć wniosek, że mechanizmy władzy i droga do społecznego przewrotu, jakiejś rewolucji, są niezmienne. W świecie ludzi władzy, biznesu i polityki intryga i korupcja wiodą prym. Bezwzględność wygrywa nad innymi postawami, a żądza pieniądza popycha człowieka w najciemniejsze obszary jego charakteru.

Spektakl rozpoczyna się od balu manekinów, które raz w roku budzą się z letargu i nabierają ludzkich cech, chcąc się zabawić. W tym roku ich przyjęcie zostaje zakłócone przez Paula Ribandela (Maciej Stuhr), lidera partii socjaldemokratycznej. Przywódca przypłaca wtargnięcie w świat manekinów głową. To zdarzenie rozpoczyna falę nieporozumień, które za sprawą manekina nr 41 się wydarzą. Ten, znalazłszy w portfelu Ribandela zaproszenie na bal karnawałowy ludzi, przywdziewając ściętą głowę, udaje się na wymarzone przyjęcie. Tam zetknie się z całym okrucieństwem ludzkich zachowań i przerażającą wizją świata społeczeństwa. Rozczarowany tym światem, ucieknie z niego, mieszając się wcześniej w wiele intryg napotkanych na balu.

Świat budzących się do życia manekinów jest niewinny i szczery. Nieskażony niczym. Manekiny nie lubią ludzi, ponieważ obserwując ich zachowanie z boku, wiedzą, że ci nie są dobrzy, a czasami potrafią być okrutni. Dlatego, gdy człowiek zakłóca ich spokój, postanawiają go zabić.

Pomieszanie świata manekinów i ludzi buduje wyrazisty obraz rzeczywistości świata elit politycznych oraz podległego im społeczeństwa, które zostaje uwikłane w potyczki sfer wyższych. To, co dzieje się na scenie, jest jak bajka przybierająca znamiona groteski i realizmu.

Teatr i sztuka sceniczna - Maria Zbyszewska

Spektakl Jerzego Stuhra jest wyjątkowy, ponieważ zaprosił on do współpracy studentów Wydziału Teatru Tańca PWST w Bytomiu, z którymi wcześniej przygotowywał "Bal Manekinów". Sztuka ta jest magiczna i wielowarstwowa, dobrze rozegrana scenicznie, pozwalając na odczytywanie treści "między wierszami".

"Bal manekinów" w reżyserii Jerzego Stuhra jest niezwykle równy i harmonijny, wszystko działa zgodnie z określonym rytmem. Budzące się, tańczące i poruszające się manekiny robią niesamowite wrażenie, a ich gra wzbudza zdumienie. Dzięki manekinom i ich postawom spektakl staje się prawdziwą bajką, pozwalającą przenieść się w inny świat.

Postać głównego bohatera, w którą wciela się Maciej Stuhr, ukazuje dwoistość natury. Z jednej strony jest człowiekiem - Paulem Ribandelem, lubiącym bezwzględne życie wśród ludzi, z drugiej strony - manekinem, który wreszcie może spełnić swoje marzenia i trafić do świata, który wydaje mu się idealny. Maciej Stuhr musiał wykazać się nie tylko precyzją w graniu tych dwóch postaci, ale także w poruszaniu się i zachowaniu, co stanowiło dowód jego wielkiego trudu i pracy.

W kontekście historii teatru, warto wspomnieć o powracającej tendencji do wystawiania dramatów z okresu dwudziestolecia międzywojennego, takich jak dzieła Witkacego, Peipera czy właśnie Jasieńskiego. Bruno Jasieński w liście z grudnia 1929 roku z Paryża pisał: "Pracuję ostatnio sporo. Zdaje się, że również „popełnię" coś w teatrze. Przy pewnych stosunkach może uda się wtrynić na scenę najprzód tu, po francusku. Potem miałbym już dostęp do scen polskich otwarty i nie potrzebowałbym się tam u nas wpraszać."

Teatr Ateneum dokonał bardzo trafnego wyboru, wystawiając "Bal manekinów" Brunona Jasieńskiego, sztukę graną u nas tylko raz wcześniej (w Katowicach przed wieloma laty). Był to gest należny pamięci rewolucyjnego poety i powieściopisarza, który zginął tragicznie, nie doczekawszy nawet czterdziestki.

W spektaklu wykorzystywany jest stroboskop. Dotychczas zagrany: 32 razy.

tags: #bal #manekinow #obsada

Popularne posty: