Przerażająca przygoda Krzysia, który bał się lekarza – odkryj, jak przezwyciężył strach! - Niebanalne Prezenty

Bajka o Krzysiu, który bał się lekarza

W dzieciństwie wiele rzeczy może budzić strach. Szczególnie dotkliwy jest lęk przed tym, co nieznane i związane z bólem. Dla małego Krzysia tym źródłem niepokoju okazały się wizyty u lekarza i związane z nimi zastrzyki.

Pierwsze spotkanie z lękiem

Krzysio, podobnie jak wiele innych dzieci, nie był fanem zastrzyków. Dzień szczepień nie należał do jego ulubionych. Choć ból po ukłuciu szybko mijał, myśl o kolejnym zdarzeniu wywoływała smutek.

Niestety, los bywa przewrotny. Krzysio zachorował i trafił do szpitala. Diagnoza była niepomyślna - konieczne było codzienne przyjmowanie serii zastrzyków. Ta wiadomość głęboko zasmuciła chłopca. Świadomość, że po jednym zastrzyku nastąpi kolejny już następnego dnia, sprawiała, że jego pobyt w szpitalu stał się bardzo przykry. Na twarzy Krzysia często gościł smutek i łzy. Pocieszenia rodziców, prezenty czy obietnice wakacji nie przynosiły mu ulgi.

Dziecko siedzące smutne na szpitalnym łóżku z łzami w oczach

Niespodziewane spotkanie

Pewnego razu, gdy Krzysio siedział na łóżku, pogrążony w smutku i żaląc się na swój los, zauważyła go mała dziewczynka. Zaintrygowana jego zachowaniem, zaczęła wypytywać o chorobę. Krzysio opowiedział jej wszystko, skarżąc się przede wszystkim na codzienne kłucie igłą. Był tak pochłonięty narzekaniem, że nie pozwolił dziewczynce dojść do słowa ani nawet zapytać, jak ma na imię.

Niestety, ich rozmowa została przerwana. Pielęgniarka zawołała dziewczynkę: „Zuziu, idziemy na zastrzyk”. Krzysio, nieco przestraszony na dźwięk słowa „zastrzyk”, ale też uradowany, że tym razem nie chodzi o niego, z ogromnym zdziwieniem patrzył, jak Zuzia z uśmiechem wychodzi z gabinetu zabiegowego, machając mu na pożegnanie.

Zaskakująca postawa Zuzi

Postawa Zuzi zaskoczyła Krzysia. Zaczął się zastanawiać, czy istnieją zastrzyki, które nie bolą, a lekarze je przed nim ukrywają. Jego rozmyślania przerwał powrót Zuzi. „Bardzo bolało?” - zapytał Krzysio. „Nie, wcale” - odparła Zuzia. „A więc to prawda, są zastrzyki, które nie bolą. Oni mnie oszukują i kłują igłą!” - pomyślał Krzysio.

Pełen złości wbiegł do pokoju pielęgniarek, krzycząc, że nie chce zastrzyków z igłą, ale takie jak Zuzia, bez igły. Hałas przyciągnął uwagę pani doktor, która wyszła sprawdzić, co się dzieje. Chłopiec wykorzystał okazję, by skarżyć się, że pielęgniarki dają mu zastrzyki igłą, podczas gdy Zuzia dostaje je bez igły. Pani doktor cierpliwie wytłumaczyła Krzysiowi, że niektóre leki muszą być podawane strzykawką z igłą.

Uśmiechnięta dziewczynka macha ręką do smutnego chłopca na szpitalnym łóżku

Zazdrość i nowe spojrzenie

Całe zdarzenie obserwowała Zuzia, która była zdziwiona, ponieważ nigdy nie twierdziła, że otrzymuje zastrzyki bez igły. Niepocieszony Krzysio wracał do swojej sali, z zazdrością patrząc na Zuzię, wciąż przekonany, że ona dostaje leki, które nie wymagają strzykawki i igły. Z złości pokazał jej język.

Nadeszła nieuchronnie godzina kolejnego zastrzyku dla Krzysia. Gdy pielęgniarka zaprowadziła go do gabinetu zabiegowego, łzy ciekły mu po twarzy. Ku jego zdziwieniu, w pokoju była również Zuzia, a pielęgniarka przygotowywała strzykawkę z prawdziwą igłą. „Dobrze jej tak, też ją ukłują, niech wie, jak to jest” - pomyślał chłopiec.

Jego zdziwienie było jednak jeszcze większe, gdy zobaczył, że Zuzia z uśmiechem przyjęła zastrzyk, nie zapłakała ani nie krzyknęła. Po wszystkim podziękowała grzecznie, a wychodząc, pokazała Krzysiowi naklejkę z napisem „Dzielny pacjent”. Krzysiu nie miał żadnej, mimo że był to już jego trzeci zastrzyk. Robił tyle krzyku i zamieszania, że nie zasłużył na nią.

Odkrycie sposobu na pokonanie strachu

Krzysiu postanowił być odważny tym razem. Nabrał powietrza i czekał, ale strach go paraliżował. Już miał się rozkrzyczeć, gdy zadzwonił telefon i pielęgniarka musiała wyjść, prosząc chłopca, by zaczekał.

Mimo starań, strach nie ustępował. Krzysiu miał ochotę uciec i zaczął powoli zbliżać się do drzwi. Tuż za nimi czekała na niego niespodzianka - Zuzia. „O, widzę, że tym razem nie krzyczałeś” - zauważyła Zuzia, po czym dodała: „…a dlaczego nie dostałeś naklejki „Dzielny pacjent”?”. „Bo się skończyły” - odparł Krzysiu, wstydząc się wyjawić prawdę. „Nic się nie martw, weź moją. Ja mam już ich 40” - zaproponowała. „Aż tak dużo?!” - zdziwił się chłopiec. „Tak, każdego dnia dostaję 2 zastrzyki, a jestem tu już 20 dni” - odparła.

Na samą myśl, że jego również czeka jeszcze tak wiele zastrzyków, Krzysiu rozpłakał się. Wyjawił prawdę i zwrócił naklejkę dziewczynce. „Nic się nie martw. Ja na początku też się bałam, ale wymyśliłam sposób, żeby się nie bać” - powiedziała Zuzia. Zaciekawiony Krzysiu zapytał: „Jaki?”.

„Otóż” - wyjaśniała dziewczynka - „zaczęłam wyobrażać sobie, że pani pielęgniarka zamiast strzykawki z igłą ma różdżkę, którą mnie nie kuje, ale tylko dotyka. A podawane leki to cudowne eliksiry, które mają czarodziejską moc, oraz że z każdym kolejnym dotknięciem różdżki jestem coraz zdrowsza i silniejsza. Zresztą, tak jest naprawdę, bo pani doktor powiedziała, że jestem już zdrowa i jutro mogę jechać do domu.”

Nauka emocji - Emocje i uczucia | Emocje dla dzieci | Wesoły, smutny, zły, nuda, strach, ekscytacja

Rycerska postawa i szybkie wyzdrowienie

Nie było czasu na dalszą dyskusję, bo pani pielęgniarka właśnie wróciła, zapraszając Krzysia do gabinetu. Zdziwiła się, że tym razem chłopiec nie protestował i nie opierał się. Szedł pewnie, uśmiechał się, a gdy „wróżka” przyłożyła różdżkę, zachował się po rycersku. Otrzymał za to w pełni zasłużoną naklejkę „Dzielny pacjent”. Najważniejszą nagrodą było jednak to, że dzięki czarodziejskim zastrzykom Krzysiu bardzo szybko wyzdrowiał. Zaś dzięki dobrym radom Zuzi, nabrał prawdziwie rycerskich manier.

tags: #bajka #odzidziusiu #ktory #bal #sie #lekarz

Popularne posty: