Szokujące historie nieletnich przestępców: 13-latek udający policjanta i inne bulwersujące przypadki - Niebanalne Prezenty

13-latek podający się za policjanta i inne historie o nieletnich w konfliktach z prawem

Oszustwo w gminie Kock: 19-latek udaje policjanta, kradnie pieniądze i biżuterię

Lubartowscy policjanci zatrzymali 19-latka, który podszywając się pod funkcjonariusza policji, oszukał jednego z mieszkańców gminy Kock. Mężczyzna, wykorzystując policyjne przebranie i fałszywą legendę, zdołał ukraść gotówkę oraz cenne przedmioty z domu swojej ofiary.

Przebieg zdarzenia

Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek, 17 czerwca, w jednej z miejscowości na terenie gminy Kock. Do prywatnego numeru telefonu jednego z mieszkańców zadzwonił mężczyzna, podając się za policjanta. Poinformował rozmówcę o konieczności pilnego stawienia się na komendzie w ważnej sprawie.

W międzyczasie, podczas nieobecności właścicieli domu, pod ich posesją zjawił się mężczyzna przebrany za policjanta. W domu przebywał nieletni syn właścicieli, któremu obcy przedstawił się jako funkcjonariusz radzyńskiej komendy. Pod pretekstem konieczności zabezpieczenia fałszywych banknotów, które rzekomo znajdowały się w mieszkaniu, oszust wszedł do środka.

Wykorzystując okazję, podczas przeszukania domu, sprawca ukradł szkatułki z biżuterią, zegarek oraz kilka tysięcy złotych. Gdy właściciele domu stawili się w komendzie, usłyszeli, że nikt ich nie wzywał. Po powrocie do domu odkryli, że zostali podstępem okradzeni.

schemat działania oszusta podszywającego się pod policjanta

Śledztwo i zatrzymanie sprawcy

Sprawa została natychmiast zgłoszona w lubartowskiej jednostce policji, gdzie zajęli się nią kryminalni. Funkcjonariusze szybko wytypowali 19-letniego mieszkańca Międzyrzeca Podlaskiego, który był już wcześniej notowany w policyjnych kartotekach. W jego zatrzymaniu na terenie gminy Terespol brali udział funkcjonariusze z Białej Podlaskiej.

Podczas prowadzonych czynności okazało się, że 19-latek szczegółowo zaplanował swój przestępczy proceder. Aby zmylić trop policjantów, do właściciela domu zatelefonował z telefonu kobiety, którą spotkał na drodze, prosząc o pożyczenie komórki. Z tej pożyczonej komórki wykonał połączenie do swojej ofiary.

Podczas działań policjanci odnaleźli również skradzione przedmioty oraz rekwizyty, którymi posługiwał się sprawca: rękawiczki, kominiarkę, podrabianą legitymację policyjną, atrapę broni oraz kaburę.

Konsekwencje prawne

19-latek został zatrzymany i usłyszał już zarzut kradzieży zuchwałej. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

13-latek włamuje się na lekcję online i propaguje treści faszystowskie

Policjanci z Posterunku Policji w Wiązownie namierzyli 13-latka z Białegostoku, który wykazał się wiedzą z zakresu informatyki, ale w sposób daleki od oczekiwań swoich rodziców i nauczycieli. Nieletni włamał się na e-lekcję jednej ze szkół podstawowych, propagując treści faszystowskie.

Okoliczności zdarzenia

W poprzednim roku szkolnym, w związku z pandemią COVID-19, w szkołach została wprowadzona nauka zdalna. W marcu policjanci przyjęli zawiadomienie o zhakowaniu zdalnej lekcji prowadzonej przez nauczyciela jednej ze szkół podstawowych w gminie Wiązowna. W trakcie zajęć online, w których uczestniczyli uczniowie klasy siódmej, do grupy bez uprawnienia dołączył uczeń spoza szkoły, który przełamał zabezpieczenia.

Był on przebrany i nikt z obecnych na zajęciach nie potrafił zidentyfikować jego tożsamości. Jak się okazało, w złamaniu zabezpieczeń pomogła mu jedna z uczennic szkoły, rówieśniczka nastolatka.

infografika przedstawiająca zagrożenia w internecie dla dzieci

Działania policji i konsekwencje

Po otrzymaniu zgłoszenia policjanci przystąpili do analizy zabezpieczonego nagrania z e-lekcji oraz olbrzymich ilości danych w poszukiwaniu śladów, jakie mógł pozostawić po sobie młody cyberprzestępca. Po kilkumiesięcznej pracy funkcjonariusze wpadli na trop hakera.

Podczas zatrzymania w miejscu zamieszkania 13-latka, kobieta i nieletni byli zszokowani widokiem policjantów. 13-latek oświadczył, że nie wie, jak to możliwe, że policja go znalazła, gdyż zgodnie ze wskazówkami kolegów z internetu użył szyfrowanego połączenia, które miało mu zagwarantować pełną anonimowość.

Teraz postępowaniem obojga nieletnich zajmie się sąd rodzinny. Policjanci przypominają, że nikt w internecie nie jest anonimowy, a konsekwencje prawne takich zachowań są bardzo poważne.

Tragiczna śmierć 13-latka po policyjnej interwencji w Słupsku

Historia 13-letniego Przemka Czai, który zmarł w wyniku obrażeń odniesionych podczas interwencji policji w Słupsku w 1998 roku, stanowi przestrogę przed nadużyciem władzy przez funkcjonariuszy i pokazuje, jak ważne jest rzetelne śledztwo i sprawiedliwość.

Okoliczności zdarzenia

W sobotę, 10 stycznia 1998 roku, podczas meczu koszykarskiego w Słupsku, grupa kibiców po meczu ruszyła w kierunku centrum miasta, eskortowana przez radiowóz policyjny. Kiedy kibice przechodzili przez ulicę Szczecińską na zielonym świetle, które następnie zmieniło się na czerwone, z radiowozu wysiadł 32-letni policjant, starszy sierżant Dariusz W. Z nieznanych przyczyn zaczął gonić kibiców, którzy rozbiegli się.

Dariusz W. dobiegł do 13-letniego Przemka Czai i zaczął go uderzać policyjną pałką, głównie w okolice szyi i głowy. Nawet gdy chłopiec leżał już na ziemi, ciosy nadal spadały na niego. Nastolatek płakał i błagał o pomoc. Kibice prosili policjantów o wezwanie karetki, lecz ci odmówili, nawet gdy Przemek stracił przytomność.

zdjęcie upamiętniające Przemka Czai z obeliskiem w Słupsku

Konsekwencje i zamieszki

Godzinę później lekarz stwierdził zgon Przemka. Prokuratura początkowo wskazała przyczynę zgonu jako nieszczęśliwy wypadek, sugerując, że chłopiec uderzył w słup trolejbusowy. Ta wersja została zakwestionowana przez świadków i rodziców, którzy widzieli przebieg interwencji.

Informacja o przyczynach śmierci wywołała oburzenie i doprowadziła do największych zamieszek w Polsce od upadku komunizmu. Tłum protestujących atakował budynki prokuratury i policji. Funkcjonariusz Dariusz W. został tymczasowo aresztowany.

Proces i ugoda

W lipcu 1998 roku sąd pierwszej instancji skazał policjanta Dariusza W. na 6 lat pozbawienia wolności za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Prokurator i rodzice Przemka odwołali się od wyroku. W 2001 roku Sąd Apelacyjny w Szczecinie orzekł karę 8 lat pozbawienia wolności, uznając, że zachowanie 13-latka nie dawało powodów do agresji.

Drugi policjant, Robert K., który nie udzielił Przemkowi pomocy, został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności. Policja zapłaciła rodzicom Przemka Czai 300 tys. zł odszkodowania.

W 2006 roku Dariusz W. zobowiązał się do zwrotu Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku 354 618 zł tytułem zwrotu kosztów odszkodowania. Spłata została rozłożona na 1773 miesięczne raty po 200 zł, co oznaczało okres spłaty blisko 148 lat. Były policjant skorzystał z warunkowego, przedterminowego zwolnienia i opuścił zakład karny po odbyciu połowy kary.

Historia Przemka Czai stanowi ważny element szkoleń policyjnych jako przykład nadużycia władzy i konsekwencji takich działań. Wydarzenia te stały się inspiracją dla spektaklu teatralnego i filmu dokumentalnego.

Zabójca w Mundurze i Ogromne Zamieszki

tags: #13 #latek #przebrany #za #policjanta

Popularne posty: