Odkryj Tajemnice Portretów Stanisława Augusta Poniatowskiego autorstwa Élisabeth Vigée Le Brun! - Niebanalne Prezenty

Portrety Stanisława Augusta Poniatowskiego autorstwa Élisabeth Vigée Le Brun

Wśród licznych portretów Stanisława Augusta Poniatowskiego, dwa szczególne obrazy, do których król pozował, zostały namalowane przez słynną francuską malarkę Élisabeth Vigée Le Brun. Jeden z nich przedstawia króla w czerwonym płaszczu podbitym gronostajowym futrem, drugi zaś ukazuje go w historyzującym stroju króla Francji Henryka IV. Oba dzieła powstały w 1797 roku w Petersburgu.

Portret króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w stroju króla Henryka IV autorstwa Élisabeth Vigée Le Brun

Okoliczności powstania portretów

Nieliczne informacje dotyczące tych portretów można odnaleźć we wspomnieniach samej artystki. Z jej zapisków wynika, że jako drugi stworzyła portret Stanisława Augusta w stroju Henryka IV. Zamówienie na ten obraz pochodziło od królewskiej siostrzenicy - Urszuli z Zamoyskich Mniszchowej. Obraz przedstawiający króla w płaszczu gronostajowym został namalowany jako pierwszy. W przeciwieństwie do portretu w stroju Henryka IV, który trafił do zamawiającej, portret w płaszczu gronostajowym pozostał w kolekcji malarki. Brak informacji o potencjalnym zleceniodawcy sugeruje, że Vigée Le Brun od początku zamierzała zachować go dla siebie.

Portret ten pozostał własnością artystki aż do jej śmierci. Vigée Le Brun postanowiła zaprezentować go podczas Salonu w 1802 roku, pierwszego, w którym wzięła udział po powrocie do Francji z dwunastoletniej emigracji. Po sprzedaży swojego paryskiego domu, Hôtel Le Brun, w 1829 roku i przeprowadzce do nowej rezydencji, Hôtel Le Coq, portret Stanisława Augusta eksponowała w salonie, obok innych swoich prac.

Wszystkie te okoliczności sprawiają, że portret Stanisława Augusta w płaszczu gronostajowym jest szczególnie interesujący. Budzi pytania o motywy decyzji Vigée Le Brun i znaczenie, jakie dla postrzegania obrazu przez autorkę mogły mieć jej relacje z polskim królem.

Portret króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w płaszczu gronostajowym autorstwa Élisabeth Vigée Le Brun

Przyjaźń Stanisława Augusta z Élisabeth Vigée Le Brun

Początki znajomości Stanisława Augusta Poniatowskiego i Élisabeth Vigée Le Brun sięgają czasów paryskich, jeszcze sprzed wybuchu rewolucji francuskiej. Malarka wspominała w swoich pamiętnikach, że w młodości wiele słyszała o Stanisławie Poniatowskim od osób, które poznały go w salonie madame Geoffrin. Jednakże bezpośrednie spotkanie nie było wówczas możliwe, ponieważ Stanisław Poniatowski przebywał w Paryżu w latach 1753-1754, kiedy Élisabeth Vigée Le Brun jeszcze nie urodziła się (urodziła się w kwietniu 1755 roku).

Pierwsze spotkanie miało miejsce dopiero na początku 1797 roku w Petersburgu. Istnieją jednak podstawy, by sądzić, że Stanisław August już wcześniej śledził karierę Vigée Le Brun i cenił jej osiągnięcia. W 1790 roku, siedem lat przed osobistym poznaniem artystki, podejmował starania o nabycie do swojej kolekcji autorskiej repliki jej entuzjastycznie przyjętego autoportretu. Transakcja miała być sfinalizowana przez brata króla, prymasa Michała Poniatowskiego. Niestety, ze względu na zbyt wysoką cenę, król musiał zrezygnować z zakupu. Nawet wówczas, zanim podjęto ostateczną decyzję o wyborze malarza do wykonania portretu księżnej Santacroce, król sugerował wybór Vigée Le Brun.

Po przyjeździe do Petersburga, król opowiadał Vigée Le Brun o swoim wcześniejszym zamiarze odkupienia od Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej portretu Henryka Lubomirskiego jako Amora Chwały, namalowanego w Paryżu pod koniec lat 80. XVIII wieku. Niestety, obrazu tego nie chciano mu sprzedać za żadną cenę.

Król przybył do Petersburga 10 lutego 1797 roku, po dwuletnim okresie niewoli w Grodnie. Był pozbawiony nadziei na powrót do ojczyzny lub wyjazd do Rzymu. Zaledwie miesiąc wcześniej obchodził swoje 65. urodziny. Na życzenie cara Pawła I zamieszkał w pałacu Marmurowym, zobowiązany do życia podporządkowanego rygorom carskiej etykiety i kaprysom władcy.

W momencie przyjazdu króla do Petersburga, Vigée Le Brun mieszkała w mieście już od blisko półtora roku. Zbliżała się do 42. urodzin i cieszyła się ugruntowaną pozycją zawodową i towarzyską. Do Rosji przybyła z Wiednia w lipcu 1795 roku, po sześciu latach przymusowej emigracji spowodowanej ucieczką z ogarniętej rewolucją Francji. Vigée Le Brun opuściła Paryż w nocy 6 października 1789 roku, tego samego dnia, gdy francuska rodzina królewska została zmuszona do opuszczenia Wersalu. Stanisława Augusta malarka poznała już po upadku Rzeczypospolitej i abdykacji króla.

Pierwsze spotkania i wizyty

Nie jest znana dokładna data pierwszego spotkania króla z Vigée Le Brun. Z dużym prawdopodobieństwem oboje uczestniczyli w tych samych uroczystościach towarzyskich i kulturalnych, poruszając się w tym samym kręgu znajomych. Z korespondencji króla wynika, że pierwszą wizytę malarce złożył 18 marca 1797 roku, około miesiąca po przyjeździe do Petersburga. Wizyta ta, odbyta w towarzystwie siostrzenicy Urszuli z Zamoyskich Mniszchowej i jej męża Michała Jerzego, została starannie przygotowana przez artystkę. Vigée Le Brun wypożyczyła do swojej pracowni wcześniej namalowane portrety, aby móc je zaprezentować królowi. Stanisław August mógł również obejrzeć inne obrazy z prywatnej kolekcji malarki, w tym portret Emmy Hamilton, portret jej córki Julie czy ostatni portret królowej Marii Antoniny.

Kolejna wizyta, również w towarzystwie państwa Mniszchów, miała miejsce w czerwcu tego samego roku. Wizyty te utwierdziły króla w przekonaniu o talencie, renomie i popularności Vigée Le Brun. Początek lipca 1797 roku król poświęcił na wizyty u artystów i antykwariuszy w Petersburgu, jednak nie jest pewne, czy ponownie odwiedził atelier Vigée Le Brun.

Sama malarka w swoich wspomnieniach anegdotycznie opisuje jeszcze jedną wizytę króla. Skoncentrowana na pracy, miała nieświadomie potraktować gościa zniecierpliwieniem. Król opuścił pracownię bez słowa, a malarka wieczorem udała się do niego z przeprosinami. Zgodnie z jej relacją, król ze zrozumieniem przyjął jej wytłumaczenie, a incydent zakończył się kolacją w królewskich apartamentach.

Élisabeth Vigée Le Brun w Petersburgu

Pracownia Vigée Le Brun mieściła się w Pałacu Zimowym. Początkowo caryca Katarzyna II wyraziła życzenie, aby pracownia została zorganizowana w Carskim Siole, gdzie przebywała w sezonie letnim. Jednakże z powodu intryg faworyta carycy, Platona Zubowa, plan ten nie został zrealizowany i pracownię urządzono w Petersburgu. Tam też, zgodnie z ustaloną przez samą malarkę zasadą, odwiedzał ją Stanisław August, zawsze w niedzielę po mszy świętej. Vigée Le Brun poświęcała malowaniu całe dni, a niedzielne spotkania stanowiły dla niej dwugodzinny "wyjątek".

Fragment Pałacu Zimowego w Petersburgu

Uczestnictwo w przyjęciu u księżnej Dołgorukowej

W lipcu 1797 roku Stanisław August przyjął zaproszenie księżnej Jekatieriny Fiodorownej Dołgorukowej do jej daczy w Aleksandrowsku, pod Petersburgiem. Księżna ta prowadziła jeden z najmodniejszych salonów w mieście. Na przyjęciu z okazji imienin jej przyjaciółki, księżnej Natalii Iwanownej Kurakiny, obecna była również Vigée Le Brun. Księżna Kurakina była adresatką listów, które złożyły się na pierwszy tom wspomnień malarki.

Uroczystości trwały kilka dni i obejmowały m.in. przedstawienia w książęcym teatrze, gdzie swoje umiejętności prezentowali gospodarze i goście. Vigée Le Brun zadbała o wykonanie tableaux vivantes - żywych obrazów na tematy biblijne, historyczne i mitologiczne. Podczas jednego z przyjęć zaprezentowano trzy obrazy, w których malarka odgrywała role. W scenie z Achillesem na dworze Likomedesa wcieliła się w rolę Achillesa. Według relacji króla, księżna Dołgorukowa z sukcesem przedstawiła Stratonikę przy łożu Antiocha.

Największe wrażenie na Stanisławie Auguście wywarło wykonanie „Namiotu Dariusza” według płótna Charles’a Le Bruna. Obraz ten nawiązuje do historii starcia Aleksandra Wielkiego z Persami pod Issos, gdzie po przegranej bitwie Dariusz uciekł, a jego rodzina trafiła do niewoli. Vigée Le Brun odegrała rolę Sysygambis, matki Dariusza. Król szczególnie docenił aranżację postaci i oświetlenie kompozycji.

Możliwość obejrzenia „Namiotu Dariusza” mogła być dla Stanisława Augusta szczególnie interesująca, gdyż obraz ten bardzo cenił. W swoich pamiętnikach wspominał, jak podczas pobytu w Wersalu odnalazł to płótno w magazynie mebli. Król podkreślał swoje rozczarowanie, gdy nie znalazł obrazu w głównych komnatach, a następnie zdumienie, gdy odkrył go w składzie mebli, stanowiący podstawę stosu dzieł szkoły francuskiej.

Warto zauważyć, że przyjęcie z okazji imienin księżnej Natalii Kurakiny zostało zrelacjonowane zarówno przez Stanisława Augusta, jak i przez Vigée Le Brun. Król umieścił je w lipcu 1797 roku, podczas gdy malarka we wspomnieniach wskazała rok wcześniejszy. Analiza przebiegu wydarzeń i okoliczności sugeruje, że Vigée Le Brun błędnie podała datę w swoich wspomnieniach.

Krąg towarzyski i życie w Petersburgu

Analiza wspomnień malarki pozwala stwierdzić, że jej spotkania z królem były stosunkowo częste. Podobnie jak angielski ambasador lord Charles Whitworth i przebywający w Petersburgu na emigracji Francuz Charles François de Riffardeau, markiz de la Rivière, należała do najbliższego kręgu towarzyskiego króla. Była częstym gościem w pałacu Marmurowym. Z wielkim sentymentem wspominała kolacje wydawane przez króla dla kameralnego grona, uświetniane kuchnią słynnego kucharza Paula Trema.

Najprzyjemniejszą częścią wieczorów były rozmowy po kolacji. Stanisław August był wspaniałym gospodarzem, prowadzącym rozmowy z wyjątkowym wdziękiem. Artystka wspominała jego umiłowanie i znawstwo literatury, pasję do sztuk pięknych oraz niezwykłą zdolność ożywiania dyskusji poprzez opowiadanie interesujących anegdot. Rozmawiali również o przeszłości, co było dla króla bolesne. Zwykł nazywać Vigée Le Brun swoją bonne amie - dobrą przyjaciółką. Wyrażał żal, że nie miał szczęścia gościć jej w Warszawie, gdy jeszcze zasiadał na tronie.

Portret Stanisława Augusta Poniatowskiego w stroju koronacyjnym | Zamek Królewski w Warszawie

Vigée Le Brun jako portrecistka Stanisława Augusta

Można uznać, że Vigée Le Brun, oprócz dwóch portretów malarskich, stworzyła również literacki portret króla na kartach swoich wspomnień. Portret ten wykracza poza opis fizjonomii i uwzględnia odniesienia do losów królewskiego życia, rzeczywistości politycznej i psychiki Stanisława Augusta. Artystka posiadała wiedzę i ukształtowaną opinię na temat sytuacji króla, stosunków wewnętrznych w Rzeczypospolitej przed jej rozpadem oraz relacji z sąsiednimi mocarstwami. Uważała władcę za człowieka odważnego, któremu zabrakło energii do opanowania buntowniczego ducha w państwie. Znała historię jego romansu z Katarzyną Wielką, była świadoma jej roli w osadzeniu króla na tronie i jego późniejszej utraty. Wypowiadała się na temat relacji Stanisława Augusta z carskimi urzędnikami, zauważając dążenie Pawła I do podkreślania roli swojej matki w życiu króla. Zdaniem malarki, to splot czynników wewnętrznych i planów trzech wielkich mocarstw wobec Rzeczypospolitej uniemożliwił triumf króla.

Jeśli chodzi o fizjonomię, Vigée Le Brun zapamiętała króla jako człowieka wysokiego, o pięknym obliczu wyrażającym łagodność i życzliwość. Dźwięk jego głosu był przenikliwy, a ruchy pełne godności i pozbawione afektacji.

Portret Stanisława Augusta w płaszczu gronostajowym bez wątpienia był portretem przyjaciela - króla, który utracił koronę, człowieka starszego o 23 lata, emanującego kulturą ancien régime. Zarówno osoba króla, jak i jego przyjaźń, spinały ówczesne życie Vigée Le Brun z życiem w przedrewolucyjnym Paryżu.

Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że królewski portret pełnił również funkcję marketingową. Prezentowany w prywatnej kolekcji malarki, miał świadczyć o jej talencie i pozycji, a tym samym zachęcać potencjalnych klientów do składania zamówień.

tags: #wlatcy #moch #urodziny #andzeliki

Popularne posty: