Chrzest święty to wyjątkowa okazja do rodzinnego spotkania przy stole, a tort stanowi jego kulinarny punkt kulminacyjny. Zarówno tort na chrzest dla dziewczynki, jak i tort na chrzest dla chłopca powinien mieć spójny wygląd i przemyślaną koncepcję. Popularnym wyborem jest niebieski kolor dla chłopca lub różowy dla dziewczynki. Błękity, turkusy, pudrowe róże czy delikatne fuksje mogą stworzyć efektowny tort, który aż żal będzie kroić! Dla równowagi, idealnie sprawdzą się detale w kolorze białym. Wielbiciele tradycji, którzy chcą nawiązać nie do płci dziecka, ale do charakteru uroczystości, jaką jest chrzest święty, mogą wybrać połączenie białej masy lub kremu do tortu ze złotymi dekoracjami z masy cukrowej. Będzie pięknie, smacznie i elegancko!

Zanim zabierzemy się do dekorowania tortu, zadbajmy o jego smakowite i udane podstawy. Bazą zazwyczaj jest ciasto biszkoptowe - tu z pomocą przychodzi przepis na biszkopt do tortu. Upieczony w okrągłej formie będzie wstępem do idealnego wypieku na przyjęcie.
Dno tortownicy o średnicy 24 cm wyłóż papierem do pieczenia. Olej wymieszaj z żółtkami i cukrem z wanilią, a następnie dodaj masę do ubitej piany z białek. Wymieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie połącz z masą jajeczną w dwóch turach. Najlepiej nada się do tego szpatuła cukiernicza. Piecz przez około 40-45 minut do suchego patyczka.
Drugim ważnym elementem jest masa do tortu. Połączenie biszkoptu i masy daje wyśmienite efekty. Maślany krem budyniowy z serkiem mascarpone do ciast i tortów będzie niejednokrotnie strzałem w dziesiątkę!
Miękkie masło (250 g) przełóż do misy robota i miksuj przez około 10 minut na wysokich obrotach, aż powstanie jasny puch. W tym czasie w kąpieli wodnej lub mikrofalówce (tylko wtedy stopniowo co 20 sekund mieszamy całość, aby się nie przypaliła i nie zwarzyła) roztapiamy śmietankę kremówkę (80 g) z białą czekoladą (300 g). Do masła dodajemy lekko przestygniętą czekoladę (nie może być ani ciepła, ani zimna, tylko taka w temp pokojowej), a także szczyptę soli (około 1/4 łyżeczki) dla przebicia słodkiego smaku białej czekolady. Na początku tynk ma dość rzadką konsystencję, ale w razie czego to na dosłownie chwilkę można go włożyć do lodówki, aby nieco zgęstniał.
Kremówkę ubić na sztywno z mascarpone i cukrem pudrem. Na paterze ułożyć pierwszy blat biszkoptu (średnica 21cm) spiąć rantem, wysmarować cienką warstwą dżemu, ułożyć połowę pokrojonych truskawek, przykryć kremem śmietankowym i kolejnym biszkoptowym blatem, czynność powtórzyć. Tak samo postąpić z biszkoptem o średnicy 15 cm, ale zamiast truskawek użyć borówek. Oba torciki schłodzić przez noc (lub co najmniej kilka godzin) w lodówce, aby ładnie trzymały kształt. Uwaga! Mascarpone wyjąć z lodówki co najmniej 5 godzin przed zrobieniem kremu.
Nie zliczę, ile razy słyszałam od różnych osób, że nie lubią tortów, bo są za słodkie, za suche, że tylko ładnie wyglądają. Wśród moich przepisów znajdziecie przede wszystkim pyszne torty. Zawsze staram się je pięknie, choć skromnie udekorować. Widzę, jak pięknie dekorujecie swoje torty, upieczone zgodnie z moimi przepisami. Wszystkie one są nie tylko cudowne z wyglądu, ale przede wszystkim smaczne.
Teraz czas na moich ulubieńców, a mianowicie makaroniki w kształcie misi. Odkryłam także jak pozbyć się owych dzióbków, z którymi miałam problem wcześniej. Wystarczy, że do masy białkowej dodałam trochę mniej mieszanki cukru z migdałami i makaroniki powstały bez dzióbków i pięknie się uformowały. Z misi jestem okropnie zadowolona, bo wyszły z nich straszne słodziaki :) Pomysł na takie makaroniki znalazłam u Bakerelli. Makaroniki na środku skleiłam ganache z białej czekolady, masę użyłam również do przyklejenia makaroników-misi do tortu.

Do zrobienia napisów wykorzystałam masę maślano-kremową z dodatkiem kakao. Ta opcja była chyba najsmaczniejsza. Natomiast do bocznych dekoracji użyłam masy z dodatkiem musu borówkowego. Niestety borówek było zbyt mało, żeby zabarwiły masę na intensywny fiolet, jedynie lekko zmieniły jej odcień.
Przygotuj krem maślany/tynk, dzięki któremu Twój tort będzie wyglądać, jak z cukierni. My lubimy ten na bazie białej czekolady. Na tort połóż dwie warstwy tynku. Po położeniu pierwszej - schłódź ciasto w lodówce, dzięki czemu druga warstwa wyjdzie idealna. Nie będziesz mieć problemu z okruszkami.
Przygotuj drip czekoladowy. Rozpuść 100g czekolady w kąpieli wodnej, w 50g śmietanki kremówki 36%. Jeśli chcesz - dodaj barwnik spożywczy. Drip warto umieścić w specjalnej butelce do dekorowania z cienkim lejkiem.
Pierwszy tort dla małego Emila z okazji jego chrztu był efektem 3 miesięcy rozmyślań. Zamiast truskawek użyłam malin, a tortownicę o średnicy 29 cm pomnożyłam składniki na ciasto razy 1,5, choć następnym razem podwoję proporcje, bo masy miałam trochę za mało i musiałam jej dorobić w trakcie składania tortu. Tym razem nie użyłam galaretki, a żelatynę w listkach, z którą miałam niezły ubaw, bo używałam jej pierwszy raz i o mały włos nie wlałam do masy wody, w której moczyła się żelatyna, zamiast tych miękkich listków. Boki tortu ozdobiłam splotem koszyczkowym z użyciem tylki dołączonej do 13 numeru Dekoracji Ciast, masą maślano-kremową z użyciem serka kremowego typu Philadelphia. Pierwszy raz robiłam taką masę i to na duży tort, więc ciężko było mi ocenić ile masła muszę użyć. Oczywiście zużyłam go za dużo i masa została. Ale na szczęście można ją zamrozić i wykorzystać do czegoś innego.

Tort pistacja-malina to moja najnowsza propozycja, idealna na różne uroczystości rodzinne. Sprawdzi się zarówno na urodziny, chrzciny, czy komunię. Składa się z jasnego biszkoptu, kremu pistacjowego, chrupki pistacjowej, kremu malinowego oraz żelki malinowej. Wierzch oczywiście możesz udekorować według własnych preferencji. Ten torcik smakuje naprawdę świetnie. Połączenie malin oraz pistacji to strzał w dziesiątkę! Żeby nie było za nudno, to użyłam chrupki pistacjowej nadającej super chrupkości podczas jedzenia, a także dla przebicia słodyczy żelkę malinową. Jednak jeśli chcesz, możesz śmiało z nich zrezygnować. Tort przygotowałam w rancie o średnicy 18 cm. Pracę nad tortem najlepiej rozłożyć sobie na 2 lub 3 dni. W pierwszym dniu można upiec biszkopt, przygotować chrupkę pistacjową, żelkę malinową, a także zacząć krem pistacjowy. W drugi dzień przygotowujemy kremy oraz składamy tort w całość.
Jajka (5 dużych sztuk) powinny być w temperaturze pokojowej. Białka ubijamy ze szczyptą soli przez 1-2 minuty. Dodajemy stopniowo po łyżce cukru (łącznie 180 g) - na wysokich obrotach miksera przez około 10-12 minut, aż cukier będzie dobrze rozbity. Białka mają być sztywne i błyszczące. Po tym czasie dodajemy żółtka i tylko przez chwilkę miksujemy. Wsypujemy przesianą mąkę pszenną (160 g) i skrobię (20 g). Lekko mieszamy za pomocą trzepaczki. Masę przekładamy do tortownicy czy tak jak ja - wysokiego rantu. Pieczemy w nagrzanym piekarniku do temp. 170ºC (góra-dół bez termoobiegu) przez ok. 40-45 minut lub do tzw. suchego patyczka.
Czekoladę białą (90 g), olej (25 g) oraz pastę pistacjową (25 g) rozpuszczamy w kąpieli wodnej (miska nad garnkiem z wrzącą wodą) czy nawet mikrofalówce (tylko wtedy co chwilkę wyjmujemy i mieszamy, aby czekolada się ładnie, stopniowo roztopiła i nie doszło do jej zwarzenia). Formujemy okrągłą chrupkę np. na rancie o średnicy mniejszej o 2 cm od biszkoptu.
Niezależnie czy użyjemy malin świeżych, czy lekko rozmrożonych (300 g) to najpierw wkładamy je do małego rondelka i podlewamy małą ilością wody (np. 3-4 łyżki). Podgrzewamy przez chwilę na małym ogniu, dodając cukier (2-3 łyżki), a także sok z cytryny (3/4 łyżeczki). Po chwili, gdy owoce się rozpadną, zdejmujemy rondelek z ognia. Żelatynę spożywczą (8 g) mieszamy z zimną wodą (około 30 g). Odstawiamy na kilka minut (ok. 5 min), aby napęczniała. W tym czasie ponownie podgrzewamy puree z malin (tym razem bez pestek). Gdy maliny się zagotują, zdejmujemy je z ognia. Dodajemy napęczniałą żelatynę i dokładnie mieszamy (aż widocznie się rozpuści). Po chwili, gdy masa malinowa zacznie gęstnieć (tężeć), przygotowujemy sobie np. rant do tortu czy nawet najzwyklejszy mały garnek z płaską powierzchnią i wykładamy spód folią spożywczą. Żelka malinowa powinna być o średnicy 1-2 cm mniejszej niż średnica Twojego tortu (biszkoptu). Moja żelka malinowa miała około 16 cm średnicy.
Śmietankę kremówkę (200 ml) podgrzewamy na małym ogniu. Gdy zaczną się pojawiać pierwsze bąbelki, zdejmujemy z ognia. Do rondelka od razu wrzucamy drobno posiekaną białą czekoladę (140 g) i mieszamy. Dodajemy także pastę pistacjową (2 lekko czubate łyżki) i ponownie mieszamy. Jeśli pasta nie będzie chciała się ładnie połączyć ze śmietanką, masę wystarczy przez chwilkę zblendować. Masa z rondelka powinna w tym czasie widocznie zgęstnieć. Przekładamy ją do miski.
Pierwszy blat biszkoptu ponczujemy przestudzoną czarną herbatą np. Po chwili smarujemy go z wierzchu cienką warstwą kremu pistacjowego i układamy na środku chrupkę. Na tym etapie już możemy włożyć rant oraz np. Dekorujemy kremem najpierw brzegi, a później uzupełniamy z wierzchu pozostały krem pistacjowy. Przykrywamy drugim blatem biszkoptu i ponownie ponczujemy go przestudzoną herbatą.
Zaczynamy od przygotowania puree z malin (280 g) - możesz użyć świeżych lub mrożonych malin. Podgrzewamy je w małym rondelku z dodatkiem cukru (50 g) i soku z cytryny (1 łyżeczka). PS. Jeśli chcesz, na tym etapie możesz przecedzić maliny przez sitko, aby pozbyć się pestek. Żelatynę (10 g) rozpuszczamy w zimnej wodzie (około 60 g). Owoce doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy całkiem z ognia i dodajemy napęczniałą żelatynę. Dobrze schłodzoną śmietankę (250 ml) miksujemy z cukrem pudrem (2 płaskie łyżki) na prawie sztywno - nie może być całkiem sztywna. Dodajemy w dwóch turach przestudzone maliny (nie mogą być ciepłe czy gorące, bo całość się zwarzy). Na blat biszkoptu nakładamy cienką warstwę kremu malinowego. Na środku układamy żelkę malinową i przykrywamy pozostałym kremem. Nakrywamy trzecim blatem biszkoptu. Ponczujemy go także przestudzoną herbatą.
Miękkie masło (250 g) przekładamy do misy robota i miksujemy przez około 10 minut na wysokich obrotach, aż powstanie jasny puch. W tym czasie w kąpieli wodnej lub mikrofalówce rozpuszczamy śmietankę kremówkę (80 g) z białą czekoladą (300 g). Do masła dodajemy lekko przestygniętą czekoladę (nie może być ani ciepła, ani zimna, tylko taka w temp pokojowej), a także szczyptę soli (około 1/4 łyżeczki) dla przebicia słodkiego smaku białej czekolady. Na początku tynk ma dość rzadką konsystencję, ale w razie czego to na dosłownie chwilkę można go włożyć do lodówki, aby nieco zgęstniał. Najpierw nakładamy pierwszą cienką warstwę tynku. Jest to tzw. warstwa okruszkowa. Wkładamy tort do lodówki na około 1-2 godziny. Następnie nakładamy drugą warstwę tynku - wyrównujemy i wygładzamy np. skrobką.
Tort pistacja-malina dekorujemy według własnych preferencji. Ja użyłam kilku makaroników oraz świeżych owoców (borówek oraz truskawek). Żeby tort pistacja-malina ładnie się kroił, wyjmujemy go minimum 20-30 minut szybciej z lodówki (głównie ze względu na użytą chrupkę). Polecam zanurzać sobie ostry, długi nóż w misce z gorącą wodą i po każdym kawałku wycierać go ręcznikiem papierowym.

Torty to cukiernicza arystokracja. Ich wykwintny smak i elegancja nadają każdej okazji wyjątkowy wymiar. Kto by pomyślał, że połączenie kremu i biszkopta uczyni z wypieku tak esencjonalne i piękne zestawienie. Torty to nie tylko cudowne, różnorodne smaki, ale także wspaniały wygląd.
Wśród moich przepisów znajdziecie mnóstwo inspiracji. Proponuję Wam kilkadziesiąt rodzajów tortów - z pewnością znajdziecie wśród nich takie, które Was urzekną smakiem i estetyką. Są torty bezowe, czekoladowe, lodowe, owocowe, kawowe, wegańskie, pralinowe, kajmakowe, makowe, różane, a to dopiero początek tej listy. Wbrew pozorom nie wszystkie torty są trudne do przygotowania. Są wśród nich te bardziej i mniej czasochłonne, o różnym stopniu skomplikowania.

Proste przepisy na torty to nasza specjalność. Na stronie delektujemy.pl znajdziesz wiele receptur, które wymagają od Ciebie wykonania tylko kilku kroków. Przepisy są rozpisane w prosty i przejrzysty sposób. Dzięki temu nawet jeśli nigdy nie piekłeś tortu, to z nami to zadanie będzie to dla Ciebie łatwe i co najważniejsze przyjemne. Może zechcesz zaskoczyć bliską Ci osobę i podarować jej własnoręcznie zrobiony mały tort? Taka niespodzianka przyniesie dużo uśmiechu i masę pyszności.
Domowe ciasto ma w sobie coś magicznego - to pewnie dlatego, że jest przygotowywane od serca. Zebraliśmy dla Ciebie sprawdzone przepisy na proste torty, które z łatwością przygotujesz w zaciszu własnego domu. Nie będą Ci potrzebne profesjonalne sprzęty, czy wiedza cukiernicza. Wystarczy łatwy przepis i łatwo dostępne składniki i ciasto gotowe.
Na stronie delektujemy.pl znajdziesz nie tylko przepisy na łatwy tort, ale także na szybki tort, który przygotujesz z ogólnodostępnych składników. Dzięki temu realizacja tych przepisów nie wymaga od Ciebie dużych nakładów finansowych. Stawiamy na prostotę i sprawdzone rozwiązania. Wiemy, że Twój czas jest cenny i łączysz wiele życiowych ról, a w kuchni i w pieczeniu nieraz zastanawiasz się, jak zaoszczędzić parę chwil.
Przygotowanie pełnowymiarowego tortu nie zawsze idzie w parze z organizacją przyjęcia. Jeśli jednak nie zdążyliśmy upiec go samodzielnie lub zamówić, tort na chrzest możemy zastąpić okazjonalnymi ciasteczkami, babeczkami lub muffinami. To coraz bardziej popularne rozwiązanie, które wraz z modą na baby shower, czyli przyjęcie przed narodzinami dziecka, przybyło do Polski ze Stanów Zjednoczonych.
Proste w przygotowaniu i pięknie pachnące kruche ciasteczka waniliowe zrobimy za pomocą foremek dziecięcych wózeczków i niemowlęcych ubranek. Z kolei babeczki na chrzest święty lub muffiny z wiśniami i czekoladowym kremem russel uzupełnią okazjonalne ozdoby z masy cukrowej - najlepiej przygotowane własnoręcznie. Przepis na buciki, smoczek i grzechotka na Chrzest Święty z masy cukrowej udowadnia, że to tylko pozornie trudna umiejętność!
Ważne okazje wymagają specjalnej oprawy, a żadne znaczące przyjęcie nie może obejść się bez tortu! Jak udekorować tort na chrzest? Postaw na jasne kolory i delikatne ozdoby.
tags: #tort #na #chrzciny #z #makaronikami #dla

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.