Przez lata w sylwestra lub Nowy Rok towarzyszyła nam polityczna szopka noworoczna. Telewizyjny program, który w satyryczny sposób - w krzywym zwierciadle - ukazywał to wszystko, co w danym roku działo się na rodzimej scenie, nie tylko politycznej.
Program zdobył sławę dzięki wyjątkowej formie prezentowania wydarzeń politycznych, społecznych i kulturalnych. Kukiełki albo aktorzy w specjalnie przygotowywanych maskach oraz towarzyszące im wierszowane i rymowane teksty w formie piosenek, z wykorzystaniem najbardziej znanych melodii, z licznymi gagami i podtekstami - autorzy szopek pokazywali w ten sposób to, co w danym roku działo się najważniejszego w naszym kraju.

Początki naszej rodzimej, telewizyjnej szopki politycznej sięgają lat 60. Była ona praktycznie zawsze, w każdego sylwestra, nadawana w Telewizji Polskiej tuż po północy. W czasach, kiedy wydarzenia polityczne i sami politycy byli traktowani śmiertelnie poważnie, stanowiła jedyną okazją do tego, by spojrzeć na scenę polityczną pod zupełnie innym kątem.
Szopka noworoczna - cykliczny program satyryczny (z reguły z wierszowanymi, rymowanymi tekstami i piosenkami) ukazujący w krzywym zwierciadle główne siły polityczne kraju i wydarzenia minionego roku. Ukazuje się z reguły w sylwestra lub Nowy Rok. Wykorzystuje różne techniki wyrazu: maski, animacja, kukiełki. Szopki pojawiły się na antenie telewizyjnej w latach 60. XX wieku. Nadawane były prawie w każdego sylwestra tuż po północy.
W czasach, kiedy wydarzenia polityczne i postaci polityków traktowano śmiertelnie poważnie, zgodnie z „jedynie słuszną” linią propagandy wyznaczaną przez partię (PZPR), szopka była jedynym, ściśle koncesjonowanym, odstępstwem od tej zasady - pozwalała wyjątkowo spojrzeć - jeden raz w roku - żartobliwie na najważniejsze postaci życia kraju i podsumować satyrycznie znaczące wydarzenia polityczne, sportowe i kulturalne minionego roku.
Autorami szopek w latach 60. byli najczęściej Ryszard Marek Groński, Jerzy Kleyny i Antoni Marianowicz. Ostatnią na wiele lat szopkę nadano w sylwestra 1969. Jej autorami byli wyżej wymienieni twórcy, a reżyserem Witold Filler. Prowadzili ją Alina Janowska i Wieńczysław Gliński. Wśród aktorów użyczających lalkom głosu byli: Mieczysław Czechowicz, Damian Damięcki, Józef Nowak, Tadeusz Ross.
Nie zmienia to jednak faktu, że w okresie PRL-u program szopki politycznej stanowił jedno z wcieleń komunistycznej propagandy. Śmiano się w ten sposób z ludzi ze świata kultury, sportu itp., ale też z ministrów, sekretarzy partii, premiera czy I sekretarza KC PZPR.
Pomimo uwzględnienia partyjnych głów państwa w programie satyrycznym, ich kwestie w szopkach nie podlegały prześmiewczej prezentacji. Wręcz przeciwnie, prezentowano je poważnie, co miało świadczyć o tym, że pierwowzory postaci z szopki są ludźmi heroicznie walczącymi o dobrobyt państwa i jego obywateli...
W ten sposób ówczesne telewizyjne szopki łączyły w sobie satyrę z codzienną komunistyczną propagandą, tylko głoszoną w bardziej przystępnej i populistycznej formie. W istocie jednak program ten był innym wcieleniem oficjalnej propagandy.
W latach 70. i na początku lat 80. doszło do zaniku telewizyjnych szopek noworocznych. Humor i satyra kompletnie nie pasowały do pompatycznej PRL-owskiej propagandy sukcesu.
Dopiero po stanie wojennym, kiedy władza poszukiwała nowych dróg dotarcia do społeczeństwa i zaskarbienia sobie jego przychylności, postanowiono powrócić do idei szopki politycznej.
Pierwsza po przerwie ukazała się 2 stycznia 1983 r. jako część całodniowego bloku przygotowanego przez redakcję Dziennika Telewizyjnego. Była kontynuacją szopek z lat 60., czyli widowisk kukiełkowych z satyrą, mieszaną z socjalistyczną propagandą.
Następnie szopki nadawano w 3 kolejne sylwestry (1983, 1984, 1985), w programie pierwszym tuż po północy. Ich forma i treść były kontynuacją tradycji z lat 60. - widowiska kukiełkowe, w których satyra mieszała się z socjalistyczną propagandą.
Dopiero od 1990 r., wraz ze zmianą ustrojową, telewizyjna szopka noworoczna stała się całkowicie wolna od ograniczeń cenzury i trybutów propagandowych.
Szopka noworoczna - już wolna od ograniczeń cenzury i trybutów propagandowych - powróciła wraz ze zmianą ustroju (pierwszą nadano w sylwestra 1990).
Głównym autorem szopek począwszy od lat 90. był pisarz i dziennikarz Marcin Wolski. Początkowo realizował je wraz z Andrzejem Zaorskim i Jerzym Kryszakiem, a w późniejszych latach z Markiem Majewskim.
W pierwszych latach XXI wieku kilkakrotnie szopki noworoczne realizował Jacek Fedorowicz. Oparte były one na środkach wypracowanych w programie "Dziennik Telewizyjny Jacka Fedorowicza", gdzie pod oryginalne twarze polityków podkładano zmienione wypowiedzi.
W ostatnich latach ponownie szopki realizuje duet Wolski-Majewski.
Z powodów finansowych, a także z braku chęci ze strony Telewizji Polskiej do kontynuowania szopki noworocznej, Wolski wycofał się ze współpracy z telewizją.
„W roku 2010 poniechałem robienia szopek. Rzeczywiście to nie był okres, kiedy dałoby się zrobić coś śmiesznego. Ale można powiedzieć, że był to pas obustronny, bo ani ja się nie kwapiłem do tego, ani telewizja specjalnie nie zachęcała. Potem to chyba weszło telewizji w nawyk. W następnym roku nie było już propozycji, w kolejnym też, no i sprawa szopek przyschła na dobre” - powiedział Wolski do widzów w swojej noworocznej szopce 2012/2013, którą zaprezentował... w internecie!
„W tym roku doszły do mnie głosy od telewizyjnych decydentów, że można by zrobić szopkę, ale gdyby było to tanio. A więc wziąłem ołówek, podliczyłem wszystko, podałem śmiesznie niską kwotę, ale okazało się, że nasza bogata Telewizja Polska nawet tego nie ma. TVP 1 w Nowy Rok o 22.05 pokaże "Szopkę w przedszkolu" autorstwa Marcina Wolskiego.
Jaka podała TVP, szopka noworoczna inspirowana będzie piosenką Jacka Kaczmarskiego. Polska scena polityczna zostanie przedstawiona jako przedszkole, a politycy jako dzieci i wychowawcy. W tym roku do zagrania znanych postaci zaproszono 22 aktorów.
Wraz ze zmianą władz mediów publicznych wróciła do ramówki TVP noworoczna szopka. Czyli prześmiewcza, kabaretowa audycja poświęcona politycznej rzeczywistości mijającego roku. W nocy z 2016 na 2017 rok emitował ją program pierwszy TVP.
W tym roku wrócono do tego zwyczaju, który przerwała katastrofa smoleńska. - Szopka będzie bliższa dziennikowi telewizyjnemu Jacka Fedorowicza - zapewniał odpowiadający za stronę humorystyczną przedsięwzięcia, dyrektor TVP 2 Marcin Wolski. Jego wypowiedź pochodzi z października 2016 roku.
Na zakończenie 2016 roku widzowie mogli zobaczyć szopkę rozgrywającą się w muzeum. Rolę komentujących rzeczywistość polityczną przybrali namalowani na obrazach przedstawiciele życia publicznego. Do motywów głównych tegorocznego przedstawienia należały: afera podsłuchowa z końca rządów PO-PSL, choć obok Anny Komorowskiej, czy ówczesnej premier Ewy Kopacz, znalazły się też dowcipy o Beacie Szydło.
W przygotowanych skeczach nie zabrakło też odwołań do światowej polityki. Kanclerz Niemiec Angela Merkel w bawarskim stroju oraz osoby stereotypowo przedstawiające "uchodźców" śpiewały do melodii "Tomorrow belongs to me". To nawiązanie do filmy "Kabaret" z 1972 roku. W tonie satyry nie zabrakło też odwołania do tematu 2016 roku w polskiej polityce, jakim był spór o Trybunał Konstytucyjny.

Po emisji programu posypały się komentarze. Jan Grabiec (PO) ocenił, że prezes TVP Jacek Kurski "przekroczył granice dobrego smaku". Politycy PO bardzo ostro ocenili całość wydarzenia. Posłanka Nowoczesnej, Joanna Augustynowska stwierdziła, że nie wie jak skomentować to co widziała w TVP.
Byli też tacy, którym mocny wydźwięk spektaklu telewizyjnego nie przeszkadzał, a humor odpowiadał. - Szopka Wolskiego ugryzła mocno skondensowane lewactwo/cwaniactwo. Nie sądzili, że są aż tak paskudni.
W noc sylwestrową widzowie telewizji publicznej nie obejrzeli szopki noworocznej, satyrycznego programu podsumowującego mijający rok. Podobnie było rok temu. Dwa lata temu z kolei, z uwagi na katastrofę smoleńską, uznany satyryk Marcin Wolski, szopki nie napisał (inna rzecz, że nikt z telewizji podporządkowanej Platformie Obywatelskiej mu tego nie proponował).
Ciekawa rzecz, pojawiały się szopki noworoczne w telewizji za komuny (rzecz jasna uładzone i przycięte przez cenzurę), po 1989 r. - już bez cenzury - bez względu na to, kto rządził. W szopkach pisanych przede wszystkim przez Marcina Wolskiego bicz satyry chłostał polityków, oczywiście z natury rzeczy najbardziej dostawało się aktualnej władzy. Występowali znani aktorzy. Tradycję emitowania w telewizji noworocznej szopki zerwała dopiero ekipa Donalda Tuska. Drży ona przed satyrą, dowcipem i śmiechem. W swoim strachu jest groteskowa. Szopki noworocznej wyśmiewającej władzę zakazano, za to premier uraczył nas „dowcipem” o swojej żonie i Grasiu.
PS. Szopkę Polską 2012 autorstwa Marcina Wolskiego opublikowała „Gazeta Polska” z 2 stycznia 2013 r.
Przez cztery miesiące Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji analizowała "Szopkę Noworoczną" autorstwa szefa TVP 2 Marcina Wolskiego pokazaną w TVP w sylwestra. Akcję „Szopki” Marcin Wolski umieścił w muzeum.
Przykładowe żarty? Np. z wyglądu pierwszej damy Anny Komorowskiej - po słowach „Jak się Bronek poprztyka z Donkiem, to się zawsze może schować za swą bujną żonkę” na ekranie pokazano malowidło z nagą żoną prezydenta Komorowskiego. O Ewie Kopacz usłyszeliśmy, że „kobiety mają mniejsze predyspozycje do rządzenia”. Tusk nazywa ją „wielkim nic”, a Michał Kamiński (były doradca Kopacz) pyta: „ładną ją zrobić łatwo, lecz jak zrobić mądrą?”. Twarz Andrzeja Rzeplińskiego w „Szopce” została naniesiona na rysunek artysty Rolanda Topora.
Szopka noworoczna. "Szopka w muzeum" - noworoczny program satyryczna Marcina Wolskiego został krytycznie przyjęty przez widzów. Mimo skarg na poziom żartów padających z ekranu, autor audycji został za nią odznaczony nagrodą prezesa TVP.
Szopka noworoczna to tradycja w TVP. W tym roku audycja nie spodobała się jednak widzom. Do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wysłano aż 8 skarg na treści, które były zawarte w audycji. Uznano, że niektóre żarty były wulgarne, rasistowskie, dyskryminacyjne, seksistowskie, ksenofobiczne i nawoływały do nienawiści.
Jak podają Wirtualne Media, Jacek Kurski przyznał autorowi programu Marcinowi Wolskiemu specjalną nagrodę prezesa TVP. Nie znamy szczegółów nagrody.
W programie wystąpili między innymi: Jerzy Zelnik, Tadeusz Chudecki, Katarzyna Sawczuk i Jacek Borkowski, na którego spłynęła fala krytyki za udział w audycji.
Audycja w krzywym zwierciadle ukazuje główne siły polityczne Polski i wydarzenia z minionego roku. Tym razem akcja cyklicznego programu satyrycznego została osadzona w muzeum, a udział w programie wzięli m.in. Jerzy Zelnik, Tadeusz Chudecki, Jacek Borkowski i Katarzyna Sawczuk. W „Szopce” politycy i niektóre inne osoby z życia publicznego zostały sportretowane jako bohaterowie słynnych obrazów w muzeum, które odwiedza grupa osób oprowadzanych przez strażnika. Program wzbudził skrajnie różne komentarze, a najwięcej dyskusji wywołały karykatury byłej pary prezydenckiej Bronisława i Anny Komorowskich oraz Andrzeja Rzeplińskiego, poprzedniego prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Do KRRiT wpłynęły 8 skarg na program. Wśród zarzutów, które zawarto w skargach, wskazywano wulgarne, rasistowskie, dyskryminacyjne, ksenofobiczne, nawołujące do nienawiści treści.
Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, Marcin Wolski jako autor „Szopki w muzeum” otrzymał wczoraj specjalną nagrodę od prezesa Jacka Kurskiego. Szczegółów nagrody TVP nie zdradza.
tags: #szopka #noworoczna #pana #prezesa

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.