Święto Rocznicy Poświęcenia Kościoła jest wspomnieniem wydarzenia, które naznaczyło historię miejsca i które pozostawiło niezatarte wspomnienie w pamięci tych, którzy w nim uczestniczyli. Poświęcenie kościoła jest wzięciem w posiadanie przez Boga miejsca, które przez to staje się święte, sakralne.
Nie wszystkie kościoły są poświęcone. Na ścianach tych, które takimi są, pozostaje dwanaście krzyży będących świadkami tego wydarzenia. W dniu rocznicy poświęcenia oświetlają je świece. Znamienne jest, że obrzęd poświęcenia kościoła rozpoczyna się od wprowadzenia relikwii męczenników, które później są umieszczane w stole ołtarzowym, a dopełnia - inauguracją stałej obecności Pana w Eucharystii.
Kościół wzniesiony z kamienia jest miejscem świętym, jak śpiewamy w Introicie (antyfonie na wejście): „Bojaźnią przejmuje to miejsce: tu jest dom Boży i brama niebios” (Rdz 28,17). Dom Boga, brama Nieba - kościół jest miejscem wyjątkowym i umiłowanym dla tego, kto chce zmierzać ku Bogu.
Ujrzałem święte miasto, Jeruzalem nowe, zstępujące z nieba od Boga, gotowe jak oblubienica strojna dla męża swego. I usłyszałem z tronu głos donośny mówiący: Oto przybytek Boga z ludźmi i zamieszka z nimi.
Wchodząc do poświęconego kościoła, powinniśmy pamiętać, że kościół nie jest miejscem takim jak każde inne. Wchodząc do poświęconego kościoła, mamy usłyszeć głos Boga wzywającego nas, aby przyjąć Go u siebie, w swoim własnym domu, w swojej rodzinie, w swojej wspólnocie, ale przede wszystkim w swoim własnym sercu, w swojej duszy.
Tekst antyfony z Księgi Rodzaju: „Bojaźnią przejmuje to miejsce: tu jest dom Boży i brama niebios” doskonale oddaje wyjątkowość przestrzeni sakralnej. Jest to miejsce, gdzie Bóg zamieszkuje pośród ludzi, otwierając im drogę do nieba.
W średniowieczu kościoły, zwłaszcza katedry, pełniły rolę azylu, miejsca schronienia. Choć dzisiaj ta funkcja nie jest dosłowna, kościół nadal pozostaje przestrzenią, gdzie można ofiarować Bogu troski i problemy, odnajdując pokój i ukojenie.

Współczesna refleksja nad rolą kościoła podkreśla, że nie jest to jedynie budynek, ale przede wszystkim miejsce spotkania człowieka z Bogiem. Podobnie jak Jakub we śnie ujrzał drabinę sięgającą nieba, tak i my w kościele doświadczamy Bożej obecności i Jego obietnicy.
Ewangelia na rocznicę poświęcenia kościoła nie mówi ani słowa o budowie czy budynku kościelnym, ale o zbawieniu Zacheusza i całego domu. W Kościele najważniejsi są ludzie, a nie architektura i malarstwo, mury i rzeźby. Co nie znaczy, że architektura nie ma znaczenia; ma, ale jest wtórna wobec człowieka.
Nawrócony, uduchowiony i wierzący człowiek tworzy piękną architekturę sakralną, dając w ten sposób naturalne, spontaniczne świadectwo swojej wiary. Ale to jest dopiero „produkt finalny”. Zanim dokona się ten proces pomnażania wiary przez zachwyt nad pięknem, najpierw musi dokonać się trudny proces oczyszczenia i nawrócenia człowieka.
Ewangelia o Zacheuszu jest piękną ikoną biblijną, która ukazuje proces budowania świątyni własnego serca i świątyni wspólnoty kościelnej. Zacheusz odczuł w sobie nieodparte pragnienie zobaczenia Jezusa Chrystusa. Kiedy dowiedział się, że Jezus przechodzi przez Jerycho, zrobił wszystko, aby się z Nim spotkać i Go zobaczyć. Wybiegł naprzód i wspiął się na drzewo, co oznacza, że pogłębił znajomość Bożego Objawienia i pogłębił swoje życie wiarą.
Kiedy Jezus przyszedł do jego domu życia, do świątyni jego serca, wówczas stanął i wypowiedział swoją drogę nawrócenia: „Połowę majątku oddaję ubogim, a drugą połowę przeznaczę na wynagrodzenie tym, których skrzywdziłem”. Jezus przyjmuje to nawrócenie i odnowę życia od Zacheusza i mówi: „Dziś zbawienie stało się temu domowi”. Zacheusz zbudował wówczas wspaniałą świątynię swojego serca, która stała się napełniona obecnością Jezusa Chrystusa i postawą miłości i daru dla bliźnich.
Rocznica poświęcenia własnego Kościoła to z jednej strony dziękczynienie za miejsce, w którym Bóg daje siebie człowiekowi, a jednocześnie to dziękczynienie za to, że my sami jesteśmy świątyniami Boga. Staliśmy się nimi w dniu naszego chrztu. Wtedy to zostaliśmy włączeni w Kościół, który zrodził się z Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy, która jest wydarzeniem stojącym u podstaw Kościoła i do niej należy zawsze się odwoływać, jeśli się chce wiedzieć, czym jest Kościół i czym być powinien.
W Kościele najważniejsi są ludzie. Umiłowani w Panu Siostry i Bracia! Poświęcając dziś Bogu tę nową świątynię wiemy, że jest ona znakiem misterium Kościoła. Świątynia materialna, budowana z kamieni, jest znakiem Kościoła żyjącego i działającego w historii, czyli duchowej świątyni. Świątynia Boża jest więc nie tylko budynkiem uczynionym z kamieni, ale Ciałem Chrystusa, uczynionym z żywych kamieni. Jest więc wspólnotą ludzi uświęconych krwią Chrystusa i ożywionych Duchem Zmartwychwstałego Pana.
Dlatego poświęcając dziś tę świątynię, nie tyle pragniemy skupić się na jej widzialnym pięknie, ale dostrzec to, co właśnie tutaj, poprzez lata budowania tego kościoła, dokonało się w waszych umysłach i sercach, w umysłach i sercach każdej i każdego z was, w konkretnych historiach ludzi tutaj żyjących, i tak nieco odkryć i zrozumieć to, co zatem dokonało się w tej parafii.
W każdym kościele i w każdej parafii są w roku takie dwa szczególne dni. Pierwszy - to dzień odpustu parafialnego. Drugi szczególny dzień - to rocznica poświęcenia kościoła. Właściwym miejscem dla celebrowania wiary podczas liturgii jest oczywiście kościół. Przecież właśnie w kościele gromadzimy się, aby sprawować Mszę świętą.
W świątyni Jerozolimskiej było miejsce Najświętsze, gdzie spoczywała Arka Przymierza. Podobnie jest w naszym kościele. Widzimy tabernakulum, a w nim ciągle obecnego Pana Jezusa. To wyróżnia kościoły katolickie od protestanckich zborów.
Gdy przychodzimy do kościoła na Mszę świętą, Bóg zaprasza nas na liturgię niebieską. Msza święta jest zapowiedzią liturgii w niebie. Daje nam przedsmak nieba. Jest już uczestniczeniem w liturgii niebieskiej, bo wierzymy, że teraz nie tylko my w niej uczestniczymy, ale także aniołowie i święci.
Kiedy wchodzimy do kościoła, mamy naczynie z wodą święconą. Zanurzamy rękę w wodzie święconej i czynimy znak krzyża świętego. To jest przypomnienie, że do wspólnoty Kościoła weszliśmy przez sakrament chrztztu świętego. Chrzcielnica, która powinna być w każdym kościele parafialnym, również przypomina o chrzcie świętym.
Z tyłu kościoła są konfesjonały. Przypominają, że droga do ołtarza i Mszy świętej wiedzie przez sakrament pokuty. Gdy jest coś, co oddziela nas od Boga i ludzi, musi być najpierw - przed Mszą świętą - zostawione w konfesjonale. Inaczej nasza ofiara nie będzie miła Bogu.
Centralnym miejscem kościoła podczas Mszy świętej jest ołtarz. Jest znakiem ofiary Chrystusa. Tak jak w naszych domach jednoczy nas podczas posiłków stół, tak w kościele znakiem naszej jedności jest ołtarz. Na nim dokonuje się ofiara Chrystusa.
Obok ołtarza jest ambona - ołtarz słowa Bożego. Tak jak z ołtarza Chrystus karmi nas Ciałem i Krwią swoją, tak z ambony karmi nas swoim słowem. „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4).
Znakiem obecności Chrystusa podczas Mszy świętej są ludzie. Po pierwsze kapłan, który jest in persona Christi (zastępuje Chrystusa, uosabia Chrystusa). Jego słowa są słowami Chrystusa.
Obecność Chrystusa przywołują też wierni obecni na liturgii, ale tylko ci, o których mówi Jezus: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20).
Dziś, jak często w przeszłości, krucha łódź Kościoła miotana jest przez fale z zewnątrz, ale też osłabiana od wewnątrz przez grzechy ludzi Kościoła. Kilka dni temu opublikowano przytłaczający raport, w którym znalazły się ciężkie oskarżenia wobec księży i zakonników. Wykorzystywali małoletnich.
Zostali przez Kościół wysłani z misją prowadzenia ludzi do Boga, wprowadzania ich w zbawienie. Ale w swych sercach skrywali obłudę. Pod pozorem wypełniania misji, szukali swojej korzyści; nie chcieli służyć, chcieli, aby im służono. W sercach ludzi, którzy przyjmowali ich jako posłańców Chrystusa, powstała ogromna rana. Przez grzechy tych, którzy mieli głosić Ewangelię, przez wstydliwe lub będące w zmowie milczenie innych, cały Kościół jest dziś oskarżany, a sam Chrystus wyszydzany przez niektórych z tych, którzy cierpieli.
W obliczu zgorszenia stajemy zupełnie bezradni. Jeden „Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy” (1 Kor 1,3) wie jak uspokoić serca ofiar. Skrzywdzeni nie mogą zostać pozostawieni na poboczu, porzuceni przez swoich oprawców i przez tych, którzy woleli ich nie zauważać. Oni również są synami Abrahama. Pomimo swoich ran, ale także przez swoje rany - są cały czas zaproszeni do przekroczenia bram Miasta Świętego. Przez Kościół Bóg chce ich dotknąć i uleczyć.
Smuci widok niszczonych świątyń chrześcijańskich, które w wielu krajach są podpalane, dewastowane czy bezczeszczone. Ale chyba jeszcze bardziej bolesny i wymowny jest widok kościołów pustych, zamykanych lub przerabianych na sale koncertowe, muzea, kawiarnie czy dyskoteki. Dzieje się tak dlatego, że o wiele wcześniej legł w gruzach Kościół - duchowa świątynia w sercach tych, którzy do danej wspólnoty należeli.
Rocznica poświęcenia kościoła przypomina nam więc, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za kościół, w którym gromadzimy się, by przeżywać niedzielną Eucharystię i inne uroczystości, ale jeszcze bardziej - za budowę Kościoła jako wspólnoty wierzących, której Głową i fundamentem jest uwielbiony Chrystus.
Do budowy kościoła z cegły, drewna czy betonu można zatrudnić wykonawcę. Przy budowie żywej świątyni, w której mieszka i działa Bóg, nikt nas nie wyręczy. Jesteśmy uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus.
Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga? Bóg zechciał zamieszkać i rzeczywiście mieszka w świątyni, jaką jest każdy wybudowany kościół. Ale Bóg pragnie także zamieszkać w ludzkich sercach. Chce, byśmy byli dla Niego prawdziwym mieszkaniem, byśmy stali się Jego świątynią.
Warto dziś poszukać odpowiedzi na pytanie: jak podejmujemy tę odpowiedzialność za Kościół? Przypominajmy sobie często, że Kościół to ty i ja - to my jako żywa wspólnota wierzących. Otwierajmy się na twórczą współpracę, angażujmy się w konstruktywną rozmowę, słuchajmy siebie nawzajem, stając w prawdzie, by rzeczywiście wspólnie zawalczyć o nasze zbawienie, ale także o zbawienie kolejnych pokoleń naszych braci i sióstr.
tags: #rocznica #konsekracji #kosciola #homilia

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.