Wszystkie dzieci przybyły na zbiórkę punktualnie, co pozwoliło uniknąć łez i niepotrzebnego stresu. Rodzice i dzieci zasłużyli na wielkie brawa za zdyscyplinowanie. Podróż autokarem przebiegła bez komplikacji, z jednym postojem na śniadanie i toaletę. Pomimo częstych pytań o cel podróży, dzieci zachowały cierpliwość. Na miejscu zameldowaliśmy się o godzinie 10:45. Rozlokowanie w pokojach i rozpakowanie zajęło około godziny. Przed obiadem zdążyliśmy na pierwszą lustrację terenu.
Obiad o godzinie 13:00 składał się z tradycyjnych dań: zupy ogórkowej ze śmietaną, ziemniaków, buraczków i kotleta mielonego. Do posiłku podano kompot, przypominający smaki z dawnych lat. Po obiedzie nastąpił krótki odpoczynek, a następnie podwieczorek w postaci owoców - dzisiaj był to arbuz.
O godzinie 15:00 rozpoczęły się warsztaty z lepienia w glinie, prowadzone przez artystkę-plastyka. Była to niespodzianka dla rodziców, którzy nie byli świadomi tej atrakcji. Po warsztatach dzieci potrzebowały rozładować nagromadzoną energię. Miało to miejsce na placu zabaw, boisku do piłki nożnej oraz na trampolinie.
Kolacja o godzinie 18:00 była w formie bufetu szwedzkiego, oferującego trzy rodzaje szynki, żółty ser, kabanosy na zimno, ogórki, pomidory, dżem i nutellę. Wszyscy z apetytem zajadali posiłek, co było efektem wcześniejszej aktywności fizycznej. Dzieci, zaskakująco szybko, zasnęły po wyczerpującym dniu.
P.S. Zauważono, że zapasy wody wystarczą prawdopodobnie tylko do wtorku, co wymaga planowania uzupełnienia zapasów.

Obchody Dnia Dziecka rozpoczęły się pobudką o godzinie 7:30, a śniadanie o 8:30 obejmowało parówki oraz bogaty bufet szwedzki z różnorodnymi dżemami i białym serem. Na deser podano jogurty.
Po śniadaniu grupa udała się do lokalu wyborczego, gdzie dzieci miały okazję zobaczyć proces głosowania na żywo. Była to również lekcja na temat obywatelskiego obowiązku wyboru Prezydenta Polski. Po głosowaniu część dzieci skorzystała z mszy świętej na świeżym powietrzu, a inni bawili się na placu zabaw.
Następnie wszyscy zostali zaproszeni przez Panią Dyrektor na lokalne lody, a od właściciela lodziarni otrzymali również lizaki.
Obiad o 13:00 składał się z rosołu z makaronem, domowych frytek i nuggetsów z mizerią. Dzieci mogły jeść do syta, choć na deser nie starczyło już miejsca w żołądkach.
Po obiedzie i krótkim odpoczynku odbyła się pierwsza autokarowa wycieczka do Poronina. Dzieci obejrzały interaktywny spektakl teatralny na świeżym powietrzu pt. "Piraci i Wyspa Tajemnic", który dostarczył im wiele radości. Po teatrze uczestniczyły w zabawach plenerowych prowadzonych przez aktorów. Kolejną atrakcją był zamek dmuchany, a mimo przelotnego deszczu, zabawa nie została przerwana. Następnie dzieci bawiły się na poronińskim placu zabaw. Powrót do ośrodka nastąpił tuż przed kolacją.
Kolacja składała się z pysznych racuchów i oferty szwedzkiego stołu. Z okazji Dnia Dziecka Pani właścicielka wręczyła dzieciom książeczki z naklejkami. Wieczorem odbyło się kino w sali rekreacyjnej, gdzie wyświetlono pierwszą część filmu "Nasze magiczne Encanto". Ze względu na zmęczenie dzieci, po filmie nastąpiła szybka toaleta i przygotowanie do snu.

Pobudka o godzinie 7:40, a śniadanie o 8:30 obejmowało dwa rodzaje płatków śniadaniowych z mlekiem oraz bogaty bufet szwedzki z różnymi rodzajami wędlin, serów, warzyw i dżemów. Górskie powietrze murzasichłowskie wyraźnie pobudzało apetyt, nawet u niejadków.
Prognoza pogody przewidywała piękną pogodę do południa i możliwe opady po południu, co skłoniło do przeniesienia planowanych zajęć na basenie na popołudnie. Przed południem odbyły się rozgrywki sportowe na boisku, zabawy z piłką i gry sportowe. Odnotowano emocjonujący mecz pomiędzy drużyną Pani Dyrektor a drużyną Pani Beatki, zakończony wynikiem 3:2.
Obiad o godzinie 13:00 serwowano w postaci zupy krupnik, domowych pierogów z mięsem i kiełbastianymi skwarkami. Do obiadu podano kompot i ciasto na deser. Po obiedzie i odpoczynku, przygotowano się do wyjścia na basen.
Zajęcia na basenie trwały od 14:00 do 17:15. Po powrocie nastąpiła toaleta, suszenie i przebranie. Kolacja o 18:00 składała się z zapiekanek z bułeczek z serem, szynką i warzywami, które cieszyły się ogromnym powodzeniem. Po kolacji, która odbyła się po wieczornej toalecie, odbyło się dalsze oglądanie filmu "Nasze magiczne Encanto".

Śniadanie i pobudka odbyły się o standardowych porach. Menu śniadaniowe obejmowało płatki z mlekiem, jajecznicę oraz szwedzki stół z wędlinami, serami, warzywami i dżemami. Apetyt nadal dopisywał, choć dzieci odczuwały już zmęczenie.
Pogoda we wtorek nie dopisała, charakteryzując się zmiennością typową dla górskich klimatów. Mimo to zaplanowano szereg zajęć. Do południa odbywały się zajęcia w małych grupach: w sali zabaw, w sali rekreacyjnej, zajęcia plastyczne i inne. Obiad o godzinie 13:00 obejmował zupę pomidorową, kluski śląskie z mięsem i sosem oraz kiszony ogórek. Rekordziści zjedli po 20 klusek.
Po obiedzie i odpoczynku, przygotowano się do wyjścia na basen. Zajęcia na basenie trwały od 14:00 do 17:15. Następnie odbyła się toaleta, suszenie i podwieczorek w postaci pysznego ciasta z truskawkami. Po podwieczorku rozpoczęto przygotowania do dyskoteki.
Kolacja o 18:00 serwowana była w formie makaronu z serem oraz szwedzkiego stołu. Dyskoteka rozpoczęła się o 19:00 i była pełna atrakcji, w tym efektów specjalnych, takich jak kryształowa kula i kolorowe światła. Dzieci bawiły się przy ulubionej muzyce. Dyskoteka zakończyła się o 21:30. Po wyczerpującym dniu dzieci szybko zasnęły.

Pobudka około 7:40, śniadanie o 8:30. Menu śniadaniowe obejmowało parówki, jajka na miękko, sałatki oraz szwedzki stół. Dzieci chętniej wybierały dokładki parówek z bułeczką i keczupem.
Po śniadaniu przygotowano się do wycieczki do Zakopanego. Ze względu na intensywne opady deszczu w poprzednim dniu, wędrówka szlakiem z Zębu na Gubałówkę została zastąpiona wyjazdem do Zakopanego, z głównym celem zwiedzenia Muzeum Tatrzańskiego. Dzieci były zachwycone eksponatami, w tym okazami zwierząt górskich, a przewodnicy dostosowali narrację do percepcji przedszkolaków.
Po muzeum grupa udała się na Krupówki, podziwiając atrakcje. Następnie dzieci spróbowały oscypków. Powrót do ośrodka nastąpił po przejściu Krupówkami. Obiad czekał o 15:30 i składał się z przepysznego barszczu ukraińskiego, naleśników z serem i owocami (truskawkami i bananem). Po obiedzie i odpoczynku, cała grupa udała się na lokalne lody.
Wieczorem odbyło się ognisko z kiełbaskami, któremu towarzyszyły dodatkowe atrakcje: park linowy i zamek dmuchany. Po intensywnym dniu, nie wszystkie dzieci zasnęły od razu, co wymagało dodatkowych zabaw w grupach.

Pobudka i śniadanie o zwykłych porach. Menu śniadaniowe obejmowało płatki z mlekiem, jajecznicę oraz szwedzki stół. Dzieci nadal miały apetyt, ale odczuwały też zmęczenie.
Wtorkowa pogoda nie była najlepsza, ale plany dnia zostały dostosowane. Rano odbyły się zajęcia w małych grupach: sala zabaw, gry i zabawy w sali rekreacyjnej, plastyka, Tweester. Obiad o 13:00 składał się z zupy pomidorowej, drugiego dania: kluski śląskie z mięsem i sosem oraz ogórka kiszonego. Po obiedzie nastąpił krótki odpoczynek i przygotowanie do wyjścia na basen.
Zajęcia na basenie trwały od 14:00 do 17:15. Następnie toaleta, suszenie i podwieczorek. Po podwieczorku rozpoczęto przygotowania do dyskoteki. Kolacja o 18:00 była w formie makaronu z serem oraz szwedzkiego stołu. Dyskoteka rozpoczęła się o 19:00, oferując świetną zabawę z efektami specjalnymi. Bawiono się przy ulubionej muzyce dzieci, a na zakończenie wybrano Króla i Królową balu.
Po wyczerpującym dniu, dzieci szybko zasnęły.

Pobudka około 7:40, śniadanie o 8:30. Menu obejmowało parówki, jajka na miękko, sałatki oraz szwedzki stół z nutellą i jogurtami. Po śniadaniu przygotowano się do wycieczki do Gorącego Potoku.
O godzinie 9:30 wyruszono autokarem do Gorącego Potoku. Po zakupie biletów, rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo w wodzie. Dzięki doskonałej pogodzie, zabawa była przednia. Po bilansie finansowym, Pani Dyrektor zdecydowała o zakupie frytek dla wszystkich i przedłużeniu pobytu o godzinę. Opuszczono obiekt o 14:00, a czas oczekiwania na autokar wykorzystano na ostatnie zakupy.
Obiad o 15:00 składał się z rosołu z makaronem, nuggetsów, surówki z marchewki i frytek, a także kompotu. Po wyczerpującej części dnia, mimo zmęczenia, dzieci nadal miały energię na zabawy i gry w pokojach.
Kolacja o 18:00 serwowana była w formie pizzy i szwedzkiego stołu. O 18:30 czekały bryczki, które woziły dzieci przez 1,5 godziny. Po tak intensywnym dniu, mimo zmęczenia, wszyscy stawili się na śniadanie.

Po intensywnym wczorajszym dniu, pobudka była nieco trudniejsza. Śniadanie odbyło się o zwykłej porze. Po śniadaniu rozpoczęto pakowanie. Następnie dzieci bawiły się na placu zabaw, trampolinie i boisku.
Obiad zaplanowano na godzinę 13:00. Po obiedzie planowane są jeszcze zabawy w parku linowym, spacer oraz przygotowanie do wyjazdu. Wyjazd uważany jest za udany.

Zbiórka na parkingu Lidla odbyła się wcześnie rano, o 6:30. Grupa kilkudziesięciu rodziców z dziećmi w wieku 3-6 lat, wraz ze znaczną ilością bagażu, wzbudzała zainteresowanie przechodniów. Podróż przebiegła sprawnie, z pustymi drogami aż do Zakopianki. Po drodze dzieci często pytały o cel podróży.
Na miejscu zameldowaliśmy się o 10:10. Podczas zakwaterowania, Panie zajmowały się bagażami, a dzieci mogły dokończyć swój prowiant. Dzieci były bardzo zadowolone z obiektu, który obejmuje kompleks budynków, chat drewnianych i sal zabaw.
Obiad o godzinie 13:00 był bardzo wyczekiwany. Menu składało się z zupy śmietanowej, drugiego dania: ziemniaków purée, buraczków i fileta z kurczaka w sosie pieczarkowym. Na deser podano jogurt truskawkowy. Po obiedzie nastąpił krótki odpoczynek, a następnie zwiedzanie kompleksu Limba.
Następnie grupa udała się do parku niespodzianek, gdzie dzieci obserwowały sarenki, a także do stadniny, gdzie mogły z bliska oglądać konie. Po powrocie do budynku zaczął padać deszcz, co skłoniło do wykorzystania przywiezionych materiałów do kreatywnych zajęć.
Kolacja o 18:00 składała się z ryżu z jabłkami na ciepło oraz bogatego bufetu szwedzkiego, oferującego różnorodne wędliny, sery, jajka, warzywa, sałatki, dżemy i nutellę. Po kolacji nastąpiła toaleta wieczorna, krótka bajka i udanie się na spoczynek.

Dzisiaj w ramach cyklu "środa z przekąską" polecam coś pysznego na kanapki: pastę z pomidorów. Jest prosta w przygotowaniu, bardzo aromatyczna i stanowi ulubioną pastę kanapkową mojego synka. Zwykle najpierw zlizuje ją z kanapki, a dopiero potem zjada chleb.
Kanapki najczęściej występują u nas w formie przekąski lub na kolację. Pastę z pomidorów szczególnie polecam na grzankach. Wystarczy na patelni rozgrzać niewielką ilość oliwy z oliwek i podsmażyć chleb lub bułkę przez chwilę z obu stron. W tej wersji polecam szczególnie dorosłym i nieco starszym maluchom, które już mają więcej ząbków i radzą sobie dobrze z gryzieniem.
W nagrodę za cierpliwość i wytrwałość w wychowywaniu niejadków, dzielę się przepisem na magiczną pomidorową, lubianą praktycznie przez każde dziecko. Postanowiłam zamienić jej klarowną postać, gotowaną zazwyczaj na niedzielnym rosole, podawaną z makaronem lub ryżem, na prawdziwą bombę witaminową.
Do dużego garnka wrzucamy pokrojone na kawałki marchewki, pietruszkę, pora, selera, cebulę i czosnek. (Proponuję nie kroić zielonej części pora, ale wyjąć ją po ugotowaniu, aby zupa nie miała zbyt cebulowego smaku). Polewamy warzywa kilkoma łyżkami oliwy, mieszamy tak, aby wszystkie kawałki były pokryte oliwą, a następnie ustawiamy garnek na gazie. Mieszamy warzywa co jakiś czas przez kilka minut, aż oliwa zacznie skwierczeć, co pozwoli warzywom oddać swój smak. Zalewamy całość wodą, mniej więcej do połowy objętości garnka. Dodajemy listki bazylii, łyżkę soli i gotujemy, aż warzywa zmiękną. Wyjmujemy zieloną część pora, dodajemy przecier pomidorowy i pomidory w puszce. Gotujemy jeszcze chwilę, a następnie zdejmujemy z gazu i czekamy, aż zupa ostygnie. Wtedy blendujemy całość na gładki krem. Jeśli jest taka potrzeba, a zupa jest za gęsta, dodajemy odrobinę wody lub rosołu. Przyprawiamy do smaku ziołami, solą i pieprzem.
Moje dzieci uwielbiają taką wersję pomidorówki, choć był to proces. Ilość warzyw, które mały pochłania w takiej zupie, jest nieporównywalna do klasycznej wersji. Zupa ta to prawdziwa bomba witaminowa.

Dla tych, którzy cenią polski twaróg, proponuję połączenie go z salsą pomidorową. Składa się ona z pomidorów pokrojonych w kosteczkę, z dodatkiem posiekanej świeżej bazylii oraz oliwy z oliwek, doprawiona solą morską i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Wersja bez oliwy z oliwek jest równie wyśmienita.
Połówki ciabatty lub kromki chleba lekko grillujemy lub opiekamy w tosterze, natrzeć połówkami obranego czosnku, skropić częścią oliwy. Układamy plasterki sera białego oprószonego solą morską. Pomidory parzymy, obieramy, kroimy w kosteczkę, pozbywamy się nasion, mieszamy z posiekaną bazylią, doprawiamy solą oraz pieprzem, układamy na kawałkach sera. Polać pozostałą oliwą.

tags: #pomidor #lanie #przebrany #na #kanapce #dla

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.