Oto anioł Pański ukazał się mu we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów».

Do szopy, hej pasterze, do szopy, bo tam cud! Syn Boży w żłobie leży, by zbawić ludzki ród.
Ref.: Śpiewajcie Aniołowie, pasterze, grajcie Mu. Złota Gwiazda nad Betlejem jasnym blaskiem świeci.
Pójdźmy sprawdzić, co się dzieje, powiedziały dzieci. Poszły zaraz żwawym krokiem, poszły po ciemności, Gwiazda drogę im wskazała, by Jezus miał gości.
Tam znalazły Maleńkiego Jezusa w żłóbeczku i Maryję pochyloną nad swym Dzieciąteczkiem. Uklęknąwszy na kolana, dary Panu dali, swoje małe, czyste serca Mu ofiarowali.
Mały Jezus się raduje, cieszą się też dzieci. Wół i osioł się kłaniają, anioł z nieba leci.
Była noc, ciemna noc, wiatr i mgła. Była noc, ciemna noc, Ona szła. Dokąd idziesz Panienko?
Patrzcie! Jaki śliczny! O mój Boże! To jest Anioł! Anioł? W naszej szkole. W naszej klasie?
Każdy człowiek ma Anioła Stróża, a tym bardziej dzieci, co zapewne wiecie. Anioł stróż? Przed czym mnie ustrzec może Anioł Stróż?
Anioł i jego ważne sprawy… bardzo jestem ciekawy, co interesującego być może, gdy chodzi o sprawy Boże.
Nie słuchajcie Anioła! Mamy wszystko, czego zapragniecie. Najlepsze batoniki w piekielnym bufecie. Każdy deser też dostanie, a na deser takie danie: czekoladki i roladki, ciastka i sałatki, dropsy, chipsy i cukierki.
Chcemy!
Stop! Co robicie, dzieci?!
Czekaj, dam ja ci nauczkę! Jak śmiesz bałamucić dzieci? Są świecie tacy, co podpiszą ci bilecik. Dorosłych wab obietnicą! Czekaj.
Mądry chłopiec - choć mój mały, to jest wybór doskonały! Uważaj!
Mnie tam w piekle się podoba, taka wolność i swoboda. Jeśli wolność cenisz sobie, zostań z nami, o wolności ci opowiem.
A ty, Diabeł, precz uciekaj, pomysłów swych zaniechaj. Wykąpię się cały? Brr, przecież ja nie cierpię święconej wody.
Cóż to? Diabeł już nie zachwala swoich deserów? Nie można tam iść w gości. Piekło to wieczna nędza i wieczne cierpienie.

Powoli wchodzi Maryja z Józefem z Dzieciątkiem w towarzystwie Aniołków - siadają, Aniołki po bokach.
O nic się nie martwcie, dzieci, przecież Anioł z wami leci.
Należy zmienić myślenie, czyli od grzechu żyć daleko. A bilet wstępu to uśmiech i dobre uczynki. Cóż powiecie na to, chłopcy i dziewczynki?
Oj, ja chyba nie wydolę. Co ja teraz zrobię?! Tyle dusz Anioł mi sprzed nosa sprzątnął. Gdy się piekło o tym dowie, to mi batów nie oszczędzi. Czeka mnie tam sagan smoły. Madejowe łoże! O mój Boże!.. co ja mówię? O mój Boże? Ja już chyba zwariowałem!
A może ktoś z państwa podpisać chce cyrograf? Zapraszam do biura, niech złoży tu swój autograf. Ulga podatkową jest objęta cena… lecz, niestety, widzę, że tu chętnych nie ma.
Dzieci wychodzą z ławek i podchodzą do Świętej Rodziny, stają tak, by nie zasłonić, dziwią się, śpiewają.
Przychodzimy my także do Ciebie, nasz Jezu kochany. My jesteśmy dzieci, więc złota nie mamy. Myślę, że przyda się Tobie latarka. Jest świetna, naprawdę, latarka od Bartka.
Mój prezent jest niewielki. Ja nic nie mam, Panie, więc Ci daje moje dobre zachowanie i mój uśmiech od rana.
Dziękujemy, Aniołku, dobrze nam z Tobą było. Ojej, co za cuda! No cóż, moi mili, zakończona moja misja. Myślę, że zadowolona będzie niebiańska komisja.
Wszyscy mieliśmy ochotę zobaczyć piekielne cuda. Hej! Nie myślcie, że zostaniecie tutaj sami! My, Aniołki, zawsze jesteśmy z dzieciakami!
Czy coś się stało? Nie ma śmieci, nie biegacie, nie krzyczycie. Może klasy pomyliłam? Widocznie spełniły się Pani sny, ta grzeczna klasa to naprawdę my.
Chwileczkę, to ja mam coś do powiedzenia, w sprawie Bożego Narodzenia. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia składamy wszystkim tu zebranym serdeczne życzenia. Niech w waszych sercach zamieszka Pokój, Radość i Miłość.

Narrator: W tym samym czasie, gdy aniołowie na ziemię biegli z radosnym słowem, zdzierając mocno swe białe buty…. W piekła otchłani trwały dysputy.
Diabeł I: Jesteśmy szefie na twe wezwanie…..
Diabeł II: Czy znowu będzie jakieś kazanie? Nie mam ochoty dziś na zlecenia, gdy fajne rzeczy mam do zrobienia. A Pokemona już w garści miałem! Przez to wezwanie znowu przegrałem….
Lucyfer: Czy coś mówiłeś, biesiku drogi?
Diabeł II: Nie, nie, to tylko….. swędzą mnie nogi…. Gdy biegłem dzisiaj diabelską drogą, to zahaczyłem niechcący nogą. Kiedy upadłem całkiem bez sił, spadł na mnie chyba anielski pył. No i wylazło mi uczulenie, na to nieszczęsne anielskie plemię. Kicham co chwilę, męczy mnie chrypka, no a do tego jeszcze wysypka …..
Lucyfer: Kłamiesz, biesiku, rosną Ci rogi! Odwiedzisz za to dziś ziemskie progi.
Diabeł II: Nie chcę na ziemię, ja nie chcę, proszę!!!
Lucyfer: Nie becz, mazgajów w piekle nie znoszę.
Diabeł II: Ja nie kłamałem, prawdę mówiłem, że się z aniołem w drodze zderzyłem.
Lucyfer: Prawda, nieprawda…. Nie ma znaczenia, na ziemi misję masz do spełnienia. (Diabeł zły odchodzi na ziemię)
Misja na ziemi, misja na ziemi (przedrzeźnia Lucyfera) Mam tego dosyć, pora to zmienić! Co ja mam zgrywać agenta Bonda? Na Borewicza też nie wyglądam.
Diabeł I: Nie smuć się bracie, mówi się trudno, może tam wcale nie jest tak nudno.
Diabeł II: Ech, cóż poradzić, na mnie już pora…
Narrator: W ten oto sposób diabelska sfora uknuła spisek, aby na ziemi dobrych pastuszków w złych ludzi zmienić.
Narrator: Tymczasem nasi dzielni pasterze, zmierzają drogą, gdy…
Staszek: Ja nie wierzę! Maciek, chodź no tu, przyjrzyj się z bliska, bo mnie już chyba mylą oczyska. To czarny jakiś, uchodźca może…..
Maciek: Niech no popatrzę….. O dobry Boże! I co my teraz z takim zrobimy? Przecie go tutaj nie zostawimy.
Staszek: Jak się dogadać z takim kamratem? Ja nie obyty z tym wielkim światem.
Diabeł II: Kim wy jesteście? Dokąd zmierzacie?
Staszek: Tyś jest swój widać! Nie trap się bracie! My do dzieciątka razem idziemy, tylko chwileczkę z Tobą spoczniemy.
Diabeł II: Dzieciątko jakieś? E tam, chwileczkę! Może zagramy tu partyjeczkę? Dziecko nie zając, poczekać może, a nam tak miło w trójkę na dworze.
Maciek: (przygląda się bliżej) Boże mój drogi, ty widzisz bracie? Toż to sam diabeł w czystej postaci! Kto cię tu przysłał, wartko masz gadać, tylko nie próbuj się tu wymawiać. Bo potraktuję wodą święconą, zrosną ci skrzydła zamiast ogona!
Diabeł II: Ech tam….. i znowu wyszło…. Pastuszkowie! Przysłali nas tu trzej aniołowie.
Józef: A ten tu …. czarny? To diabeł przecie!
Staszek: Plątał się biedak po ziemskim świecie. Trochę przestawić chciał boskie plany, ale na takich my sposób mamy!
Maciek: I już nie zrobi nam nic głupiego, bo zmądrzał trochę, co nie kolego?
Diabeł 2: Z wami zostanę, by owce pasać, watry pilnować, po halach hasać. Już mi nie w głowie figle i psoty….
Staszek: A nom się przyda ktoś do roboty.

Maryja: Dobrzy z Was ludzie, dobrzy pasterze, szczerego serca i mocni w wierze.
Maciek: Myśmy dzieciątko przywitać chcieli, jak nom kazali anieli w bieli. Bogactwa drogi Jezu ni mamy, ale co mamy, to ci oddamy.
Staszek: Serduszka nasze, śwarną owieczkę, wełny odróbkę, serka miseczkę. Tobie dziś pokłon Jezu składamy, i po góralsku tak zaśpiewamy.
Józef: Ktoś jeszcze ku nam zmierza z daleka….
Kacper: To my…. Witamy Boga - człowieka,
Baltazar: Pokłon oddamy, bo on choć mały, bije od niego blask wielkiej chwały.
Narrator: I tak historia o narodzeniu, jest opisana w tym przedstawieniu.
Jezusa narodzonego wszyscy witajmy, Jemu po kolędzie dary wzajem oddajmy. Oddajmy wesoło, skłaniajmy swe czoło, skłaniajmy swe czoło Panu naszemu.
Oddajmy za złoto wiarę, czyniąc wyznanie, że to Bóg i człowiek prawy leży na sianie. Oddajmy wesoło, skłaniajmy swe czoło, skłaniajmy swe czoło Panu naszemu.
Oddajmy też na kadzidło Panu nadzieję, że Go będziem widzieć w niebie, mówiąc to śmiele. Oddajmy wesoło, skłaniajmy swe czoło, skłaniajmy swe czoło Panu naszemu.
Maciek: My piękne jagnię z sobą bierzemy i na spotkanie z Bogiem idziemy. Dzieciątko witać w małej stajence, i skromne dary złożyć w podzięce.
Cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem, a u żłóbka Matka Święta czuwa sama uśmiechnięta nad dzieciątka snem.
Cicha noc, święta noc, pastuszkowie od swych trzód biegną wielce zadziwieni za anielskim głosem pieni, gdzie się spełnił cud.

tags: #ladne #jaselka #scenariusz

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.