Kolęda - pierwotnie radosna pieśń noworoczna, która współcześnie przyjęła powszechnie formę pieśni bożonarodzeniowej, nawiązującej do świąt Bożego Narodzenia. Utrzymywana najczęściej w konwencji religijnej, początkowo wywodząca się z tradycji ludowej, w późniejszym okresie komponowana jest również przez wielu wybitnych kompozytorów.
W liturgii Kościoła katolickiego kolędy wykonuje się od mszy o północy w święta Bożego Narodzenia (noc 24/25 grudnia) do święta Chrztu Pańskiego (niedziela po 6 stycznia). W polskiej tradycji dopuszcza się śpiewanie ich do Święta Ofiarowania Pańskiego (2 lutego). Od współczesnych kolęd, wykorzystywanych w nabożeństwach religijnych, odróżnić należy utwory o tematyce związanej nie z narodzeniem Jezusa, lecz z okresem potocznie związanym ze świętami Bożego Narodzenia, jak np. polska piosenka "Dzień jeden w roku", niemiecka "O Tannenbaum" czy angielskie "Jingle Bells" i "White Christmas".
Według tradycji chrześcijańskiej, autorem pierwszej kolędy był św. Franciszek z Asyżu, a była ona śpiewana w zorganizowanej przez niego szopce. Najstarsza polska kolęda to "Zdrow bądź, krolu anjelski" z 1424 roku. Najsłynniejszą kolędą jest "Cicha noc", którą przetłumaczono na ponad 300 języków i dialektów. Powstała w roku 1818 w małym austriackim miasteczku Oberndorf bei Salzburg w Alpach.
Termin kolęda wywodzi się najprawdopodobniej od łacińskiego słowa calendae (wym. kalende), które w dosłownym tłumaczeniu oznaczało "pierwszy dzień miesiąca". Dawni Słowianie nazywali tak pierwszy dzień roku (pierwotnie utożsamianym z przypadającym na przesilenie zimowe Świętem Godowym, a następnie z dniem Bożego Narodzenia), a także noworoczny upominek. We współczesnych językach słowiańskich znaczenie ewoluowało, przechodząc od określenia Bożego Narodzenia do jego świętowania, śpiewania pieśni z nim związanych i wreszcie do określenia samej pieśni.
Kolęda swe źródła ma w obchodach rzymskich Kalendae styczniowych (mensis Januarius). Był to szczególny dla Rzymian pierwszy dzień miesiąca, ponieważ 1 stycznia, począwszy od 153 roku przed narodzinami Chrystusa, konsulowie rzymscy obejmowali swój urząd. Z czasem, od 46 roku p.n.e., dekretem Juliusza Cezara 1 stycznia został oficjalnie ogłoszony jako początek roku administracyjnego. Z tej okazji w Rzymie odwiedzano się, wręczano sobie wzajem podarki i śpiewano pieśni. Kolęda w swym pierwszym znaczeniu była zatem noworoczną pieśnią powitalną i pochwalną na cześć gospodarzy, przekazywała życzenia szczęścia i pomyślności.
Kolęda w rozumieniu pieśni religijnej związanej z narodzinami Chrystusa wykształciła się później, wraz z rozwojem i umacnianiem się chrześcijaństwa. Kolędy początkowo miały teksty wyłącznie łacińskie. Twórcy kolęd czerpali z dwóch Ewangelii: św. Mateusza i św. Łukasza. Z biegiem czasu pieśń coraz częściej sięgała do źródeł pobożności ludowej.
Tradycja kolędowania w Polsce sięga co najmniej XIII wieku. Wtedy to pojawiają się pierwsze wzmianki o śpiewaniu pieśni podczas świąt. Za najstarszą kolędę napisaną przez Polaka uważa się utwór "Buccinemus in hac die" ("Dmijmy w trąby w dniu tym świętym"). Jej autorem był Bartłomiej z Jasła, profesor Uniwersytetu Krakowskiego, żyjący na przełomie XIV i XV wieku. Pieśń ta powstała w Krakowie w języku łacińskim i składa się z 14 zwrotek. Pierwsze litery 20 strof tworzą akrostych - ukryty podpis autora. Dzięki badaniom naukowców udało się odtworzyć melodię tej kolędy, którą po wiekach można było usłyszeć podczas koncertu w Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego w 2016 roku. Rękopis tej pieśni znajduje się dziś w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej.
Za pierwszą polskojęzyczną kolędę uznaje się utwór "Zdrow bądź, krolu anjelski". Jej autorem był Jan Szczekna, cysters i spowiednik królowej Jadwigi, pochodzący z Czech. Tekst tej kolędy pochodzi z kazania wygłoszonego na Boże Narodzenie, a melodia została zapisana przez Opactwo Benedyktynek w Staniątkach w XV wieku. Powstała w 1424 roku i jest tłumaczeniem pieśni czeskiej lub łacińskiej. Polska wersja została odnaleziona w XIX wieku przez Aleksandra Brücknera w rękopisie Biblioteki Załuskich w Petersburgu. Oryginalny zapis nie zawierał nut, a sama kolęda dziś jest już niemal zapomniana.

Niemcy posiadają długą i bogatą tradycję kolędowania, zarówno katolickie, jak i protestanckie wspólnoty. Reformacja wpłynęła tam pozytywnie na rozwój kolęd. Autorem tekstów wykorzystanych w wielu z nich jest np. J.S. Bach.
Anglia doświadczyła spadku liczby komponowanych kolęd w okresie reformacji. Dopiero metodyzm w XVIII wieku i związana z nim odnowa religijna odwróciła tę tendencję. Teksty kolęd angielskich z XVI wieku wykorzystał w 1942 roku angielski kompozytor Benjamin Britten do stworzenia swojego dzieła "A Ceremony of Carols" op. 29.
Polska ma niesamowitą tradycję kolędową. Kolędy mówią nie tylko o narodzinach Boga, ale również o tym, że jako ludzie czekamy na dobro, nawet mimo zła wokół - mówi muzykolog Wojciech M. Marchwica.
Prof. Wojciech M. Marchwica przypomniał, że termin "kolęda" jest stosunkowo późny, ponieważ do XVIII wieku nie dotyczył pieśni śpiewanych w kościołach w okresie Bożego Narodzenia. "Przez kolędę w dawnej Polsce rozumiano przede wszystkim wizytę duszpasterską właśnie w okresie Świąt, kiedy ksiądz błogosławił dom. Kolędą nazywano także różnego rodzaju prezenty. Natomiast pieśni śpiewane w okresie Bożego Narodzenia nazywano po prostu pieśniami bądź piosenkami, lub rotułami. Termin 'kolęda' w dzisiejszym tego słowa znaczeniu został usankcjonowany dopiero w połowie XIX wieku, kiedy ksiądz Michał Mioduszewski wydał dwa zbiory - 'Pastorałki i kolędy' oraz 'Śpiewnik kościelny', w których dokonał podziału na dwie grupy pieśni, czyli na pastorałki, te o bardziej świeckiej tematyce - do śpiewania w domu - oraz na kolędy jako pieśni religijne, które śpiewa się w kościele" - przypomniał muzykolog.
Rozwój pieśni związanych z Bożym Narodzeniem jest ściśle związany z zakonem franciszkańskim. Kiedy w XII i XIII wieku zaczęła się rozwijać tradycja jasełkowa, tego typu śpiewy były do nich wprowadzane. Do XV wieku dominowały pieśni łacińskie, ale wraz z rozwojem ruchów protestanckich, pieśni te zaczęto tłumaczyć na języki narodowe - niemiecki, czeski i polski i inne. Od wieku XVI zaczęto je tworzyć już w językach rodzimych.
W czasach przedchrześcijańskich we wszystkich kulturach obchodzono święto przesilenia zimowego. Obchodzone je w różny sposób, ale łączyła te obchody jedna rzecz - wykonywano wówczas pieśni o charakterze życzeniowym, choć nie miały one nic wspólnego z religijnością. Ten życzeniowy charakter jest widoczny przede wszystkim w pastorałkach.
Najstarsze polskie pieśni na Boże Narodzenie pochodzą z XIII wieku. Paradoksalnie za pierwszą kolędę uważa się pieśń "Zdrow bądź, krolu anjelski", choć tak naprawdę do końca nie wiadomo, w jakim jest języku. Jest to bowiem mieszanka języka polskiego i czeskiego, który w tamtym czasie był stawiany wyżej niż polski, uważano go za bardziej elegancki.
Z XVI stulecia pochodzi również sporo opracowań śpiewów na Boże Narodzenie. W Polsce najsłynniejszymi były "Kancjonały staniąteckie", które zostały znalezione w benedyktyńskim klasztorze w Staniątkach niedaleko Krakowa. Złoty wiek polskiej kolędy przypada na XVII stulecie. Już w XVI wieku obok kancjonałów protestanckich powstawały - w związku z kontrreformacją - kancjonały katolickie. Zaczęto także przerabiać pieśni o proweniencji ludowej, nieraz nawet bardzo frywolnych, na te związane z Bożym Narodzeniem. Jako przykład takiej pieśni muzykolog wskazał na "Ach zła Ewa narobiła" lub "Z Raju, pięknego miasta, wygnana jest niewiasta".
Kolędy pochodzące z XV i XVI wieku możemy liczyć w setkach, jeżeli uwzględnimy ich warianty. Z kolei z XVII wieku pochodzi już ponad tysiąc melodii kolędowych. Gdyby uwzględnić jeszcze teksty, to byłoby ich dużo więcej, ponieważ istnieje ponad sześć tysięcy różnego rodzaju tekstów, nie wliczając w to wariantów językowych.
Od XV w. w pieśniach bożonarodzeniowych dominowała tematyka maryjna. Widzimy w nich Matkę Bożą i Dzieciątko, choć nie były to jeszcze pieśni-kołysanki typu kolędy "Lulajże, Jezuniu" czy "Gdy śliczna Panna". Maryja jest bowiem ukazywana bardziej jako królowa niż matka. W kolejnym stuleciu wiernych zaczęły nurtować kwestie dotyczące dziewictwa Maryi oraz jak to się stało, że pomimo porodu, pozostawała dziewicą. Zaczęło się pojawiać sprytne wytłumaczenie, że Jezus narodził się w taki sposób, jak promień słońca przechodzi przez szkło. Promienie nie naruszają przecież szyby, tak samo wyglądały narodziny Jezusa. Takie wytłumaczenie pojawiało się też w ikonografii z tego okresu.
W kolędach wiele miejsca zajmują także ptaki. W starych śpiewnikach możemy znaleźć niesamowite historie o ptasim weselu. Prawdopodobnie są to ślady przedchrześcijańskich eposów ludowych, do których jedynie dokładano kilka pierwszych zwrotek o Bożym Narodzeniu. Z kolei w kolędach z XVII i XVIII wieku częstym motywem są elementy związane z narodzeniem Jezusa, np. opis żłobka, siana czy zwierząt towarzyszących scenie Narodzenia.
W kolędach pojawiały się także elementy historii zaczerpnięte z apokryfów. W jednej z kolęd śpiewano o tym, jak Matka Boża uciekając do Egiptu nagle zaczęła płakać, bo oczami profetycznego ducha widzi mękę Jezusa w przyszłości. I wtedy w tekście kolędzie pojawiają się zwrotki o błogosławionych gwoździach i koronie cierniowej, co wydaje się być zupełnie dziwacznie, ale z punktu widzenia teologicznego - jak najbardziej uzasadnione. Ale w kolędach pojawiały się też pseudodyskusje nad wyższością Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia. W "Kancjonale karmelitańskim z XVIII wieku" mamy kolędę pt. "Alleluja z kolędą się swarzyła, czyli kłóciła".
W przypadku omawianych śpiewów świątecznych mamy również do czynienia z nurtem życzeniowym, który nawiązywał do pieśni pogańskich i nie miał właściwie nic wspólnego z Bożym Narodzeniem. Taką piosenką jest chociażby "Kaczka dziwaczka", której dzisiaj nie postrzegamy raczej jako kolędy. Takie życzenia możemy złożyć i dziś naszym czytelnikom: "Której waszmościom uprzejmie winszuję, / wolność mieć wieczną w niebie affektuję". Do składania życzeń podczas śpiewania pieśni odwoływali się także kolędnicy.
Obecnie w Polsce zazwyczaj śpiewa się kolędy pochodzące z XVII wieku, jak "Przybieżeli do Betlejem, pasterze". Bardzo mało śpiewamy tych XVI-wiecznych, ponieważ są one uważane za mniej wesołe. Jednak śpiewamy kolędę "Anioł pasterzom mówił", która z kolei pochodzi z XIV wieku. Śpiewamy z kolei sporo kolęd o charakterze kołysankowym, jak "Lulajże, Jezuniu".
Jednym z nielicznych znanych autorów kolęd jest wybitny poeta Franciszek Karpiński. Kolęda "Pieśń o Narodzeniu Pańskim", powszechnie znana jako "Bóg się rodzi", została napisana pod koniec XVIII wieku, jednak jest utrzymana w XVII-wiecznej, kontrastowej stylistyce baroku. Powstała na specjalne zamówienie księżnej marszałkowej Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej, a po raz pierwszy odśpiewana została w kościele w Białymstoku. Swoją premierę miała w 1792 r. w starym kościele farnym w Białymstoku, a następnie została wydana w zbiorze "Pieśni nabożnych".
Karpiński, jako przedstawiciel sentymentalizmu, obficie czerpał z nurtu baroku i oświecenia. Celowo używał oksymoronicznych figur retorycznych, by podkreślić cud Bożego Narodzenia. Zastosowane w utworze antytezy przywodziły na myśl tradycje barokowe.
„Bóg się rodzi, / moc truchleje, / Pan niebiosów obnażony! / Ogień krzepnie, / blask ciemnieje, / Ma granice Nieskończony. / Wzgardzony, okryty chwałą, / Śmiertelny Król nad wiekami!” - tymi słowami rozpoczyna się kolęda. Każda ze zwrotek jest zwieńczona dwoma wersami nawiązującymi do Prologu Ewangelii według św. Jana: „A Słowo Ciałem się stało / I mieszkało między nami”.
Linia melodyczna utworu, prawdopodobnie w czasach współczesnych Franciszkowi Karpińskiemu, wzmacniała przekaz płynący z warstwy słownej. Melodia pieśni została oparta na polonezie koronacyjnym królów polskich, sięgającym XVI w. Niektórzy badacze przypuszczają, że towarzyszyła ona koronacji Stefana Batorego w 1576 r., a z całą pewnością wykonywano ją podczas koronacji Władysława IV Wazy w 1632 r. Nieco zmodyfikowaną wersję tego poloneza opracował prawdopodobnie Karol Kurpiński, kompozytor doby klasycyzmu. To właśnie Kurpiński nadał melodii ostateczny kształt, który znamy dzisiaj.
Pieśń powstała w czasie bardzo tragicznym dla Polski. Kiedy Karpiński pisał swoją kolędę, w Warszawie obradował Sejm Czteroletni, zwany także Sejmem Wielkim, który przyniósł liczne nowoczesne reformy państwa oraz dał Polsce pierwszą w Europie konstytucję, uchwaloną 3 maja 1791 r. Jednak imponujące plany ustrojowe zostały zahamowane na skutek interwencji carycy Katarzyny II w 1792 r., co doprowadziło do wybuchu wojny polsko-rosyjskiej. Rok później Rosja i Prusy dokonały drugiego rozbioru Polski. Osłabione państwo polskie nie było w stanie przeciwstawić się ambicjom sąsiednich mocarstw. Niestety w 1795 r. Rosja, Prusy i Austria dokonały trzeciego rozbioru Rzeczypospolitej i starły ją z mapy Europy.
„Podnieś rękę / Boże Dziecię / Błogosław ojczyznę miłą / W dobrych radach, dobrym bycie / Wspieraj jej siłę swą siłą” - słowa z ostatniej zwrotki miały szczególne znaczenie, zwłaszcza kilka lat później, gdy ziemie polskie zostały podzielone między trzy państwa ościenne. Burzliwe dzieje polskiego narodu w XIX i XX w. wzmocniły potrzebę podtrzymywania tożsamości narodowej. Gdy Polska nie istniała jako państwo przez ponad 120 lat, w wielu domach - mimo represji ze strony zaborców - z wielkim pietyzmem dbano o zachowanie polskości. Zarówno w siedzibach szlacheckich, jak i w biednych domach w okresie Bożego Narodzenia wybrzmiewała ta pieśń, która dawała nadzieję i wzmacniała poczucie wspólnoty. A Polacy, których los rzucił w najodleglejsze rejony świata, zwłaszcza w czasie świąt mogli dzięki niej poczuć choć namiastkę domu rodzinnego. Nie dziwi więc, że pieśń "Bóg się rodzi" stała się częścią tradycji niepodległościowej i patriotycznej.
Na wieść o podpisaniu trzeciego rozbioru Polski w 1795 r. Karpiński załamał się i osiwiał w jedną noc. Porzucił poezję i przez kolejnych trzydzieści lat nie napisał już żadnego utworu literackiego. Jak twierdził, nie miał już dla kogo pisać. Przy życiu trzymała go jedynie praca dla prostego ludu, któremu bez reszty się poświęcił. Pod koniec życia nabył niewielką wieś na Grodzieńszczyźnie i spisał pamiętniki. Tam też zmarł w 1825 r. Jego skromny grób ma kształt prostej, wiejskiej chaty.

Najsłynniejsza kolęda, "Cicha noc", przetłumaczona została na ponad 300 języków i dialektów. Powstała w roku 1818 w małym austriackim miasteczku Oberndorf bei Salzburg w Alpach. Autorem słów był wikariusz Józef Mohr, a muzykę skomponował organista Franz Xaver Gruber. Legenda głosi, że utwór powstał w pośpiechu, ponieważ myszy przegryzły miech w organach i potrzebna była pieśń, którą można wykonać przy akompaniamencie gitary. "Cicha noc" zyskała światową sławę dzięki wędrownym grupom śpiewaczym z Tyrolu i stała się symbolem pokoju.
Niezwykle dramatyczna i trudna historia Polski spowodowała, że w pieśniach bożonarodzeniowych zaczęły pojawiać się elementy patriotyczne. Nowe słowa do popularnych już wcześniej melodii ilustrowały tragiczne dzieje Polaków. W czasie II wojny światowej i okupacji dopisywano kolejne zwrotki, choć oczywiście nie wykonywano tych nowych wersji w kościołach, lecz w domach. Sam autor wspomina, jak podczas stanu wojennego śpiewano w kolędzie "Bóg się rodzi" zmieniony tekst: "Podnieś rękę, Boże Dziecię, pobłogosław Solidarność".
Kolęda stała się zatem nośnikiem różnego rodzaju treści, które dotyczą szerszego zjawiska niż tylko i wyłącznie narodziny chrześcijańskiego Boga. Opowiada o narodzinach dobra w czasach zła, aby pokazać, jak ważne jest to, że my oczekujemy czegoś dobrego.
W okresie Bożego Narodzenia śpiewa się XIX-wieczną kolędę do słów Teofila Lenartowicza pt. "Mizerna, cicha".
Wielu autorów kolęd nie znamy, ponieważ zazwyczaj była to praca grupowa kilku osób. Jednym z nielicznych znanych wątków jest "Pieśń o Narodzeniu Pańskim", powszechnie znana jako "Bóg się rodzi", której autorem jest wybitny poeta Franciszek Karpiński. Autorem kolędy jest również Juliusz Słowacki, który z "Złotej czaszce" zamieścił tekst kolędowy. Tej kolędy jednak się nie śpiewa, prawdopodobnie dlatego, że nie jest ona z pochodzenia ludowa, a Słowacki zbyt poetycko opisał Marię kładącą puch pod główkę Dziecięcia.
Polska kolęda jest nie tylko zjawiskiem artystycznym, lecz także częścią narodowego obyczaju. Oprócz linii melodycznej równie ważna, a być może nawet ważniejsza, jest warstwa słowna. W polskich kolędach bardzo często obecny jest motyw społeczny, a także pochwała macierzyństwa i niewinności - nie tylko w wymiarze religijnym, ale również ogólnoludzkim. W ich warstwie lirycznej można też dostrzec niezwykłą potrzebę więzi - dlatego też Polacy na całym świecie są tak przyzwyczajeni do tradycyjnych obrzędów i pieśni związanych z Bożym Narodzeniem. Temat religijny staje się więc punktem wyjścia do opowieści o ludzkiej naturze i aktualnych sprawach.
Najstarsza zachowana kolęda polska pochodzi z 1424 r. Ogromny wzrost popularności pieśni bożonarodzeniowych nastąpił w XVII w. Wśród ich autorów trzeba wymienić chociażby ks. Piotra Skargę czy Andrzeja Morsztyna. W późniejszych latach melodie komponowali Fryderyk Chopin, Feliks Nowowiejski czy Witold Lutosławski. Również współcześnie tradycja ta jest wciąż żywa i chętnie kontynuowana przez twórców i wykonawców. Efektem tego jest przebogaty zbiór liczący setki polskich kolęd i pastorałek.
Choć dziś często używamy tych słów zamiennie, kolęda i pastorałka nie są tym samym. Kolęda ma charakter religijny - opowiada o narodzinach Jezusa i jest trwale związana z liturgią oraz tradycją kościelną. Jej treść koncentruje się na wydarzeniu biblijnym i ma wymiar modlitewny. Pastorałka natomiast ma charakter ludowy. Bywa żartobliwa, obyczajowa, a jej bohaterami są pasterze, ich codzienność, radości i emocje towarzyszące Bożemu Narodzeniu.
Dla wielu wiernych różnica pomiędzy kolędą a pastorałką jest praktycznie niezauważalna. Oficjalnie pierwsze z nich były pełnymi powagi pieśniami religijnymi opowiadającymi o narodzinach Chrystusa, natomiast drugie miały charakter bardziej świecki z ludowymi dodatkami. Pastorałek właściwie nie powinniśmy usłyszeć w kościele, ale w rzeczywistości bywa z tym bardzo różnie. Do tego gatunku bywa bowiem zaliczane także "Lulajże, Jezuniu", bez którego trudno sobie dzisiaj wyobrazić bożonarodzeniowe nabożeństwo. Natomiast klasyczna góralska pastorałka "Oj maluśki, maluśki, kiejby rękawicka" wciąż uchodzi za ulubioną kolędę papieża Jana Pawła II.
tags: #koleda #kiedys #dawno #gdzies #w #betlejem

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.