Karnawalizacja to termin literacki, który odwołuje się do ludowej kultury śmiechu i tradycji karnawału. Oznacza on zawieszenie lub zakwestionowanie zasad i oficjalnych hierarchii panujących w świecie w ramach utworu literackiego.
Według Michaiła Bachtina, karnawalizacja jest próbą przełożenia na język literatury cech ludowego karnawału. Do tych cech należą:

Bachtin uważa karnawalizację za jedną z najważniejszych cech powieści, a sam karnawał za jedno ze źródeł tego gatunku literackiego. Opozycja między śmiechem a powagą, charakterystyczna dla karnawału, miała pojawić się już w poprzednikach powieści, takich jak satyra menippejska, poemat sielankowy, dialog sokratejski i twórczość pamiętnikarska. Ta opozycja jest również kluczowa dla odróżnienia rozwoju powieści od eposu.
Prawdziwy przełom w rozwoju karnawalizacji w literaturze nastąpił według Bachtina w XVI wieku. Piszący wówczas twórcy, między innymi François Rabelais i Miguel de Cervantes, mogli bezpośrednio czerpać z doświadczeń ówczesnych karnawałów, co uczyniło karnawalizację stałym elementem tradycji literackiej.
Tradycja karnawału wywodzi się z dawnych rytuałów agrarnych i kultów płodności. W starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie organizowano święta ku czci bóstw, takich jak Ozyrys, Dionizos czy Saturn. Szczególne znaczenie miały rzymskie Saturnalia, podczas których odwracano role społeczne - niewolnicy mogli zachowywać się jak panowie, a wszelkie zasady moralne były tymczasowo zawieszone.
Pierwsze karnawały w świecie antycznym były zbliżone do zabaw z dużą ilością wina, przeznaczonych głównie dla obywateli, czyli ludzi wolnych.
Z czasem Kościół włączył dawną tradycję do kalendarza liturgicznego. Karnawał stał się okresem zabaw poprzedzającym Wielki Post, czyli 40-dniowy czas wyrzeczeń przed Wielkanocą. Stąd nazwa „karnawał” (łac. carne vale - „żegnaj mięso”), która odnosi się do rezygnacji z mięsa i ucztowania przed okresem postnym.
Karnawał jest obchodzony na całym świecie, a jego formy różnią się w zależności od kultury i historii regionu.
Karnawał od zawsze pozwalał na chwilowe zawieszenie hierarchii społecznych i norm moralnych. Był czasem równości i przełamywania konwenansów. Maski i przebrania dawały anonimowość, umożliwiając krytykę władzy i kpinę ze społecznych elit. Przebierano się, aby pokazać, że stan społeczny nie jest ważny i bawić się razem. Ci, którzy byli w niższej pozycji, mogli założyć przebranie królewskie lub błazna, który miał prawo mówić o problemach ludu.
Karnawał był czasem poza czasem, gdy świat stawał na opak, niejako na głowie. W średniowieczu, gdy ludzie odchodzili od tradycyjnego rytmu dnia codziennego, można było zobaczyć pochody przebierańców i błaznów na ulicach. Ludzie prości, chłopi, mogli brać udział w karnawale, niezależnie od zamożności.
Dziś karnawał to nie tylko tradycja, ale także potężny przemysł turystyczny, generujący znaczące dochody. Niektórzy krytycy uważają, że zatracił on swoje pierwotne znaczenie, stając się wyłącznie komercyjną atrakcją.
W ostatnich latach pandemia COVID-19 wpłynęła na organizację karnawałów, wymuszając ograniczenia lub przeniesienie wydarzeń do świata wirtualnego. Obserwuje się również wzrost zainteresowania ekologią, co prowadzi do bardziej zrównoważonych obchodów.
Przemysław Rotengruber podkreśla, że karnawał nie powinien być traktowany jako ucieczka od trudów życia, lecz jako historycznie ewoluujący sposób na ich lepsze znoszenie. Zmiana perspektywy, reset umysłu, może pomóc w rozwiązaniu problemów, podobnie jak wspólne spędzanie czasu, śpiewanie w chórze czy działanie w kole gospodyń wiejskich.
Jürgen Habermas wskazywał na zagrożenie zajęcia miejsca obywateli przez masy, pragnące jedynie „chleba i igrzysk”. Jednakże, zdaniem Habermasa, człowiek współczesny wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec państwa, a przeciwwagą dla działań systemowych jest umiejętność dobrowolnego stowarzyszania się.
W kontekście nadmiaru swobód konsumpcyjnych, współczesny człowiek nie zawsze potrafi korzystać z dóbr, co prowadzi do poszukiwania sztucznych odpowiedników. Brak wyrzeczeń może skutkować niemożnością prawdziwej zabawy w czasie karnawału.
Historycznie rozmaite karnawały służyły odreagowywaniu swojego miejsca w strukturze społecznej przez wydarzenia takie jak średniowieczne „święta głupców”. Były to swoiste „zawory bezpieczeństwa”, stanowiące przeciwwagę dla poważnych wydarzeń. Konwencja, w której się odbywały, tworzyła swoisty „hyde park”, odgrodzony od reszty społeczeństwa.
Naigrywanie się ze spraw poważnych, dominujące w praktyce społecznej, dotyczy również mechanizmu legitymizacji przywództwa politycznego. Kiedy młode osoby obejmują wysokie stanowiska państwowe bez odpowiedniego doświadczenia, staje się to przedmiotem krytyki.
W czasach pandemii, gdy śmierć jest blisko, a społeczeństwo nie przeżywa żałoby, karnawał może mieć rację bytu. Społeczeństwo samo udziela odpowiedzi na pytanie, jak żyć w trudnych czasach. Jedni odczuwają grozę i kruchość życia, inni wolą zapomnieć o przemijaniu i wyśmiewać to, co im o nim przypomina.
Covid przeraził ludzi, ale także zderzył ich z bezsilnością rządzących. Historia z „Szkiców spod Monte Cassino” Wańkowicza, o żołnierzach, którzy pod wpływem dowcipu dowódcy odzyskali ducha walki, ilustruje siłę śmiechu i zmiany perspektywy w obliczu zagrożenia.
Groza, o której rozmawiamy w związku z covidem, powinna towarzyszyć nam zawsze. Heidegger pisze o trwodze, która jest stanem ducha najpełniej określającym nasz stosunek do świata. Świadomość własnej śmiertelności skłania do troski o pozostały czas i możliwość zmiany świata.
Epikur proponuje odwrócenie perspektywy: wyobrażanie sobie stanu gorszego od obecnego, co pozwala docenić to, co mamy. Szczęście jawi się jako wolność od przykrości.

W dawnej Polsce, od święta Objawienia Pańskiego do Środy Popielcowej, organizowano zabawy w przeróżnej formie. Staropolski karnawał był huczny, stanowiąc odreagowanie przed czterdziestodniową ascezą obyczajową i kulinarną. Okres uczt i zabaw nazywano zapustami, a ich ostatni, najbardziej intensywny etap - mięsopustem.
Choć duchowieństwo nie zawsze aprobowalo zapustowe nieumiarkowanie, z tradycjami ludowymi nie walczono zbyt mocno, co pozwoliło na przetrwanie wielu zwyczajów do dziś.

Festiwal Dni Zamrożonego Trupa (Frozen Dead Guy Days, FDGD) w Nederland w Kolorado jest przykładem niezwykłej rekontekstualizacji pojęć „żywy” i „umarły”, prowadząc do zmiany afektywnego stosunku do śmierci.
Centralną postacią festiwalu jest martwe ciało Norwega Bredo Morstøla, poddane „amatorskiej” krioprezerwacji. Zamiast tradycyjnego smutku, wytworzono wspólnototwórczą praktykę kulturową, przełamującą konwencje zachowania po śmierci. To, co poważne, zostaje wyparte przez to, co śmieszne i frywolne.
Według tanatologa Louisa-Vincenta Thomasa, biologiczny trup jest w zbiorowym wyobrażeniu nieobecny. Jego miejsce zajmuje trup kulturowy - przystosowany do dyskursu, zmieniony i pozbawiony grozy.
Trup Bredo Morstøla przechodzi dodatkową transformację - jest „udomowiony” jako „dziadek Bredo”. Dzięki działaniom rodziny i społeczności, jego ciało doprowadza do odwrócenia porządku, pokazując rewers rzeczywistości, choć nie zawsze akceptowany przez kulturę oficjalną.
Karnawał, z jego charakterystycznym „światem na opak”, zrytualizowaną rebelią i śmiechem, stanowi ramę interpretacyjną dla praktyk takich jak Dni Zamrożonego Trupa. Karnawał tkwił na pograniczu sztuki i życia, znosząc zasady i normy, odsłaniając to, co ukryte, i tworząc możliwość intensywnego bycia we wspólnocie.
Program festiwalu FDGD obfituje w atrakcje nawiązujące do tematyki śmierci: wyścigi trumien, konkursy na kostium „dziadka Bredo”, taniec „Grandpa’s Blue Ball”, turnieje skoków do lodowatej wody, zawody w zakładaniu zamrożonej koszulki, czy gra „The Newly-Dead Game” dla par.
Festiwal FDGD zmienia sposób mówienia o śmierci, czyniąc z krioniki przedmiot śmiechu. Nie istnieje tu poważny ton rozprawiania o procedurach krioprezerwacji, co stanowi kontrast z próbami naukowców i wizjonerów.
Podobnie jak w tradycyjnym karnawale, festiwal FDGD jest przestrzenią do przebieranek i metamorfoz. Główny konkurs kostiumowy polega na odwzorowaniu wyglądu „dziadka Bredo”, co podsyca kreatywność parodystycznych sobowtórów. Sztuczne sople lodu, biała/niebieska farba na twarzy czy długie sztuczne włosy imitują wygląd ciała poddanego krioprezerwacji.
Przebranie, jak wskazują badacze karnawału, wiąże się z chęcią odwrócenia ról społecznych lub radykalnej zmiany tożsamości. Maska nie tylko skrywa, ale także objawia i demaskuje. W czasie FDGD zatarta zostaje granica między żyjącym a umarłym - główny bohater zostaje „ożywiony” przez uczestników, którzy zewnętrznie się „uśmiercają” w tonie wesołości.
Karnawał jest świętem ciała, punktem kulminacyjnym jego eksploatacji w mimice, gestykulacji, zabawie, tańcu, jedzeniu i piciu. Jego tematem jest konflikt ciała „dzikiego” i „cywilizowanego” - w przypadku FDGD, ciała martwego i żywego.
Dni Zamrożonego Trupa ukazują rewers rzeczywistości, alternatywną, mniej poważną możliwość obchodzenia się ze śmiercią. Przełamują oficjalną konwencję, proponując własną - frywolną i groteskową. Kultura oficjalna i nieoficjalna (jak karnawał) są antagonistyczne, ale i komplementarne. Karnawał przedrzeźnia kulturę oficjalną, pokazując, że „wszystko mogłoby być zupełnie inaczej”.
Festiwal FDGD można uznać za formę karnawału, biorąc pod uwagę jego cechy: maskowanie i zmianę ról, „świat na opak” oraz zabawę tłumu w otwartej przestrzeni.
Karnawał, jako święto poprzedzające Wielki Post i Wielkanoc, symbolizuje przygotowanie do Zmartwychwstania. Wydarzenie z 1989 roku związane z krioprezerwacją „dziadka Bredo” zostało wybrane przez społeczność Nederland jako pretekst do stworzenia własnej „sytuacji karnawałowej”. Głównym tematem jest radosne oczekiwanie na „zmartwychwstanie” Morstøla, co można potraktować jako „rewitalizację sensu zmartwychwstania Chrystusa”.
Nadzieja na przywrócenie Bredo Morstøla do życia, choć iluzoryczna, wciąż istnieje. Szopa, w której spoczywa, stanowi karnawałowy, pomysłowy i nietypowy rodzaj grobu, miejsce tymczasowego „składowania”, swojską przestrzeń i alternatywę wobec powagi cmentarza.
Forma święta to klasyczny przykład działania à rebours. W czasie Festiwalu udaje się coś, co na co dzień jest niemożliwe w kulturze zachodniej lub przychodzi z wielką trudnością - akceptacja śmierci i integracja lokalnej społeczności poprzez nadanie śmierci zupełnie nowego znaczenia. Śmierć staje się tematem „lekkim i przyjemnym”, pretekstem do rozmaitych zabaw.
tags: #karnawal #tak #do #umierania #podobny

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.