Tradycyjnie każdego roku w dniu Wszystkich Świętych Polacy tłumnie odwiedzają groby bliskich na cmentarzach. W tym wyjątkowym czasie nie można zapomnieć o osobach przybyłych z Ukrainy. Na Ukrainie święto zmarłych, znane jako hrobki (lub prowody), według kalendarza juliańskiego przypada tydzień po Wielkanocy. Ukraińcy obchodzą je bardzo rodzinnie, licznie gromadząc się na tamtejszych cmentarzach. Nie zapominajmy jednak, że wielu przybyłych do nas uchodźców to katolicy oraz mieszkańcy zachodnich regionów Ukrainy, gdzie kultywowane jest święto Wszystkich Świętych, obchodzone jesienią równie skrupulatnie jak wiosenna Wielkanoc Umarłych.
Współistnienie różnych narodowości i tradycji na terenie dzisiejszej Ukrainy, szczególnie w zachodnich obwodach, które przed II wojną światową należały do Rzeczypospolitej, pozostawiło zauważalny ślad. Dawne województwa wołyńskie, lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie charakteryzowały się tym, że etniczni Ukraińcy, często żyjący zgodnie z kalendarzem juliańskim, nie stronią od polskich zwyczajów. Dobrym tonem tego współistnienia zawsze była wyrozumiałość wobec tradycji sąsiadów.

Na Ukrainie święto zmarłych obchodzone jest w sposób, który może znacząco różnić się od polskich zwyczajów. Atmosfera na kijowskim cmentarzu "Bajkowym" może przypominać piknik, szczególnie w alei dla zasłużonych, gdzie dominują popiersia zamiast krzyży. Czasami można napotkać symbole państwa radzieckiego, takie jak gwiazdy.
Z myślą o obchodach "hrobek" przy niektórych mogiłach instalowane są stoły, które uginają się pod ciężarem jadła i napojów. Inni przynoszą rozkładane stoliki lub rozkładają prowiant na nagrobkach. Niektórzy przed wspólnym posiłkiem myją nagrobki. Część osób rozpoczyna spotkanie ze zmarłymi od nalania wódki dla zebranych członków rodziny, a resztę wylewa na mogiłę, dopiero potem piją żywi. Oprócz wódki na stołach często można znaleźć wino i ukraiński koniak. Mimo spożywania alkoholu, nikt zazwyczaj się nie upija. Nie widać tłumnie modlących się ludzi, choć wielu uczestniczyło w porannej mszy żałobnej lub prosi o odprawienie panichidy bezpośrednio na miejscu pochówku.
Po biesiadnym spotkaniu ze zmarłymi, żywi zostawiają na mogile specjalnie przygotowaną paschę (rodzaj babki drożdżowej), malowane jajka, cukierki, herbatniki, a nawet papierosy. Następnie przychodzi kolej na osoby potrzebujące, które bez żenady chowają pozostawione rzeczy w ogromnych torbach. Rzadziej kradną kwiaty, a jeśli już, to tylko cięte. Ludzie zazwyczaj nie reagują, tłumacząc, że i tak nie są w stanie temu zapobiec, a do tradycji należy również dawanie żebrakom nie tylko grosika, ale także czegoś z pożywienia przy wychodzeniu z cmentarza.
W przeciwieństwie do polskich tradycji, na Ukrainie rzadziej zapala się ognie na mogiłach. Absolutną przewagę mają kwiaty, preferowane są żywe, najlepiej posadzone tak, aby okres kwitnienia przypadł na czas święta. Można również przynieść kwiaty w donicach i przesadzić je do ziemi. Nie wiadomo dokładnie, od kiedy istnieje zwyczaj ucztowania ze zmarłymi, ale panuje przekonanie, że jest to swoiste połączenie tradycji pogańskich z chrześcijańskimi.

W Polsce, z myślą o osobach przybyłych z Ukrainy, stworzono symboliczne miejsca pamięci. W Krakowie, na Cmentarzu Rakowickim, wyznaczono specjalną kwaterę (nr CII) przy ul. Prandoty, która została oznakowana ukraińską flagą i wyszczególniona na mapie kolorem czarnym. Jest to wynik inicjatywy obywatelskiej Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie, która ma na celu umożliwienie ukraińskim uchodźcom i ich przyjaciołom w ciszy i zadumie zapalenia symbolicznych zniczy i złożenia kwiatów. Podobne miejsce pamięci znajduje się pod kurhanem zmarłych ukraińskich jeńców i internowanych (1919-1921) w Obozie nr 1 Dąbie na Cmentarzu Rakowickim (kwatera nr 35, wejście od al. 29 Listopada) oraz pod pomnikiem ofiar Wielkiego Głodu w Ukrainie.
Fundacja Wolność i Demokracja, przy wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, realizuje szereg inicjatyw z zakresu zachowania w należytym stanie cmentarzy oraz mogił żołnierskich znajdujących się poza granicami kraju, szczególnie na terenach dzisiejszej Ukrainy. Fundacja sprawuje stałą opiekę nad 24 Miejscami Pamięci, w tym:

Znanych polskich nekropolii na Ukrainie jest kilka, m.in. Cmentarz Łyczakowski, Żytomierski, Berdyczowski, Niemirowski. Poza zadbanymi cmentarzami istnieją setki innych polskich cmentarzy, na które rzadko stąpa noga człowieka, a ostatni znicz był tam postawiony przed 1935 rokiem. Organizacje polonijne podejmują wysiłki w celu odrodzenia i renowacji starych polskich cmentarzy, sprzątając je, ustawiając krzyże i obcinając dzikie winorośle. Czasami podczas prac odnajdują nagrobki ze znanymi nazwiskami lub groby legionistów polskich.
W Winnicy, część członków tamtejszej Polonii zaplanowała odwiedzić posprzątany polski cmentarz w Brahiłowie, gdzie pochowani są Polacy z połowy XIX - początku XX wieku. Delegacja wraz z wice-konsulem winnickiego KG RP zapaliła znicze na ocalałych i zniszczonych polskich nagrobkach, a miejscowy proboszcz wygłosił modlitwę za dusze zmarłych. Podobne akcje odbyły się na kilku innych cmentarzach Polesia i Podola.
tags: #hrobki #swieto #zmarlych #na #ukrainie

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.