Postacie takie jak Mały Jezus, Maryja, Józef, Trzej Królowie, pastuszkowie, a także wół i osioł to kluczowe figury pojawiające się w tradycyjnych stajenkach betlejemskich w wielu kościołach na całym świecie. W okresie świąt Bożego Narodzenia stajenki betlejemskie są budowane praktycznie w każdym zakątku Europy.
Początkowo żłóbki budowano w murach kościołów, jednak z czasem sceny narodzin Jezusa zaczęto przygotowywać również w domach. Zwyczaj ten, dzięki misjonarzom, rozprzestrzenił się na inne kontynenty, a współcześnie szopki budowane są w obu Amerykach i Afryce.
Wszystko zaczęło się w 1223 roku w Greccio, w centralnych Włoszech. Pustelnik imieniem św. Franciszek zorganizował tam żywą szopkę, w której udział wzięli ludzie wcielający się w Świętą Rodzinę. Wydarzenie to, które zapoczątkowało długą tradycję budowania stajenek betlejemskich, miało miejsce 24 grudnia, w wigilię Bożego Narodzenia.
Ideą stajenki betlejemskiej było ukazywanie tajemnic związanych z narodzeniem Pana Jezusa. Podstawą duchowości św. Franciszka była głęboko zakorzeniona miłość, co znalazło odzwierciedlenie w relacji matka-dziecko, czyli Maryi i małego Jezusa w żłóbku.
Zwyczaj budowania stajenek betlejemskich rozprzestrzenił się w Europie wraz z zakonem franciszkanów. Bracia zazwyczaj osiedlali się blisko ludzi, w pobliżu głównych placów, co sprzyjało szybkiemu przyjmowaniu ich zwyczajów.
Przykładem jest parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gliwicach, prowadzona przez franciszkanów od 1925 roku. Dwa lata po przybyciu do miasta, w 1927 roku, zamówiono tam figury do stajenki betlejemskiej. Są to piękne i masywne rzeźby sprowadzone z Oberammergau w Bawarii, miejscowości słynącej ze znakomitych snycerzy. Od tego czasu używane są te same figury.

Franciszkanie konsekwentnie nazywają te bożonarodzeniowe inscenizacje stajenkami betlejemskimi, nigdy szopkami. Szopki są bowiem przedstawieniami kulturowymi, które oprócz obrazu Świętej Rodziny mogą wprowadzać dodatkowe, niezwiązane z Bożym Narodzeniem elementy, takie jak postacie świętych czy błogosławionych.
Na Śląsku, oprócz tradycji budowania szopek kościelnych, wciąż żywy jest zwyczaj przygotowywania szopek domowych, zwanych betlejkami. Śląska "betlyjka" to szopka z luźno ustawionymi, nieruchomymi figurkami. Początkowo figurki wykonywano głównie z drewna, ale od połowy XIX wieku zaczęły je wypierać masowo produkowane seryjne figurki z gipsu lub wypalonej gliny, a od początku XX wieku także z papier-mâché.
Betlejki miały na terenie Gliwic i okolic wielkie znaczenie - to one, a nie choinki, były symbolami Bożego Narodzenia. Niewielkie szopki budowane przez domowników, często z udziałem dzieci, były wykonywane w ramach przygotowań adwentowych. W okresie świątecznym odwiedzano kościoły, by podziwiać wystawione tam stajenki.
W zbiorach Muzeum w Gliwicach znajduje się m.in. szopka patriotyczna wykonana we Lwowie, przedstawiająca postacie z historii Polski, oraz gliwicka szopka autorstwa Mirosława Rąbalskiego z 2003 roku.
O wizycie Mędrców ze Wschodu wspomina jedynie Ewangelista Mateusz. Według niego, wiedzeni blaskiem gwiazdy, przybyli oni do Betlejem, gdzie oddali pokłon Jezusowi i przekazali Świętej Rodzinie dary: mirrę, kadzidło i złoto. Ewangelista nie nazywa ich "Królami" ani nie precyzuje ich liczby.
Badacze krytycznie analizujący Nowy Testament uważają, że fragment o Mędrcach ma charakter midraszowy, czyli posiada walor katechetycznego pouczenia, a nie kronikarskiej relacji. Opowieść ta ma coś symbolizować.
Około VI wieku w ikonografii chrześcijańskiej pojawiają się pierwsze przedstawienia trzech postaci. Prawdopodobnie wynika to z prostego skojarzenia - trzy dary sugerowały trzech darczyńców. W najstarszych komentarzach twierdzi się, że mieli oni wspólnie przybyć z Persji. Później pojawiła się koncepcja, że wędrowali z różnych stron znanego wówczas świata: Kacper z Indii, Melchior z Persji, a Baltazar z Arabii lub Etiopii, co tłumaczy, dlaczego ten ostatni bywa przedstawiany jako czarnoskóry.
Każdy z tych wariantów ma swoje znaczenie symboliczne.
Objawienie Pańskie, oficjalna nazwa święta obchodzonego 6 stycznia (potocznie zwanego "Trzech Króli"), wiąże się z teofanią. Aby pojąć objawiające się człowiekowi sacrum, należy - podobnie jak Mędrcy - kierować się rozumem nieodrzucającym wiary.
Magowie mogą symbolizować kres wcześniejszych kultów, gdzie magia poprzedzała religię. Pokłon Magów podkreśla dominację rodzącej się religii nad dotychczasowymi wierzeniami. Obecność Królów oznacza uznanie Jezusa przez monarchię świecką, co odzwierciedla maksyma, że "wszelka władza pochodzi od Boga".
Dodatkowo Królowie symbolizują tutaj szeroko rozumiany stan wyższy, uzupełniający grono adorujących Jezusa w stajence. Obok nich są już pasterze, przedstawiciele pospólstwa - ludzie naturalnie pobożni, skromni, prości, ufni i szczerzy.
Połączenie tych wątków ukazuje scenę, w której Jezusa adorują wszystkie stany, ludy, wyznawcy wszystkich (dotychczasowych) religii, ludzie zarówno prymitywni, jak i wykształceni, biedni i bogaci, starzy i młodzi. Wszyscy stają się świadkami Objawienia Pańskiego.

Dary złożone przez Trzech Króli - mirra, kadzidło i złoto - mają głębokie znaczenie symboliczne:
Liczba darów zadecydowała w późniejszym okresie o liczbie wielmożów składających hołd Jezusowi. Początkowo w sztuce chrześcijańskiej bywało z tym różnie - czasem przedstawiano dwóch, a czasem czterech monarchów.
Motyw pokłonu Trzech Króli nie od razu przybrał znaną współcześnie wersję. Początkowo monarchów przedstawiano jako perskich magów w szpiczastych czapkach lub turbanach i obcisłych kolorowych spodniach. Młodzi Persowie stali przed Jezusem i Marią skromnie, jeden za drugim.
W dawnej Persji magowie stanowili oddzielną, kapłańską kastę, często wywodzącą się z rodów arystokratycznych. Obserwowali zjawiska zachodzące na niebie, wierząc, że implikują one ziemskie zdarzenia. Przekonanie o tej zależności sprawiło, że zaczęli przepowiadać przyszłość możnym, co doprowadziło do powstania astrologii.
Późniejsza tradycja nadała im imiona: Kacper (czarnoskóry władca, ofiarował kadzidło - symbol boskości), Melchior (przyniósł złoto - znak władzy królewskiej) i Baltazar (darował mirrę - zapowiedź męczeńskiej śmierci). Zmienił się także ich wiek: Melchior był starcem, Baltazar w sile wieku, a Kacper młodzieńcem, co miało symbolizować trzy fazy życia przyszłego króla Żydów.
Z biegiem czasu modyfikacjom uległy także pozy składających pokłon. Jeden z królów przyklękał przed Dzieciątkiem, a w późniejszych przedstawieniach całował je w stopę. W renesansie, w tle obrazów zaczęły pojawiać się elementy krajobrazu, a królewska świta rozbudowywała się o dworzan i służbę.

Trzej Królowie uchodzili za patronów podróży. Przyzywano ich w przypadku niebezpieczeństwa w podróży i w drodze przez życie. Kult Trzech Króli obchodzony jest przez chrześcijan od IV wieku, a w Polsce od XIV wieku. Do 1960 roku uroczystość Trzech Króli była w Polsce świętem kościelnym i dniem wolnym od pracy, przywróconym w 2010 roku.
Imię Kacper pochodzi z języka perskiego i oznacza "stróża skarbca". Imię Baltazar jest pochodzenia babilońskiego i oznacza "niech Bel chroni króla". Imię Melchior wywodzi się z języka hebrajskiego i oznacza "Bóg jest moją światłością".
Święto Trzech Króli, zwane także Objawieniem Pańskim (Epifanią), obchodzone jest 6 stycznia. W tym dniu przypada wspomnienie objawienia się Boga człowiekowi, a konkretnie objawienia się Chrystusa światu - podczas pokłonu Mędrców, chrztu w Jordanie i podczas wesela w Kanie Galilejskiej.
Dawniej i współcześnie zwyczaje ludowe związane z tym dniem koncentrowały się wokół noworocznego okresu przejściowego i zimowego przesilenia. Wierzono, że różnymi sposobami można zapewnić sobie powodzenie i pomyślność.
Święcono w kościele kredę, mirrę (żywice świerkową), kadzidło (kawałki bursztynu i jagody jałowca), złote pierścionki, łańcuszki, medaliki, monety oraz wodę. Mirrę i kadzidło spalano, a dymem okadzano dom i oborę. Poświęconą wodą kropiono, by zapewnić zdrowie domownikom i zwierzętom oraz ochronić przed nieszczęściem.
Poświęconą kredą do dziś tworzy się napisy na drzwiach wejściowych: K+M+B RP 2024 lub C+M+B AD 2024. Tradycja rozmaicie tłumaczy ten zapis:
Poświęconą biżuterię ze złota lub innych kruszców ofiarowywano dzieciom wyruszającym w podróż, co miało zapewnić im ochronę i powodzenie. Poświęconym złotem pocierano także bolące miejsca na skórze.
Przez cały okres Godnich Świąt składano sobie życzenia, okazując przy tym wyjątkową szczodrobliwość. Wierzono, że hojność wróci w postaci dobrych plonów, urodzaju i łask Bożych.
Wigilia Trzech Króli i dzień Trzech Króli nazywane były "szczodrym wieczorem" i "szczodrym dniem", na pamięć szczodrych darów złożonych przez Mędrców Dzieciątku. Dzieci chodzące po domach składały życzenia "szczodrackie", za które otrzymywały pieczywo "szczodroki" - okrągłe bułeczki lub rogaliki z nadzieniem.

W okresie Trzech Króli rolnicy bacznie obserwowali pogodę przez 12 dni, odpowiadających 12 miesiącom, aby prognozować przyszły rok. Znane są przysłowia:
Charakterystyczne powiedzenia to również: "Na Trzech Króli noc się kuli" czy "Królowie pod szopę, dnia na kurzą stopę", wskazujące na wydłużanie się dnia.
Orszaki Trzech Króli to widowiskowe parady, które odzyskują popularność. Zwyczaj ten wywodzi się z Alcoy w Hiszpanii, gdzie od 1885 roku organizowane są uliczne parady z uczestnikami przebranymi za Trzech Króli, obrzucającymi dzieci cukierkami.
W Polsce inicjatywa ta zaczęła się w 2008 roku w Warszawie, od plenerowych jasełek, które z czasem rozwinęły się w pełnoprawny orszak. Przykład warszawski zainspirował inne polskie miasta do organizacji podobnych wydarzeń.
Podczas Orszaku Trzech Króli, uczestnicy w kolorowych strojach, zmierzają do stajenki, by pokłonić się Jezusowi. Wydarzenie to jest okazją do wspólnego spotkania i integracji społecznej, odróżniając się od bardziej rodzinnych Świąt Bożonarodzeniowych czy imprezowego Sylwestra.
Legenda o czwartym mędrcu, Artabanie, została stworzona w 1895 roku przez amerykańskiego pastora, pisarza i pedagoga Henry'ego van Dyke'a. Artaban, mag z miasta Ekbatany, niósł Jezusowi w darze szafir, rubin i perłę. Nie zdążył jednak dotrzeć na czas do Dzieciątka, ponieważ po drodze często zatrzymywał się, by nieść pomoc potrzebującym.
Kierowany miłosierdziem, oddał dwa z darów dla Jezusa, a przez kolejne 33 lata nie ustawał w poszukiwaniach Zbawiciela. Tułał się po świecie, pomagając innym. W końcu znalazł się w Jerozolimie w dniu ukrzyżowania Chrystusa. Została mu ostatnia perła, za którą chciał wykupić Jezusa. Jednak po drodze na Golgotę spotkał dziewczynę, która miała zostać niewolnicą za długi ojca. Artaban uległ jej błaganiom i wykupił ją za drogocenny kamień.
Gdy oddał ostatni podarek, zapadła ciemność i zatrzęsła się ziemia. Mężczyznę ogarnęły spokój i spełnienie. Usłyszał głos: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, cokolwiek uczyniłeś jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniłeś". W ten sposób Artaban spotkał swego Zbawiciela, a jego wędrówka się zakończyła.
W stajenkach bożonarodzeniowych często pojawiają się zwierzęta, takie jak wół i osioł. Archeologowie zaznaczają, że w ewangeliach nie ma o nich mowy - zwierzęta te pojawiają się jedynie w apokryfach. Wół i osioł z apokryfów stały się na tyle elementami obrazowymi, że przetrwały w tradycji chrześcijańskiej, mimo że nie były oficjalnie zaakceptowane przez Kościół.
Wół i osioł pojawiają się także w biblijnych opisach narodzin Jezusa, gdzie symbolizują one pokorę i prostotę. Ich obecność w stajence podkreśla uniwersalność przesłania Bożego Narodzenia, które dotyczy wszystkich, niezależnie od ich pochodzenia czy statusu społecznego.
Według naukowców, człowiek udomowił konia około 5500 lat temu, a słonie zaczęto oswajać od 4000 lat, głównie w Indiach. Zwierzęta te były drogie i wymagały specjalnej opieki, dlatego nie były wykorzystywane w transporcie. Trzej królowie najprawdopodobniej przybyli do Betlejem na koniach lub wielbłądach.
Gwiazda Betlejemska, jaśniejąca nad stajenką, mogła być zbliżeniem się planet Jowisza, Saturna i Marsa. Bez współczesnych teleskopów takie zjawisko musiało wyglądać na niezaprzeczalny znak czegoś wyjątkowego. Wiadomo, że takie zjawisko miało miejsce w 7 roku p.n.e.
Narodziny Jezusa niekoniecznie musiały przypadać na 25 grudnia. Pierwotnie święto to obchodzono 6 stycznia, dlatego nazywane jest Świętem Objawienia Pańskiego. Wśród Rzymian organizowano Saturalia na cześć boga Saturna, podczas których urządzano zabawy, maskarady i obdarowywano się podarkami.
W tradycjach germańskich obchodzono święto Jul, a wśród Słowian Szczodre Gody. Z tych tradycji do dzisiaj znamy postać Turonia, a dzieci otrzymywały drobne upominki. Tradycje bożonarodzeniowe są silnie powiązane z kulturami starożytnymi, co pokazuje, jak bardzo ludzie i ich historie są ze sobą związane.
tags: #dekoracja #krolowie #i #pasterze #zmierzaja #do

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.