Malarstwo iluzjonistyczne, znane również jako trompe-l'oeil (z francuskiego „oszukać oko”), stanowi fascynujący nurt w sztuce, którego celem jest stworzenie u widza wrażenia trójwymiarowości i głębi, pomimo płaskiej powierzchni dzieła. Artyści włoskiego renesansu, wykorzystując zdobytą wiedzę o perspektywie, zaczęli stosować tę technikę w malarstwie sufitowym, pokonując wyzwania związane z dekorowaniem wklęsłych powierzchni kopuł. Celem było zespolenie fresków z architekturą i stworzenie realistycznej iluzji przestrzeni.
Pierwszym znaczącym dziełem, które oddało iluzję otwartej przestrzeni, były malowidła stworzone przez Andreę Mantegnę na zamówienie księcia Gonzagi w Camera degli Sposi (sali ślubnej) Pałacu Książęcego w Mantui. Na ścianach artysta umieścił iluzjonistyczne freski ukazujące sceny z życia dworskiego, natomiast na suficie namalował kopułę z oculus otwartym na niebo. Kompozycja ta została ujęta w perspektywicznym skrócie widzianym od dołu, w formie di sotto in sù, co dosłownie oznacza „spod dołu w górę”.

Dzieło Mantegny stało się prototypem iluzjonistycznego malarstwa sufitowego, które wywarło znaczący wpływ na rozwój włoskiego baroku. W Parmie Correggio namalował kopułę kościoła San Andrea della Valle z Wniebowzięciem Matki Bożej. Pietro Berrettini, znany jako Pietro da Cortona, opracował sugestywne freski sufitowe w Palazzo Barberini. Jednak największym osiągnięciem epoki baroku było zastosowanie kwadratury.
W przeciwieństwie do innych technik trompe-l'oeil lub dekoracji sufitowych, które często opierały się na intuicji artysty, kwadratura była bezpośrednio związana z siedemnastowiecznymi teoriami perspektywy i dotyczyła przestrzeni architektonicznej. Kwadratura łączyła architekturę, malarstwo i rzeźbę, potęgując wrażenie iluzji. Na płaskim lub sklepionym kolebkowo suficie artysta tworzył malowidło zawierające elementy pozornej architektury lub kontynuacje istniejących detali. Malowidło obejmowało zarówno elementy konstrukcyjne, takie jak kolumny czy filary, jak i dekoracje rzeźbiarskie, posągi w niszach itp. Ze względu na zakrzywienie sklepienia, kwadratury sklepienne były obrazami niekolinearnymi, w których proste były przedstawiane jako krzywe.
Andrea Pozzo (1642-1709) był jednym z najwybitniejszych artystów specjalizujących się w iluzjonistycznym malarstwie ściennym w epoce baroku. Jego życie było ściśle związane z zakonem jezuitów. Uczęszczał do jezuickiego liceum, a w 1665 roku wstąpił do zakonu jako brat świecki. Już trzy lata później zajął się dekoracją Casa Professa San Fedele w Mediolanie, gdzie na okoliczność kanonizacji Franciszka Borgii wykonał freski, które spotkały się z uznaniem. Pierwszą wielką realizacją Pozzo była jednak dekoracja wnętrza kościoła św. Franciszka Ksawerego w Mondovì, ukończona w 1676 roku.

W 1681 roku Giovanni Paolo Oliva, generał Towarzystwa Jezusowego, zaprosił Pozzo do Rzymu. Początkowo artysta zajmował się tworzeniem scenografii do widowisk biblijnych. W latach 1682-1686 wykonał swoje pierwsze rzymskie freski trompe-l'oeil w korytarzu kościoła Il Gesù, prowadzącym do czterech jezuickich komnat. Namalował tam iluzjonistyczną architekturę, w której umieścił malowidła przedstawiające życie świętego Ignacego.

W latach 1691-1694 Andrea Pozzo stworzył polichromię kościoła San Ignazio, która stanowi jedno z jego największych dzieł. Na sklepieniu całej nawy przedstawił Alegorię misji jezuickich i triumf św. Ignacego. W tym iluzjonistycznym malowidle artysta całkowicie zatracił granice między rzeczywistą architekturą wnętrza a malowidłem. Historyk sztuki, Adam Bochnak, tak opisywał optyczne efekty malarza:
„Pozzo nader umiejętnie wprowadził stopniowanie ważkości materii od rzeczywistej architektury poprzez architekturę malowaną i obłoki aż do niematerialnego prawie światła, którego promienie tworzą tło apoteozy patrona kościoła. Pozzo - rzec można - odmaterializował architekturę, zacierając granicę między nią a malarstwem” (A. Bochnak, Historia sztuki nowożytnej, s. 74, PWN, Warszawa 1981).
Program ikonograficzny zrealizowany w kościele Sant’Ignazio został starannie opracowany przez jezuitów. Miał on ilustrować rozprzestrzenianie się Ognia Boskiej Miłości i prawdziwej wiary przez zakon. Sam święty Ignacy, unoszący się na obłoku, jest ukazany na tyle wysoko, że ledwie można go rozpoznać. Nad nim znajdują się symbole Trójcy Świętej: Chrystus z krzyżem, Bóg Ojciec i gołębica. Promienie światła bijące od nich sięgają do piersi św. Ignacego, a odbijając się od niej, rozchodzą się w pięciu kierunkach. Jedna z tych smug dociera do tarczy z literami IHS (skrót będący emblematem jezuitów), trzymanej przez jednego z zakonników. Cztery pozostałe słupy boskiego światła skierowane są na cztery kontynenty, symbolicznie uwalniając je od ciężaru herezji i pogaństwa. Kontynenty te są przedstawione jako alegoryczne postacie kobiet w czterech rogach malowidła: Europa, Azja, Afryka i Ameryka.
Najbardziej dostojnie prezentuje się Europa, ukazana jako królowa na koniu, dzierżąca berło i kulę ziemską, przyodziana w bogatą szatę. Symbolizuje ona miejsce, w którym zrodziły się zręby prawdziwej wiary, czyli rzymskiego katolicyzmu. Każdej personifikacji towarzyszy wizerunek świętego męczennika o jezuickiej proweniencji: Alojzego, Franciszka Ksawerego i Piotra Klawera. Wyjątkiem jest Ameryka (siedząca na gepardzie i z piórami we włosach), która jest pozbawiona takiego towarzystwa, co symbolizuje efektywność misji jezuickich w Nowym Świecie, gdzie żaden misjonarz nie zginął podczas jej wykonywania. Postacie wirujące nad Ameryką to nawróceni na prawdziwą wiarę. Afryka, z czarną twarzą, dosiadająca krokodyla, spogląda na dziecko (o białej twarzy) walczące z bezbożnymi. Natomiast siedząca na wielbłądzie Azja wskazuje na świętego jezuitę podążającego w kierunku Ignacego.
Program ikonograficzny kościoła Sant'Ignazio miał również wymiar polityczny, podkreślając przewodnią rolę jezuitów jako pośredników między Bogiem a wiernymi. Przesłanie to było skierowane także do protestantów, którzy nie uznawali pośredników między Bogiem a człowiekiem i z którymi jezuici ścierali się w Europie z powodzeniem.

W kościele San Ignazio, na przecięciu nawy głównej i transeptu, Andrea Pozzo wykonał również malowidło imitujące kopułę. Jest to klasyczny przykład zastosowania kwadratury w malarstwie sufitowym. Malarz wykreślił dwa rzędy korynckich kolumn, na których spoczywa ożebrowany bęben kopuły z kasetonami i latarnią. W iluzjonistycznych pendentywach, zamiast tradycyjnych postaci ewangelistów i uczonych, Pozzo umieścił sceny ze Starego Testamentu, przedstawiające bohaterów dokonujących zbrodni w imię wiary: Judyta i Holofernes, Dawid i Goliat, Jael i Sisera, oraz Samson i Filistyni. Za pomocą światłocienia i z zastosowaniem zasad perspektywy, artysta stworzył niezwykłą iluzję przestrzeni.

Prace Pozza zostały poprzedzone licznymi szkicami, które artysta zawarł w swoim traktacie Perspectiva pictorum et architectorum, stanowiącym podręcznik dla malarzy i architektów.
Kościół rzymskokatolicki pw. Św. Franciszka Ksawerego w Krasnymstawie, zbudowany w latach 1695-1717 jako świątynia zakonu jezuitów, stanowi przykład bogactwa barokowej dekoracji. Fundatorami świątyni byli małżonkowie Potoccy - Krystyna Anna z Lubomirskich i Feliks Kazimierz. Po kasacie zgromadzenia w 1773 roku, świątynia do 1805 roku pełniła funkcje katedry diecezji chełmskiej. Po utworzeniu diecezji lubelskiej i przeniesieniu katedry w 1826 roku, kościół stał się świątynią parafialną.
Barokowy kościół założony jest na planie krzyża łacińskiego, z trójnawowym korpusem i zamkniętym półkoliście prezbiterium. Fasada świątyni jest dwuwieżowa, trójosiowa, o trzech kondygnacjach, z podziałami wykonanymi za pomocą par doryckich pilastrów. W zwieńczeniach hełmów wież znajdują się blaszane figury jezuickich świętych - Ignacego Loyoli i Franciszka Ksawerego. Wnętrze kościoła zostało urządzone z przepychem, ozdobione dekoracjami sztukatorskimi i malarskimi pochodzącymi z lat 20. XVII wieku. Wyposażenie, głównie z XVIII wieku, obejmuje późnobarokowe ołtarze architektoniczne z bogatą dekoracją rzeźbiarską.
W latach 2020-2022 przeprowadzono prace remontowo-konserwatorskie barokowej fasady kościoła, obejmujące marmurowy portal z tablicą fundacyjną i drewniane drzwi główne, okute blachą. Zaskakującym odkryciem była dekoracja malarska fasady, wykonana na wysokiej jakości tynku wapienno-piaskowym w technice mieszanej (al fresco i al secco), pokrywająca całą jej powierzchnię.
Kościół parafialny w Otmuchowie, fundowany przez biskupa wrocławskiego Franciszka Ludwika von Neuburga, powstawał w latach 1690-1693 i został konsekrowany w 1695 roku. Wyposażanie kościoła trwało do 1702 roku. Dekoracja malarska na sklepieniu, wraz ze sztukaterią, tworzy jedno z najpiękniejszych wnętrz sakralnych na Opolszczyźnie. Ten barokowy kościół emporowo-bazylikowy jest często podawany jako przykład wyjątkowej czystości stylowej i nazywany „Perłą śląskiej architektury”.
Nad portalem głównym, wykonanym przez miejscowego kamieniarza Wacława Ledera, umieszczono herb fundatora z inskrypcją: „Boskim cudotwórcom, biskupowi Mikołajowi z Myry i Franciszkowi Ksaweremu, apostołowi krajów hinduskich wzniósł tenże Dom Boży od postaw w roku 1693 najczcigodniejszy i najdostojniejszy książę i pan, Franciszek Ludwik, biskup wrocławski, palatyn reński, książę Bawarii, Juellich, Cleve, Bergu, hrabia w Valdenz, Spanheim, Mark, Revensberg i Mors, pan na Ravenstein.”
Dekoracja malarska, składająca się z 39 fresków, została wykonana przez nadwornego malarza Jana III Sobieskiego, Karola Dankwarta. Freski prezentują między innymi sceny z życia patronów kościoła - św. Mikołaja i Franciszka Ksawerego. Swoje ślady w otmuchowskim kościele pozostawił również jeden z najsłynniejszych malarzy epoki baroku na Śląsku, zwany „Śląskim Rembrandtem” - Michał Willmann. Jego autorstwa jest obraz z ołtarza głównego „Św. Mikołaj błogosławiący rozbitków”.
tags: #dekoracja #kosciola #ksawerow

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.