Sylwestrowa noc 2025/2026 była czasem, gdy Zenon Martyniuk, król disco polo, ponownie zabłysnął jako jedna z głównych gwiazd na "Sylwestrowej Mocy Przebojów" organizowanej przez Polsat w Toruniu. Jego występ na Rynku Staromiejskim przyciągnął liczne tłumy fanów i miliony widzów przed telewizory. Zenon Martyniuk pojawił się na scenie trzykrotnie. Mimo że chętnie dzielił się informacjami na temat swojego sylwestrowego występu, unikał rozmów o synu, Danielu, którego określa się jako "tykającą bombę".

Daniel Martyniuk jest niezwykle aktywny w mediach społecznościowych, a jego publikacje niemal zawsze wywołują kontrowersje. Syn gwiazdora disco polo często używa ostrych słów, wulgaryzmów, a nawet atakuje własną rodzinę. Pomimo nawracających problemów wizerunkowych, nie zamierza rezygnować z publicznej aktywności.
Choć Zenek i Danuta Martyniukowie zazwyczaj milczą na temat zachowania syna, w przeszłości doszło do sytuacji, w której matka Daniela wspomniała o jego uzależnieniach. To wywołało kolejną falę konfliktów w rodzinie.
Daniel Martyniuk, nawiązując do świątecznej atmosfery, zapowiedział nadejście "tragicznych konsekwencji", pytając retorycznie: "No i kto komu zrobił numer, kochani rodzice? Jak ty w ogóle gościu chciałeś zniszczyć własnego syna? Szala się przelała. Konsekwencje będą tragiczne."
Ostatnio Daniel przebywał w Hiszpanii, skąd nadawał do fanów, jednak tuż przed końcem roku pojawił się w Polsce. Pod Pałacem Kultury skierował kolejne obraźliwe słowa w stronę najbliższych.
Sylwester 2023/2024 okazał się dla Daniela Martyniuka początkiem roku naznaczonym skandalem. Podczas gdy jego ojciec występował na scenie, Daniel wywołał poważne zamieszanie w jednym z zakopiańskich hoteli, a sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli, co skutkowało interwencją policji.
Media donosiły o burdzie Daniela Martyniuka w hotelu. Goście świętujący sylwestra w Zakopanem byli świadkami awantury, podczas której syn Zenka Martyniuka miał wyzywać swoją żonę od wulgarnych określeń, co doprowadziło do jej płaczu. Następnie zaczął zaczepiać innych gości pensjonatu. Jednemu z nich zabrał smyczek od skrzypiec i wymachiwał nim przed zgromadzonymi. Gdy smyczek został mu odebrany, stał się agresywny.
Późnym wieczorem Daniel zaczął grać na pianinie w hotelowym lobby, mimo zakazu używania instrumentu. Gdy jeden z gości zwrócił mu uwagę, doszło do szarpaniny. Obsługa hotelu wezwała policję, która przyjechała w kilkunastoosobowym składzie. Interwencja nie przyniosła jednak natychmiastowego skutku.

Daniel Martyniuk zdaje się inaczej zapamiętał sylwestrową noc w Zakopanem. Zagroził właścicielowi hotelu, że ten zapłaci mu rekompensatę, jednocześnie publicznie go obrażając. "Ale to tandetnie wygląda. Welcome in Poland. Frajerek w dresiku Gucci też mnie przeprosi. Biznesmenie zas*any w wieśniackim ubranku. Nigdy nie lubiłem tego miejsca, a teraz go nienawidzę. W Polsce takich imprez nie ma, bo policjanty zawijają w sylwestra z pokoju hotelowego, a zas*ane redaktorki ustawione przez frajerów czekają w krzakach aż panowie i panie zmuszeni będą mnie wyprowadzić, bo nie mieli innego wyjścia, ale i honoru też nie. Tyle w temacie. Mądrzy skumają." - napisał.
Syn Zenka Martyniuka postanowił ponownie skomentować sylwestrową awanturę sprzed niemal dwóch lat. Zbliżający się okres świąteczno-noworoczny skłonił go do refleksji nad minionymi wydarzeniami. Przez kilka godzin miał zakłócać spokój w hotelu, a jego zachowanie okazało się na tyle uciążliwe, że konieczna była interwencja policji.
Z relacji świadków i komunikatów policji wynikało, że w noc sylwestrową Daniel zachowywał się agresywnie wobec obsługi i innych gości hotelowych, używał wulgaryzmów i prowokował awantury, co doprowadziło do wielokrotnych interwencji służb. Ostatecznie został zatrzymany do wytrzeźwienia, a po pewnym czasie zwolniony.
Okazuje się, że sprawa sylwestrowej awantury w Zakopanem wciąż budzi w Danielu Martyniuku silne emocje. Syn Zenka nie ukrywa, że do dziś ma żal do miasta i hotelu, w którym doszło do incydentu. "Ale to tandetnie wygląda. Welcome in Poland. Osobiście powiem, że po tym, co się wydarzyło w Zakopanem w Sylwestra, ten hotel Belvedere zapłaci mi rekompensatę. I fra*erek w dresiku Gucci też mnie przeprosi. Biznesmenie zas*any w wieśniackim ubranku."
Martyniuk opublikował również nagranie z zagranicznego, zimowego kurortu, które posłużyło mu jako pretekst do powrotu wspomnieniami do wydarzeń sprzed dwóch lat i porównania realiów imprezowania poza Polską z tym, co, według niego, spotkało go w Zakopanem. Według niego, w polskich hotelach podczas sylwestra policja szybko interweniuje, a dziennikarze tylko czekają na okazję, by go nagrać. Podkreślił też, że w takich sytuacjach nie ma miejsca na honor, a on sam czuje się zmuszony do działania według własnych zasad.
W noc sylwestrową Daniel Martyniuk został zatrzymany przez policję w Zakopanem. Syn muzyka disco polo miał rozpętać awanturę w jednym z prestiżowych hoteli. Media obiegła informacja, że Daniel Martyniuk miał rozpętać awanturę z żoną, w jej stronę padały niecenzuralne słowa. Syn piosenkarza miał również zaczepiać pozostałych gości hotelowych i zachowywać się agresywnie nie tylko w stosunku do nich, ale również do obsługi hotelowej. Ostatecznie doszło do szarpaniny.
Policja dwukrotnie interweniowała w sprawie. W finale Daniel Martyniuk w stanie nietrzeźwości został wyprowadzony z hotelu, zakuty w kajdanki, a następnie wsadzony do radiowozu. Rzecznik prasowy policji w Zakopanem potwierdził, że taka interwencja miała miejsce, jednak nie mógł udzielać szczegółowych informacji. Z nieoficjalnych doniesień portalu Plejada wynika, że Daniel Martyniuk opuścił areszt we wtorek 2 stycznia około godziny 10.30. Nie postawiono mu jednak żadnych zarzutów, ponieważ nie wniesiono oficjalnej skargi. Celebryta miał jedynie zapłacić 500 złotych mandatu za zakłócanie spokoju oraz pokryć koszty za spędzenie nocy w jednostce policji.

Warto wspomnieć, że Daniel Martyniuk wielokrotnie zadarł już z prawem i parę razy zagościł na sali sądowej. Minionego sylwestra z pewnością zapamięta na długo, ponieważ, gdy Zenon Martyniuk bawił się na scenie, jego syn rozpętał niesłychaną awanturę w hotelu, która zakończyła się w areszcie.
Zenek Martyniuk, mimo że przebywał w tym samym czasie w Zakopanem, nic nie wiedział na temat tego, co działo się z jego synem minionej nocy. Po więcej informacji odesłał do żony swojego syna.
Z relacji wynika, że Daniel Martyniuk w sylwestrową noc pokłócił się ze swoją żoną. Niedługo po północy Faustyna i Daniel czekali na Zenka pod jego garderobą. Jeszcze kilka godzin wcześniej wszystko wskazywało na to, że rodzina Zenka Martyniuka spędzi miło czas w Zakopanem. Król disco polo dzień przed sylwestrem udał się ze znajomymi do jednej z restauracji na Krupówkach.
Syn Zenka Martyniuka raczył się bursztynowym trunkiem oraz kwaśnicą. Czujne oczy fotoreporterów wypatrzyły, że podczas posiłku 34-latek uronił kilka łez, które przy stole ocierał serwetką. Nie wiadomo, co sprawiło, że oczy Daniela zrobiły się mokre.
tags: #daniel #martyniuk #sylwester

Znaczenie prezentów – czy naprawdę podarunki są takie ważne?
W obecnych czasach, gdy dostęp do wszystkiego jeszcze nigdy nie był taki prosty, a sklepowe półki uginają się od przeróżnych przedmiotów, ciężko jest znaleźć coś, co nada się na prezent i uszczęśliwi drugą osobę. Wiele rzeczy obdarowany może po prostu kupić sobie sam, tak więc kupowanie komuś dziesiątego krawata, czy nowej patelni, zdaje się powoli tracić sens. Znaczenie podarunków ewoluowało i dzisiaj obdarowany oczekuje raczej rzeczy, która go zaskoczy i będzie absolutnie wyjątkowa. Może niech to będzie coś, na co nigdy by nie wpadł i nie domyśliłby się, że dostanie właśnie to?! Pozytywne zaskoczenie, radość, wdzięczność i wzruszenie, to emocje które idealnie określają to, jaki powinien być prezent idealny, na miarę XXI wieku.
Copyright ©2021 | niebanalne-prezenty.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone.